Próbowałem epoksydowym, ale też nie wyszło. To jest tak male, że ciężko o taką precyzję.
Koniec końców element mi pękł podczas walki i się skończyło.
Za mocno docisnąłem podczas lutowania.
Jak mówię - ktoś lub coś jest na mnie pogniewane, bo ostatnio czego się nie dotknę obraca się... Niestety nie w złoto...
Ale w sumie i tak bardzo było widać, że to jest przylutowane od spodu więc w sumie może po prostu trzeba zapomnieć, że było.
Chyba że dostanę wskazówkę. Zepsute mechanizmy z przetopionych kopert czasem się pojawiają, o kompletne zegarki natomiast bardzo trudno.