-
Liczba zawartości
6763 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Używany w dobrym stanie. Czemu? A… taka fanaberia. Pamiętam, miałem kiedyś Parnisa. Takiego „Portugalczyka” na automacie ST-25. Ogolnie - mechanizm (naciąg) szybko się zepsuł, a moje próby naprawy skończyły się… źle. Ale sam zegarek, za te nędzne pieniążki, które kosztował, był bardzo ładny. Stal, przyzwoite wykończenia, szklane szkiełko, nakładane indeksy tarczy, automat… za taką kasę… Ale się zepsuł, więc cóż z tego??? Ale do rzeczy. Pomysł, żeby spróbować jeszcze raz kilkakrotnie mi już do głowy przyszedł, ale za każdym razem szkoda mi było kasy. Bo i po co? Oczywiscie myślałem raczej o ST-25, tym razem z rezerwą chodu, ale… szukałem, rezygnowałem, znów szukałem, znów rezygnowałem. I tak trafiłem na to, czego zdecydowanie nigdy NIE chciałem. Na takie oto toto. Ot - PARNIS. Zegarek z ręcznym naciągiem, w starym stylu, ładny. Swego czasu wersja o nieco innej tarczy stała się - pod postacią jubileuszowego zegarka krakowskiego zegarmistrza - bohaterem zaciętej polemiki, ale… to było już jakiś czas temu. Czemu to kupiłem? Bo ma to jeden z ciekawszych mechanizmów, który można dziś niedrogo dostać, ale o tym za chwilę. Koperta jest stalowa, trzyczęściowa, luneta polerowana, boki szczotkowane, koronka zwyczajna, szkiełko lekko wypukłe. Dość duży - średnica koperty 45mm, pasek 22mm. Tarcza z nakładanymi indeksami i cyframi, wszystko srebrne (choć wolałbym niebieskie). Design to klasyka i nie byłoby się do czego przyczepić, gdyby nie „limitacja”: Oczywiscie wszystkie dziesiątki czy setki tysięcy takich Parnisów mają 117/1000. I tu dochodzimy powoli do korzeni zegarka. Ale znów - o tym za chwilę Poza głupią limitacją i bezsensownym nr ref. na przeszklonym deklu - nie można się czepiać wykonania. Tzn. zawsze można, ale to jakby się Fabii czepiać, ze nie ma foteli wykończonych naturalną skórą. Za tą cenę jest po prostu dobrze. Można dopatrzeć się nierówności szczelin w kopercie, ale to pewnie wina kogoś, kto zegarek otwierał i źle zamknął (śrubki mocujące mechanizm w kopercie mają ślady ingerencji, więc ktoś tam był). Jakość materiałów średnia, śrubki z tzw. gównolitu, więc próby porządnego dokrecenia grożą pozrywaniem gwintów. Ale mozna powiedzieć, że jest naprawdę dobrze, bo to kosztuje… grosze. Tarcza jest wykończona ładnie, indeksy (tym razem) równo nałożone, na indeksach i wskazówkach niewielka oksydacja. I teraz pora na mechanizm… Wbrew pozorom jest to Asian Unitas, tylko w innym wydaniu. Wydanie to to po prostu podróba IWC. Oczywiscie, można mówić, że to mechanizm „inspirowany” IWC, ale nie jest tajemnicą, że ten Parnis wywodzi się po prostu z podrób (czy też „replik”) IWC, stad tez ta limitacja czy referencja na kopercie. Jesli natomiast pominiemy jego podróbkowatość, to mamy tu naprawdę fajny mechanizm, za naprawdę żadne pieniądze. Owszem - śrubeczki na kole zapadkowym są fejkowe, ale mamy tu design w stylu mechanizmu Jonesa, z długim regulatorem, całkiem ładne wykończenia płyt, balans z wkrętami w starym stylu, i ogólnie całość ma super vintageowy klimat. Co bym zmienił? Oczywiście - usunąć referencję i limitację, dac ładniejsze logo na tarczy i byłoby jeszcze lepiej. Ale - naprawdę - toto kosztuje tyle co nic, a jest… fajne. Jeśli ktoś nie ma nic przeciwko ordynarnym zrzynkom, to ten mechanizm naprawdę jest ładny. Jak i cały ten zegarek
-
Mam w końcu kontakt z mechanikiem prowadzącym za którymś razem udało się nawiązać interakcję… I dobrze - autko musi mieć swojego lekarza…
-
Powiem tak. Obawiam się, że po prostu miał za mało oleju w skrzyni rozdzielczej i przedwcześnie coś tam się zużyło. Być może ze świeżym olejem chwilę miał lepiej, co dało ułudę sukcesu po wymianie - prawdopodobnie i tak dobrego - sprzęgła. Myślę, że wszystko, co mnie w tym aucie niepokoi od momentu zakupu - hałasy, szarpanie, ciężko chodząca wajcha reduktora - to po prostu zbyt niski poziom oleju w skrzyni rozdzielczej. Bo - jak pisałem przed wymianą sprzęgła - gdy na zablokowanych hamulcach delikatnie popuściło się pedał sprzęgła słychać było jak tarcza równiutko trze o koło zamachowe. Same elementy sprzęgła tez wyglądały w sumie dobrze. Mechanik tez nie był w stanie mi pokazać, co konkretnie było uszkodzone i powodowało szarpanie. Ale skoro przestało szarpać, znaczy to było to. A może wcale nie było. Teraz po dodaniu oleju i ceramizatora ćwierka głośniej a szarpie wyraźnie mniej, co tez wskazuje skrzynię rozdzielczą jako winną problemów. Wszystko wskazuje na to, że UAZ cierpi na błędy w obsłudze serwisowej. Bo że marnej jakości uszczelki w silniku padły po kilku latach stania w dubajskim słońcu, to można w sumie nawet zrozumieć.
-
Już prędzej bym TARPANa brał. To był rolniczy kanciak, ale wyglądał ogólnie jakos. Pół samochód pół traktor, takie prymitywne rolnicze coś. A Honker wyglada okropnie. Ma coś bardzo nie tak z proporcjami. I ten przód. Nie no, UAZ wyglada jednak dużo lepiej.
-
Bylby jeszcze lepszy wątek, bo toto jest ponoć jeszcze „lepsze” i jeszcze bardziej rdzewiejace od UAZa. I brzydkie (nieforemne) do tego. Historia notuje przypadki odpadnięcia półosi wraz z kołem podczas jazdy. Do tego wyglada to jakby ktoś kiosk ruchu na kółka postawił UAZ to jednak z wyglądu prymitywne auto, a to jakieś blaszane, kanciaste pudło. Przepraszam z góry fanów Honkera, ale z drugiej strony po UAZie tez tu Koledzy trochę jadą i mysi być
-
To jest piękne autko
-
Star to Star Co do UAZa - jeśli faktycznie winny aktualnej awarii jest niski poziom oleju - tym razem ciężko winić auto. Star bez oleju tez długo nie pojeździ. A to, co się dzieje po dodaniu oleju i ceramizatora pokazuje, że objawy prawie na pewno są ze skrzyni rozdzielczej, bo sytuacja po interwencji jest bardzo dynamiczna. Podejrzewalem jeszcze ponowna usterkę łożyska sprzęgła, bo troszkę je słychać (szumi), ale to chyba normalny szum tego łożyska i chyba jednak skrzynia rozdzielcza.
-
Ciekawe czy by mi w pracy wjazdowkę na parking dali 😃?
-
Oczywiście mechanik dalej się nie odzywa i chyba już się nie odezwie. A najgorsze, że jak mi oddawali toto po bezsensownej wymianie krzyżaków, to mówili, ze reduktor „do roboty”, ale oleju nie sprawdzili. W sumie to dobrze, bo tak do by dolali i się nie przyznali 😈 Już się nawet zastanawiałem, czy oni tego nie robią specjalnie, żeby mieć robotę. Bo naprawdę czy wykwalifikowany mechanik może nie umieć oleju do skrzyni rozdzielczej nalać? Wiem, nie mogę być niedobry, zawsze wierzę w ludzi, ze to zwykła pomyłka, ale takie myśli same do głowy przychodzą Owszem, słyszałem już o przypadkach, że ktoś po prostu zapomniał nalać oleju. Ale żeby przez pomyłkę nalać za mało??? Jedyne co mi przychodzi na myśl, to ze zlali 700 i wlali 700ml. Inaczej - nie rozumiem. Wycieków nie ma, nic nie kapie.
-
Po dolaniu oleju nie zmieniło sie wiele, to dałem mu drugą porcję ceramizatora. Po pierwszej trasie zaraz po dodaniu - nic. Dziś rano zaczął bardzo piszczeć na zimnym. Nigdy nie piszczał na zimnym, a dziś tak. Potem piszczeć przestał i sobie jechał. Po zrobieniu 30km na ekspresówce piszczy dalej, ale za to dużo mniej szarpie. Pierwszy raz od dawna po trasie ruszyłem całkiem płynnie. Także znów mam huśtawkę nastrojów - raz lepiej raz gorzej - gdyby zostało jak jest - byłoby całkiem dobrze. Ale za dobrze znam to auto, żeby wierzyć, ze zostanie. Koniec końców - ceramizator działa. Tak to sobie wyobrażam, że jeśli uszkodzenie elementu jest na tyle małe, że da się wygładzić nierówności i element może dalej działać, to potrafi to zrobić. Bo wiadomo, ze kulka starta na płasko raczej już nie odrośnie, ale jeśli to tylko powierzchnia przetarta jak papierem ściernym, to szansa chyba jest. BTW - te auta trzeba znać, bo dźwięki się „niosą”. Od czasu wymiany oleju w reduktorze pojawiało się i znikało takie brzęczenie. Było to zanim jeszcze pojawiły się piski, ale było od razu po naprawie. Pomyslalem, że to pewnie nieistotne, skoro mi tak auto oddali z tym brzęczeniem. Bylem pewny, ze to brzęczy podpórka maski, a to już na pewno był ten niedosmarowany reduktor, albo rezonans wibracji tegoż reduktora, bo wraz z narastaniem pisków - brzęczenie zniknęło.
-
A… i jeszcze. Totalnie nie rozumiem związku z temperaturą. Poprzednio było tak samo. Ciepły szarpał, zimny wcale. Teraz jest to samo. Na ciepłym przeniesieniu napędu szarpie jak powalony, ostygnie i jeździ normalnie. Gdyby to był taki luz w łożysku, ze się wałek telepie, to by szarpał i hałasował cały czas… A tu jest tak, jakby coś na zmianę haczylo i puszczało. I to ćwierkanie. Tez na ciepłym, jak ćwierka to i szarpie, jak nie szarpie, to nie ćwierka. Wciąż najbardziej typuję reduktor. Ciężko się zapina, a na puszczonym gazie strasznie hałasuje i az mu się momentami wajcha telepie. Nie mam innego UAZa do porównania, ale te odgłosy nie są normalne. Jakby coś gdzieś tam miało ogromny luz… Normalnie zagadka. Znajdz świergotka. Czy tam gdzie jest Wally…
-
Sprzęgło wymienione. Stare poszło do utylizacji, ale widziałem. Trochę starte, ale wyglądało ok, dlatego sądziłem, ze to lozysko sprzęgła było wadliwe Dodam, ze po wymianie było super. Potem zaczal delikatnie szarpać po trasie, ale jak się dało więcej gazu, to było ok. Potem zaczal szarpać niezależnie od gazu, ale nie za mocno, a na koniec wróciło stare - pod obciążeniem całe auto skacze, a im więcej gazu tym bardziej.
-
Ogólnie kicha. Trzeba by cały reduktor robić. I jeszcze wymyślić gdzie, bo mechanik ewidentnie się obraził i chyba kończymy współpracę 🤦♂️ Dziwi mnie tylko jedna rzecz. To szarpie tak samo. Dokładnie tak samo, jak przed wymianą sprzęgła. Z tą samą „częstotliwością”. Tak jakby to była ta sama usterka. Nie wiem, naprawdę nie wiem co ma „piernik do wiatraka”. Bo jeśli to znów sprzęgło, to czemu znów się spieprzylo? A jeśli to nie sprzęgło… to czemu wymiana sprzęgła pomogła 😵💫 ? Mam nadzieję, że to ten sam objaw, ale z innego łożyska, bo jak rozbiorę reduktor bez sensu to będzie lipa… Jemu by trzeba było rozebrać cały napęd. Skrzynię, reduktor i most. I posprawdzać. Tylko to masakryczna robota…
-
A ja nie wiem, jak się skończy, ale póki co kończy się łożysko. Szarpie tak, ze pod górę ciężko ruszyć
-
Szkoda mi. Za dużo bym stracił. Sprzedam go jako niesprawny, ale jak definitywnie przestanie jeździć. A jak nie przestanie, to będę jeździł aż przestanie 😆
-
Zlom walczy. Po dolaniu oleju piszczy dalej, ale szarpanie zrobiło się znośne. Najwyzej trzeba będzie wymienic to lozysko i trudno. Bo wiesz - problem jest taki, że jak go sprzedam jako niesprawny, to go sprzedam tanio. A jak jako sprawny, to go za tydzień dostanę z powrotem 😃
-
A to bym chciał. Z jakąś duuuuuuuzą benzyną. Ogromną!
-
A tak w ogóle, to co to ?
-
No właśnie - cholera wie czy w ogóle to wymienili. Niemniej te objawy nie występowały przez chwile po wymianie sprzęgła - ruszał płynnie. Potem stopniowo zaczęło go coraz bardziej szarpać, najpierw tylko czasami, potem coraz bardziej, potem piski i w końcu już porządne szarpanie. Zatem - albo na chwile się poprawiło na świeżym oleju, albo to jednak było lozysko sprzęgła, a teraz zepsuło się lozysko w reduktorze. Nie wiem. Aktualnie ma olej na full, szarpie ciut mniej - zobaczymy. Jeśli się nie będzie pogarszać, to będę tak jeździł.
-
Takie skojarzenie
-
Pisałem do mechanika, u którego robiłem serwis z wymianą oleju w reduktorze. O dziwo (?) nie kwapi się odpowiedzieć. Co mnie wkurza, bo co tu chować łeb w piasek? Zawsze był pomocny, w porządku, nawet nie byłbym specjalnie zły. Ale tak to się nie bawimy 😡 Zawsze mnie w takich sytuacjach zastanawia - się wystraszył czy się obraził?
-
Szarpie. Obawiam się, że reduktor do roboty. Masakra. To auto to jeżdżące fatum - po prostu jest pechowy i tyle. Trzeba było sprawdzić jak tylko zaczal mi lekko szarpać przy parkowaniu, ale wtedy bym nie przypuszczał, ze to może być reduktor
-
Dziś już nie uświadczysz…
-
A, to wycieki tez oglądam
-
W skrzyni też ? Bo na bagnecie to łatwo, ale chyba mało kto włazi pod auto, odkręca osłony podwozia i sprawdza tam. Przeciez wymiana oleju w reduktorze to czynność tak prosta, że aż nie wypada sprawdzać 🙄 BTW Czyżby tez się psuł? Ja mam wrażenie, ze z tymi „leżakami” z 2017 jest coś nie tak. Oni wtedy kończyli produkcję modelu (co finalnie nie doszło do skutku) i chodziły takie plotki, że składają ostatnie serie z byle 💩, które im zalega…
