-
Liczba zawartości
6698 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Przyszła pora, żeby zegarek naoliwić Schappina… Zegarek rozebrałem na części… Warto zwrócić uwagę, że ślimak jest spięty taką wsuwaną spinką. Zapomniałem zrobić lepszego zdjęcia - niestety. Nie jest to na pewno oryginalna wsuwka, zastanawiam się natomiast, czy sam patent jest… Pierwsze koło przekładni chodu ma ślady napraw. Jak zresztą prawie wszystko w tym zegarku… Bęben ze sprężyną… I jedziemy Glowna płyta ma sygnaturę IB Ciekawe, czy to twórca czy naprawiacz? Łożysko centralne - hmmm… chyba wymienione Górna płyta złocona, w ładnym stanie. Od spodu mamy duże koło wychwytu wrzecionowego i brak regulacji tegoż koła…. Jest to o tyle ciekawe, ze w XIX wieku większość zegarków miała regulację, wiec albo jest to zegarek starszy, niż pierwotnie zakładałem, albo bardzo niskiej klasy. Przekładnia chodu… Trafienie osiami w łożyska to był koszmar. Pewnie gdybym odkręcił mostek na głównej płycie, byłoby mi łatwiej, ale z reguły wcale nie trzeba… Ciekawostką jest dramatyczna jakość wykończeń wgłębień dla kołków łączących płyty. Są one zagłębione, bo na wierzch przychodzi ozdobny regulator chodu… Znow - albo pan Schappin miał specyficzne podejście do jakości swoich produktów, albo przyzwoity niegdyś mechanizm został kiepsko zmodyfikowany gdzieś po drodze… Regulator już zamontowany. Pora na balans… Balans jest brzydko wykończony. Sam mostek okazał się rozbieralny - orzeł montowany jest na wcisk… Ciekawe, że sam mostek również wyglada na przerobiony. Jeszcze „tylko” dwie brakujące śrubki. Dopasowywanie śrubek to jedna z najbardziej frustrujących czynności - możesz mieć ich dziesiątki i żadna nie pasuje. Jedną dopasowałem, a drugą musiałem przerobić… Jakość przeróbki w sumie adekwatna do całej reszty I idziemy pod tarczę… Tu tez biednie. Mam tez wrażenie, że cwiertnik tez nie jest oryginalny. Tarcza zamontowana i zegarek hula… Przez 2 godziny przyspieszył o 2 minuty, co pewnie tłumaczy, czemu ktoś kiedyś wywalił regulator 🤦♂️ Ogólnie ciekawa rzecz - wygląda to na późniejszą przeróbkę bardzo starego zegara, albo na wyrób bardzo niskiej klasy, udający coś lepszego niż jest naprawdę. Fascynujące, że zegarek tak zły chodzi tak przyzwoicie, bo - choć spieszy - jego chód jest ładny i równy… Naprawdę ciekawostka
-
Nowy Shanghai A581 - awaria i... druga awaria :)
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → ZEGARKI CHIŃSKIE
Trafiłem na takie coś 8 zeta plus przesyłka nie majątek, to wziąłem ZLN. Co jest gwoździem do trumny mojego Shanghaia - ten jest nieco lepiej wykończony - w Shanghaiu to zatem jakiś totalny szrot, skoro w Orientexie jest lepszy. Kół nie ma, bo są tu: Zestaw naprawczy do mojego ZLN. Duże niestety podrapane. Niby bez sensu, ale te koła są cieńsze i inaczej wykończone niż to, co z konieczności zamontowałem przy poprzedniej naprawie. I wolę oryginalne koła… jak to w kolekcjonerskim mechanizmie, musi być „w oryginale” -
upuściłem przy zapinaniu - pośpiech
-
W pewnym sensie pewnie własny… Wszystkie te mechanizmy „full jewelled” „improved lever” udawały produkty wysokiej klasy, a były co najwyżej przyzwoite. Kształty płyt były różne - mostki, 3/4, w stylu Longinesa czy Billodesa (jak ten), rzeźbione, zdobione - różne. Ale ogólnie wszystkie one wykonane są technologicznie bardzo podobnie. Po prostu ankrowy Szwajcar z tego okresu. Jesli chodzi o moje prywatne zdanie - ładny. Ale nie jest to na pewno nic wielkiego.
-
Tutaj 5 sekund nagrania pokazującego teoretyczne podstawy takiego chronometru… Jak widać zegarek buja się w rytmie wahnięć koła balansowego. Gdyby zatem koła były dwa, rzeczywiście mogłyby z czasem zgrać się tak, żeby wszystko chodziło w jednym wspólnym rytmie… Sęk w tym, że na nadgarstku zegarek nie buja się swobodnie i warunki takie jak na filmiku nie są naturalnymi warunkami eksploatacji zegarka
-
Ideał sięgnął bruku - moj „chronometr” zaliczył porządną glebę z wysokości 1,5 metra Do tego był już na ciężkim stalowym meshu i siła uderzenia była duża. Uderzyl koronką i wygiął się wałek naciągowy, co paradoksalnie pewnie zamortyzowało uderzenie. Wałek udało się wyprostować, a zegarek chodzi… chyba przeżył…
-
Zależy od tego, czy coś się tylko przesunęło, tzn obróciło na osi i jest krzywo, czy coś się połamało. Podwójne datowniki niestety łatwo uszkodzić np przestawiając wskazówki w nieodpowiednim czasie. Jeśli jest na gwarancji, to do serwisu, bo a nuż to jednak niezawiniona awaria. Jeśli nie - zawsze można poprosić o zdjęcie tarczy i ocenę uszkodzeń, najwyzej okaże się, że bez części zamiennych się nie da. Kolega ma Certinę z "dużą" datą (tzn dwa okienka) i niestety wymaga ona sprowadzenia części. Wycena... dobrze ponad 1000zł. I się nie zdecydował Życzę wiecej szczęścia...
-
Miał pójść na części, ale się uruchomił Relacja z wnętrza… będzie
-
W końcu dostałem kulkę i sprężynkę Dzieki temu mogłem w końcu zamontować wkładkę w mojej Fonice Taka to Fonica… PODOBNO była sprawna i odtwarzała płyty. Więc mam nadzieję, że w rzeczy samej tak będzie. Gramofon kupiłem jako zabawny dodatek do mojej Unitry PA 428, bo wszak ma wejscie na takowy. A przy okazji moglbym odtwarzac płyty 78obr bez uruchamiania radia lampowego. Niestety wkładka wypadła w transporcie i kulkę ze sprężynka - jeśli w ogóle były - diabli wzięli. Obszukałem całe pudło, ale równie dobrze mogły gdzieś odfrunąć podczas rozpakowywania. Teraz w końcu dostałem na OLX kompletne używane ramie bez wkładki, czyli na tyle dobre, ze miało wszystkie części, a na tyle zle, że kosztowało chyba tylko ze cztery dyszki. I tak gramofon zmontowany, tylko nie mam go jak podłączyć 🤦♂️ Primo - brak miejsca i drugie primo - żeby dostać się do zadu wzmacniacza trzeba odsunąć szafkę RTV, a do tego trzeba zdjąć telewizor i… nie mam powera na taką demolkę. Zatem na test urządzenia jeszcze przyjdzie czas… chyba nie za szybko
-
Wieczorem Bo zima
-
-
-
Podczepię się tu, bo tez nabyłem Wubę Ogolnie niby nic szczególnego, ale ładny zegar z fazami księżyca. Fajnie mi wypełnił lukę na ścianie w pokoju (kurde, muszę wywalić tą drukarkę gdzieś - strasznie szpeci).. Lubię tykający na ścianie zegar Podoba mi się
-
-
-
Początki taśmowej produkcji zegarków mechanicznych w USA
pmwas odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
Skoro oglądamy taśmowo produkowane zegarki z USA, mam dzisiaj co ssssspecjalnego. Illinois grade 104, jeden z lepszych mechanizmów produkowanych w USA w latach 80-tych XIX wieku i drugi od góry w ówczesnej ofercie Illinois'a. Mechanizm rozebrałem i umyłem, bo - chociaż chodził - jego historia serwisowa jest nieznana, a na pewno ostatnie lata przeleżał bez koperty... Ech... muszę umyć tą tackę;) Niedużo części, całość tych puzli łącznie z robieniem zdjęc zajęła mi jakieś 1,5 godziny Bęben sprężyny ładnie wykończono tylko od góry (czyli gdzie widać), reszta raczej średnio. Cóż - niewielu producentów decydowało się na stosowanie cudownych wykończeń niewidocznych elementów... a jeśli, to i tak tylko w naprawdę topowych, najdroższych wersjach. Wykończenie górnej płyty od spodu też nie powala, ale z drugiej strony ktoś był uprzejmy mocno ją podrapać... Na głównej płycie mechanizmu - akurat pięknie wykończonej z obu stron - montuję zębatkę naciągu. Warto o niej pamiętać, zeby potem nie rozkładać złożonego mechanizmu z powrotem... Wczesny projekt tego elementu jest do kitu - okrągłe elementy mają tylko po jednej śrubce mocującej. Cieżko to zmontować, łatwo uszkodzić gwint, a orientacja zewnętrznej obręczy nie jest wcale oczywista i aż się prosi, zeby ją zamontować odwrotnie i krzywo... Projekt zmieniono w późniejszych wersjach, ale zastanawia mnie jakim cudem ktokolwiek takie coś w ogóle zaakceptował i puścił do produkcji? Na górnej płycie zamontowałem dolny mostek balansu... Jak już widzieliście, te mechanizmy składa się na plecach, stroną tarczy do góry. Przy pewnej wprawie jest to proste, natomiast z początku wcale nie... Tera trzeba jeszcze wsunać koło zapadkowe pod koło centralne. Nie jest to proste, b jak dokręcimy śrubki mocujące górną płytę - koło nie ma wystarczajaxego luzu pionowego, a jeśli ich nie wkręcimy - mogą nam czopy powypadać z łożysk. Ja wkręcam śrubki tylko tak, żeby uniemożliwić rozłączenie się płyt, ale żeby dało się koło zapadkowe jakoś tam wepchnąć... Ten defekt został zresztą również poprawiony w kolejnych wersjach, gdzie koło montuje się pod dodatkowym mostkiem od strony tarczy. Zwłaszcza, ze jak już mamy je na miejscu, to trafienie wałkiem bębna sprężyny w kwadracik też nie jest proste (bo bęben jest zazębiony z kołem centralnym i się nie obraca). Tu akurat mamy jeszcze starego typu bęben z kwadratem dla kluczyka, który pozwala łatwo obracać sam wałek, ale bez niego jest to po prostu upierdliwe. Bęben ne miejscu, wiec przykrywamy go mostkiem i... ..odwracamy mechaznim z powrotem na plecy. Jak pisałem, płyta główna mechanizmu jest wykończona ładnie. Składamy po kolei chybotkowy mechanizm naciągowo-nastawczy... Elementy są łądnie wykończone, bo to dobra wersja. Ale znów zaoszczędzono $$$ na wykończeniu kół, których nie widać. troszkę kłopotów sprawia podwójna spreżyna zapadki i chybotki. Ja znów wkrecam śrubkę tylko do połowy, a dopiero potem zahaczam sprężynkę o chybotkę i dokręcam. Z jednej strony ułatwia to wkręcenie śrubki, bo sprężynka nie jest naprężona, a z drugej nie muszę szarpać przykręconej do oporu sprzeżynki. Teraz można przetestować mechanzim w obu pozycjach. Do testów używam po prostu wałka z kotonką pozyskanego z zepsutej amerykańskiej koperty. W Illinois'u model 2-3 zastosowano prosty mechaizm bez żadnych - modnych wówczas - udziwnień. Łatwo się to skłąda i wsztsrko jest oczywiste, nie trzeba rozmyślać, co autor miał na myśli... Można teraz załozyć tarczę. Tarcza jest trzyczęściowa, klejona kitem (później tarcze lutowano), wiec trzeba uważać, bo lubi się to po 140 latach rozsypać. Co ciekawe - spodziewałem się śrubek, a tu tarcza mocowana jest kołkami. Mechanizm z tarczą czeka na balans. Niestety przesuwka regulatora jest nieoryginalna, bolce są za blisko centrum balansu i trzeba było dopasować włos żeby jakoś działał... Nie jest to zgodne ze sztuką,a el nawiercić prosto skośnej powierzchni regulatora (żeby dodać bolec w innym miejscu) nie umiem, a innego regulatora na zamianę nie mam. Zresztą, żeby pasował bez przeróbek, trzeba by go pozyskać z dobrego mechanizmu z regulatorem Wheelera - czyli co najmniej grade 103, a znaleźć 103-kę w tak złym stanie, zeby nie było jej szkoda wcale nie jest tak łatwo. Więc na razie musi tak być... Tarcza w pięknym stanie, wskazówki oryginalne. Patyny z płyt nie udało się "odmoczyć", a czyszczenie mechanizczne niklowanych płyt nie wchodzi w grę, bo uszkodzi się zdobienia. Zatem mechanizm w stanie co najwyżej dobrym, za to mechanicznie sprawny. Dobry zakup, ale... 104-ka nie może być złym zakupem ;D -
Z balkonu w Sosnowcu widać… Tatry 🤯 przez lunetę : Z początku myślałem, ze to chmury, ale na lewo od chłodni kominowej nowego (i słynnego) bloku 900MW w Jaworznie… …widać charakterystyczny kształt Tatr Bielskich. Czad 😍 zaraz bym jechał
-
🤦♂️ że zostanę zawodowym klaunem to się nie spodziewałem 😂
-
Mnie nie przekonuj, mnie nie trzeba przekonywać. Niestety nawet propozycja, że sprzedam trochę zegarków żeby to sfinansować zderzyła się z murem. Nie i koniec. Wiesz - to tylko fanaberia, przecież nie zafunduję sobie wojny rodzinnej w imię wyremontowania UAZa
-
Z żalem muszę ostatecznie zakończyć moją przygodę z UAZem, choć wierzę, ze to nie koniec samego UAZa. Niestety nie dostałem zielonego światła na tak duży wydatek. O ile wiem UAZ będzie odrestaurowany, ale do mnie niestety już nie wroci. Żal mi bardzo, ale niestety nie żyję sam na tym świecie i muszę się liczyć ze zdaniem rodziny. Fajna przygoda, mam nadzieję, że maszyna jeszcze wroci w nowej odsłonie z nowym właścicielem…
-
Zabawne - koperta napatoczyła się siama… Srebrna, ale ładna… Była przeznaczona dla 104-ki, ale ta nie pasowała, więc jest już w niej Paillard Model 5 pasuje jak ulał Fajnie wyszło
-
Od dawna szukam pierwszych topowych Illinois’ów - grade 104 i 105. 105 raz licytowalem, ale przegrałem, zresztą jest tak rzadki i drogi, że trudny do złapania dla zwykłego śmiertelnika… 104 był w katalogu jedną pozycję niżej i tez ciężko go upolować, a mnie się właśnie udało. Aktualnie z braku adekwatnego opakowania jest w takiej kopercie do prezentacji… Produkcja - lata 80-te XIX wieku… Przesuwka regulatora chyba nieoryginalna… I trochę patyny na mostkach. Poza tym ładnie zachowany egzemplarz
-
IMG_9784.MOV CD-84 Rocznik bodaj 1987? Może nie ideał, bo trochę przechodzony, ale żyje.
-
Chciałem go wyregulować, ale… …koperta jest trzyczęściowa… Trzeba zdjąć lunetę ze szkłem, a bez prasy pewnie go nie wcisnę z powrotem… Dekiel tez był zakręcony tak mocno, ze nie szło go ruszyć
-
na meshu
