Wiem, że temat niby mało ciekawy, ale miałem okazję pojeździć takim oto autkiem…
To dość stary egzemplarz, ma nieco ponad 200000km i trochę już jest nadgryziony zębem czasu, ale mechanicznie zupełnie w porządku.
Nie zaglądałem pod maskę (szczerze mówiąc bałem się zapieczonego zamka i że jej nie zamknę), ale to prawie na pewno 0,9 TwinAir.
Drugi z motorów - 1,2 - znam aż za dobrze i to nie on.
Zresztą obecność „turbodziury” i odgłosy dobiegające spod maski (momentami nieco przypominające motocykl a nie samochód) wskazują raczej na 2 cylindry.
Wnętrze było niegdyś nawet ładne…
…ale dość dosłownie się już sypie.
Jak się tym jeździ? Średnio. W pierwszej chwili powiedziałem, ze już lepiej prowadzić UAZa, w czym nie ma przesady, bo UAZ przynajmniej ma silnik z samochodu a nie skutera…
Ponizej 2,5k obrotów motor jest tak słaby, ze o jakimkolwiek przyspieszaniu nie ma mowy, trzeba go kręcić powyżej 3,5 to nagle ożywa i robi się całkiem żwawy.
Sęk w tym, że skrzynię zestopniowano tak, że jedynka jest długa, ze znaczną różnicą przełożen miedzy 1-ką a 2-ką, co na krętych, górskich drogach Majorki często skutkowało koniecznością redukcji na jedynkę podczas jazdy pod górę. Czemu? A temu, ze przy 25km/h na 2-ce auto pod górę ledwo utrzymywało prędkość, hamując za zakrętem wszystkich za sobą. Po prostu nie było mowy o przyspieszeniu. Dopiero jedynka, gaz do ponad 4 tys. i szybko 2. Szczęście w nieszczęściu - skrzynia ładnie pozwala na szybkie zmiany biegów. Choć nie jest przy tym niesamowicie precyzyjna.
Prowadzenie? Jeździ jak wyglada. Dość komfortowa, niezbyt szybka, nie zachęca do jazdy powyżej 120-130, w zakrętach raczej niestabilna. Ale sprawia wrażenie małego, zrywnego autka, po części dzięki zawyżonej odczuwalnej prędkości…
Autkiem zrobiłem 200km i w sumie - poza walką ze wzniesieniami - nie było mi źle. Nie przyprawia to o ból głowy, a dźwięki wydawane przez motor są przyjemne i momentami nawet zabawne . Jak mały „groźny” piesek, bardzo warczy tylko niewiele poza tym
Glownym minusem jest po prostu główny minus downsizingu i turbokosiarek - na papierze oszczędny, mały silnik, w realu trzeba go cisnąć niemal non stop, żeby w ogóle jechał i czar ekologicznej motoryzacji pryska.
Spalanie? Około 8l/100. Ale teren trudny - drogi górskie, kręte, często szedł na gazie w podłodze.
Szczerze - jak na auto z przebiegiem 200000 i silnik i skrzynia bez zarzutu.
Ale to tylko potwierdza moje poprzednie doświadczenia z FIATami. Cały się sypie, ale serce jak dzwon