Dziwne jest to, że on szarpie po trasie i głównie pod górę przy obciążeniu.
Tzn ze przy obciążeniu to nie dziwne, ale tylko ciepły. I jak piszczy. Tzn zimny nie piszczy i nie szarpie, ciepły piszczy i szarpie. W najgorszym momencie piszczał już nawet zimny, co się poprawiło po dolewce oleju i zapodaniu ceramizatora do reduktora.
Ja wciąż uważam, że autko od nowości miało tylko 2/3 należnego poziomu oleju w reduktorze i zatarło się łożysko walka zdawczego.
Tylko żeby to potwierdzić trzeba po prostu rozebrać reduktor a to kosztuje i zajmuje czas. I oni ewidentnie nie chcą tego robić, więc spytam gdzie indziej.
Tu jest "sęk", że łożysko może okazać się dobre i znów kasa w błoto.
Oni niby sprawdzili wałek zdawczy i twierdzą, że luzu niet.
Ale to by trzeba było w cholerę rozebrać, żeby wiedzieć. Ręczny dalej wibruje.
Jeśli będzie szarpał tylko tak, jak w tej chwili to da się jeździć. Ale na pewno mu się pogorszy, bo coś piszczy to coś trze.