Nie, mechanik ten sam. Pytał czy szarpie, powiedziałem że szarpie, to kazał przyjechać.
Potem wyjął reduktor i dziwni, że reduktor dobry, bez luzow, że zdejmuje skrzynię.
Tym razem się uparłem. Powiedziałem, że jak wyjęty to rozbieramy i już.
Niechętnie ale rozebrał.
O 15 dzwoni, że kaszana. No tak. Kaszana. Wiedziałem. Ale nawet Tarmociarze pisali, że istotny luz w łożysku powinno być czuć na wałku. A nie było czuć.
Bardziej bym się obrazil, gdyby wymiana wału pomogła, bo to by oznaczało, że od 20kkm walczymy z luzem na krzyżaku.
A tak... Teraz robimy w końcu reduktor. Od początku to był po prostu reduktor.