I znów w Dolinie Koscieliskiej
Wiem, ze jestem monotonny, ale to genialny spacerek na niedzielny poranek…
Śniegu na dole już nie ma wcale. Nic a nic…
Na śniadanie dopełzłem o 7:15, ale na Hali Ornak śniadania dopiero od 8:00
Zatem wyruszyłem na spacer nad Smreczynski Staw…
Sa roztopy - jest ślisko. Raczki niezbędne. Naprawdę, nie dało się wejść, a to tylko Smreczyński staw…
Rzut oka na panoramę i nazad na śniadanie…
Tu smakuje najlepiej!
W schronisku zakupiłem jeszcze Dolinkę…
Jest słodziak, nie mogłem się powstrzymać.
Wracajac postanowiłem jeszcze odbić do Doliny Lejowej…
Nigdy mi nie jest po drodze, a ostatnio byłem… dawno. Pamietam że babcia niosła zmęczonego, małego brata na barana, czyli był mały, czyli lata 90-te.
Najpierw Wyżnia Polana Kominiarska…
I dalej do doliny…
Tu moj Wostok zaliczył kąpiel w potoku
Dolina Lejowa jest ładna. Ładniejsza niż pamiętałem. Moim zdaniem przerzedzenie lasu przez huragan mogło jej dobrze zrobić…
I tyle na dzisiaj. Powrót Alfą, bo UAZ zaniemógł nagle a spodziewanie