Uszanowanko!
Dziś o najnowszym nabytku.
Mam już dużo zegarków, dużo pochłaniaczy pieniędzy (śledzący „po godzinach” pewnie znają mojego rosyjskiego zgniłka) i żonę kontrolującą wydatki, więc zegarki kupuję rzadko i mało co jest na tyle interesujące, żebym się skusił.
Tym razem trafiłem na pięknego „chińczyka”, którego nie umiałem sobie odmówić.
I tak - mam nowy zegarek.
Jeśli mowa o chińskim zegarku kieszonkowym, wielu z nas pomyśli „dupleks”!
Tak, wiele zegarków produkowanych wówczas na rynek chinski miało taki właśnie wychwyt, do tego skonstruowany w taki sposób, żeby sekundnik skakał co sekundę, jak we współczesnych kwarcokach.
Taki zegarek mam i ja, i już go pokazywałem na Forum…
Tym razem trafiłem na coś - na oko - bardziej niezwykłego. I oto jest:
Klocek włosa został zabity w mostku na amen, więc zrobiłem zdjęcie balansu przed demontażem.
Zakładając, że został dobrze ustawiony, ułatwia to potem składanie zegarka.
Bęben pierwszy. Jest on pięknie wykończony, jak zresztą cały ten mechanizm…
Mechanizmu ograniczającego naciąg sprężyny brak - niegdyś zdemontowany…
Najpierw przekładnia chodu.
Zwraca uwagę wymienione koło sekundowe (czwarte).
Potem wspólny mostek…
…i bęben.
Bęben jest mocowany do koła zapadkowego…
…stalowym kołkiem.
Stare rozwiązanie z początków historii płaskich mechanizmów Lepine’a.
Na głównej płycie widać tez przykręcane lozysko sekundowe oraz małe półmostki wychwytu i balansu.
Numer seryjny…
…pasuje do koperty.
Montuję koło wychwytowe…
…i mostek.
Mostek powinien mieć złocenia i grawerowane wykończenie.
Jest ewidentnie zeszlifowany, razem ze śrubką mocującą zresztą.
Ktoś nawet postarał się i zrobił dość beznadziejne fazowanie brzegu
Tak to na razie wyglada.
Składam mostek balansu…
Kamień nakrywkowy mocowany trzema śrubami. To jedyny kamień w tym mechanizmie.
Wychwyt cylindrowy…
…z obowiązkowym bolcem ograniczającym amplitudę wychyleń koła balansowego.
Hula
Pozostają elementy pod tarczą.
[EDIT] …oraz dwa zdobione półmostki wypełniające puste obszary między „funkcjonalnymi” mostkami, nadając mechanizmowi niepowtarzalny, „bogaty”
wygląd. Szczerze mówiąc pierwszy raz widzę totalnie niefunkcjonalne przykręcane półmostki. W szpindlakach takie dodatkowe zdobienia z reguły służyły choćby do montażu regulatora chodu…
Stalową nakrywkę łożyska balansu oczywiście założyłem wcześniej.
Z uwagi na centralny sekundnik, zegarek ma koło 2-ie położone niecentrycznie, z kołem zębatym pod tarczą założonym na oś przechodzącą przez wydrążona oś 2-go koła.
To napędza dalej kolejne koła przekładni wskazań…
Teraz pora na tarczę. Tarcza ma urwaną nóżkę, którą ktoś zastapił srubeczką.
W tym miejscu napotkałem na kłopoty tak ogromne, że zapomniałem o robieniu zdjęć. Nie pasowała srubka mocująca tarczę, zerwane były też gwinty śrub mocujących mechanizm w kopercie.
Ogólnie zrobiło się nerwowo, bo strasznie to nie szło, a każdy błąd mógł „załatwić” piękny zegarek
Po ponad godzinnej walce udało mi się przykręcić tarczę do mechanizmu, a mechanizm zamocować w wewnętrznym pierścieniu koperty.
Tak to wyglada
Na deklu nr seryjny pasujący do mechanizmu
Koperta jest dwuczęściowa, wewnetrzny pierścień z wewnętrznym deklem mocowany jest bolcem z jednej strony i śrubką z drugiej….
Przycisk otwiera wewnętrzny dekiel…
…ukazując piękno mechanizmu.
Ciekawi mnie zeszlifowany mostek koła wychwytowego.
Wyglada jakby ktoś zamontował większy balans i chciał zrobić na niego miejsce.
Wymienione koło zębate na 4-tej osi wskazuje tez na podniesienie częstotliwości (aktualnie 18000/h).
Zastanawiam się, czy zegarek czasem oryginalnie nie miał jednak wychwytu podwójnego (dupleks) i 4Hz.
Tak czy inaczej - piękna rzecz. Bardzo, bardzo mi się podoba.
A serwis był… niespodziewanie męczący i stresujący.
Masakra - jeden pourywa gwinty, żeby drugi potem włosy tracił
IMG_1556.mov
Milego dnia!!!