Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6715
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Hmmm... na tej kopercie tego złota to już praktycznie nie ma. Wartość powłoki znikoma
  2. Myślę, że nikt od nas. Takie zegarki są o tyle super, że bardzo fajnie wyglądają, są mechaniczne i... z reguły bardzo tanie. Drogie "damki" należą do rzadkości i z reguły sa to zegarki i rzadkie i ciekawe zarazem (bo samo kryterium rzadkości w przypadku damskich zegarków nie wystarcza, czego dowodem może być choćby cena, za jaką moja 1609 poszła na alle - o tak rzadki meski zegarek ludziska by się pozabijali ). Także myślę, ze wielkiej batalii o ten zegarek raczej nie będzie
  3. Bahuone - koperta jest Rakietowa, trzyczęściowa. Pabiedy z ZiM miały dwuczęsciową z pierścieniem trzymającym mechanizm. Olusia - ten zegarek ma bardzo ładnie zachowaną tarczę. Jeśli nie przeszkadają Ci przetarcia złocenia na uszach można w sumie za kilka PLNów sobie kupić. Ładny brązowy paseczek i masz fajny zegarek Mechanizm 1601, pospolity i łatwy w naprawach, nie powinien sprawiać większych kłopotów (podobnych modeli Sławy, ale z sekundnikiem raczej radzę unikać, bo to mało udany mechanizm).
  4. Dzięki . Coś takiego na półce również i u mnie podwyższa poziom krytycyzmu, bo wiadomo, że niektóre egzemplarze blakną. Póki co są nawet pierwsze ofiary, choć nie miałem takiego zamiaru. Ostatnio ten nieszczęsny Melrose, którego jakoś połatałem, z konieczności na nieoryginalnych częściach, zdechł i postanowiłem w końcu sprawdzić, co też mu się stało. Efekty są tragiczne, bo przy próbie wprowadzenia poprawek zegarek "zgubił" górny czop osi . Nie mam pojęcia jak i kiedy, nic takiego znowu mu się nie stało. Efekt tego wydarzenia jest póki co taki, że tą śliczna kopertę, którą niedawno pokazywałem dostał jednak odpicowany na błysk Wheeler (ten parę postów wyżej) i jest to ostateczna wersja, a Melrose trafił do szuflady ze złomem. Miał tam pozostać, bo wkurzył mnie do białości, ale... nie poddam się tak łatwo. Nakupię części i zmontuję mu balans, z którym w końcu będzie chodził dobrze. Ale to plany na przyszłość. Trochę szkoda, bo Melrose ładnie w tej kopercie wyglądał, ale ten National wygląda równie ładnie (a też czekał na nową, bo ten zamiennik był strasznie lichy), a przy tym działa też bardzo dobrze. A niestety w mojej kolekcji nie ma przebacz - nie chodzi to się nie nadaje, po prostu. Już od pewnego czasu zresztą miałem poczucie, że stan techniczny Melrose'a zdecydowanie mnie nie zadawala, a wczorajsza awaria w zasadzie jest dobrą okazją, żeby poszukać lepszych cześci do niego. I klnę się, że jak już mi się uda, to mu znajdę piękną srebrna kopertę AWCo. A póki co chociaż tego Elgina skończyłem "na sicher". Tyle tego przynudnego wywodu, ale musiałem się wyżalić, bo szlag mnie trafia od wczoraj. To, co się stało, to klasyczny przykład "przedobrzenia" i cała robota od nowa. Ale może za to efekt finalny będzie lepszy. A wszystko przez tego Walthama, póki go nie było, tolerowałem fakt, że Melrose ledwie zipie Sam siebie pytam po co w ogóle skłądać tego melrose'a, zamiast po prostu rozebrać go na części zamienne, bo niestety, inaczej niż w przypadku Elginów, do tych zegarków części nie ma i w tym stanie są w zasadzie nienaprawialne, a ich wartość jest po takim połataniu znikoma. Ale jednak chcę, zeby działał i tak łatwo ne odpuszczę
  5. Tia... 1301 to mały mechanizm, ale IMO i tak za duży na palec Biżuteryjne cudńko na paluszek z 1200 w środku - to by mogło dobrze rokować. A te czajki, cóż... moim zdaniem trochę porażka Ale oczywiscie do kolekcji jak najbardziej
  6. American Watch Co z 1865 roku - egzemplarz wręcz muzealny. Piękny, oryginalny i w bardzo rzadkiej kopercie AWCo. Piękna, niemal idealna tarcza (ubytek przy otworze na oś centralną). Mechanizm to 11-kamieniowy P.S.Bartlett, model 1857. Warto zauważyć, ze jest to pierwsza werja tego modelu, z włosem poniżej koła balansowego. Mechanizm średniej klasy ze stalowym balansem. W tamtym okresie produkowano jeszcze (z grubsza) niższej klasy mechanizm WmEllery i wyższy Appleton & Tracy. Na płytach sporo przebarwień, ale jest po świetnym serwisie (sprzedawał go zegarmistrz specjalizujacy się w zegarkach z tego okresu) i idzie jakby właśnie wyszedł z fabryki Więcej zdjęć z galerii.
  7. cook - świetny deluxe, klasyka gatunku jak to mówią. I dobry zegarek przy okazji
  8. Acha - pamiętaj jeszcze, ze Ałmaz w takim (oryginalnym, nie po renowacji) stanie to duża rzadkość i wypada zadbać, zeby tak pozostało, co niestety z grubsza sprowadza się do nienoszenia (czytaj zakłądania tylko na moment i rzadko), bo noszony ekspresowo straci na wartości (i kolekcjonerskiej i czysto materialnej). Oczywiście zegarek jest koszmarnie nieszczelny i każdy kontakt z wodą może nieodwracalnie zniszczyć piękną tarczę, a teog byśmy to chyba wszyscy nie chcieli Może to wszystko wiesz, ale wolę napisać, tak dla zasady
  9. Ałmaz to biedniejszy brat Wołny i Wostoka Precyzyjnego. Produkowany na początku lat '60, później także pod wspólną marką Wostok. Mechanizm 2809, znany z "precyzyjnych", ale w uboższej wersji B, bez mikroregulacji i na 18 kamieniach. Wygląda na fantastyczny stan! Jeśli zachował sie tak od nowości, a nie był odnawiany, to jest to coś genialnego...
  10. Ładna kieszonka z Czystopola - i myślę, że da się sensowną cene ugrać http://www.ebay.com/itm/RARE-USSR-RUSSIAN-POCKET-WATCH-ZLATOUST-2-/221134328849?pt=UK_Jewellery_Watches_Pocket_Watches_Accessories_ET&hash=item337ca21411
  11. Jaaaa! Ale kapitalny7 stan tego Wostoka! Do gablotki i nie niszczyć - takich już jak na lekarstwo !!!
  12. Trzeba w końcu zrobić pasówkę z amwerykańskiej "osiemnastki". Materiału na pasówkę od cholery - tylko się brać
  13. Ano tak - nosząc ekranoplan'a czy anchar'a można się przecież bocznego skrzywienia kręgosłupa nabawić
  14. Hmmm... tego to się chyba nie dowiemy. Moze to jakiś "chłopięcy" rozmiar? Czy w tym katalogu są wyodrębnione zegarki dziecięce? Nie chce mi się wierzyc, zeby robili toto dla dorosłych mężczyzn. Choć często prawda okazuje się zaskakująca...
  15. No to już nie wiem. Jest tak mały, że trudno mi go sobie wyobrazic na męskich łapach, nawet na mojej (a'la MrBurns z Simpsonów) był groteskowo malutki
  16. I jeszcze szturmaniec na młotku: http://molotok.ru/shturmanskie-1-mchz-kirova-i2713367523.html Cena dość korzystna, bo wygląnda na oryginał (pytanie tylko, co jest w środku???) i to w niezłym stanie, choć trzeba miec kontakty u Ruskich, albo skorumpować sprzedawcę. Może ktoś będzie miał ochotę się potargować
  17. Nieee tam - wczesna Pabiedka i Moskwa już jest 'hardkorowa' jak na męski zegarek, a uraniątko jest jeszcze mniejsze! A na dodatek ma pasek 14mm. Jakie to tam męskie??? IMO to była najprostsza metoda stowrzenia damki, gdy tych było na rynku wciąż mało - zapakować 2603 w absolutnie najmniejszą kopertę, jaką się dało. Moze się mylę, ale miałem toto w łapkach i choćby nie wiem co nie wygląda to na męski zegarek, nawet biorąc poprawkę na ówczesną modę na niewielkie zegarki
  18. Wostoczek oryginalny. Duży model z lat '80. Owszem, powinien mieć sekundnik, ale części do 2409 są dość dostępne, więc jak byś chciał, to myślę, że powinny się w zapasach zegarmistrzów znaleźć. Drugi to Uran. Uran nie Buran, ma wspólnego z tym drugim tyle, ze tez jest ruski. Uran to marka fabryki w Czystopolu - były to właśnie takie nieduże, najpewniej damskie czy dziecięce (?) zegarki, których produkcja rozpoczęła się pod sam koniec lat '50. W latach późniejszych produkowane już pod marką Wostok.
  19. Wostok 2428: http://www.ebay.com/itm/VOSTOK-Large-Goldplated-Soviet-USSR-mechanical-day-date-wristwatch-1970s-/261112126123?pt=Wristwatches&hash=item3ccb7edaab całkiem nienajgorszy i pewnie uda się coś ugrać odnosnie ceny
  20. Ech... witaj... Nie lubię specjalnie "jeździć" po nowych Kolegach, ale "pierwsze primo" - nie pytamy na forum o wartość, bo jedna z naczelnych zasad tego Forum jest niewycenianie zegarków.Druga sprawa - do pytan o znaleziska jest przyklejony na Formu temat (na górze), zeby nie tworzyć miliona malutkich temacików . Wreszcie - zegarki. Masz starszego typu Komandirskiego z Czystopola z lat '80 (seria "militarna" produkowana do dzisiaj) i zwykłego Poljota. Komandirskie jest ciekawszy i można w niego zainwestować (przegląd + plexi) oraz dokupić mu ładny pasek i sobie nosić, lub zacząć od niego ciekawą kolekcję, choćby Komandirskich właśnie. Co do Poljota - jest to zwykły, mało ciekawy, sowiecki zegarek, do tego niezbyt już modny, więc, o ile nie jesteś z nim emocjonalnie związany, nie warto w niego inwestować, bo koszt przeglądu i szkła przekroczy jego wartość.
  21. Ups... to już za 2 miesiące sobie odłożę... na należności celne
  22. Cóż... jak by mnie było stać, zeby kupić ten najdroższy model i tego boleśnie nie odczuć, to bym sobie kupił, bo piękny jest po prostu Ale to takie tam - gadanie bez sensu. Nie mój 'level' i tyle
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.