Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6693
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Akurat jeśli chodzi o mandaty za umyślne wykroczenia - uważam, ze powinny być wysokie. Ludzie to sami wymuszają, bo prośby i kampanie społeczne nie działają, to trzeba batem. Na Słowacji mandaty zdziałały cuda- kiedyś strach było tam jeździć, a dziś zabudowany to 50 i wszyscy jada grzecznie 50. Z poszanowania prawa? Nie - ze strachu. Natomiast nie będę ukrywał, ze mam problem z karami za zdarzenia na linni kierowca-pieszy, bo mandaty są bardzo dotkliwe, a pole do interpretacji i widzimisię policjanta ogromne. Oczywiscie - omijanie (zwł. z dużą predkoscią) auta wpuszczajacego pieszych na przejscie, omijanie pieszego bedącego już na przejściu - nie ma dyskusji. Natomiast z pierwszeństwem już przy samy zamiarze wejścia na przejscie - jest kłopot. Uważam, ze zamiar powinien byc ze strony pieszego sygnalizowany i że pieszy powinien przystanąć/zwolnić, żeby upewnić się, że pierwszeństwo zostanie mu udzielone. W dużych miastach ruch jest ogromny, piesi mieszają się z autami i nadmierne uprzywilejowanie pieszych skonczy się wysypem dotkliwych kar dla zupełnie normalnych kierowców. Starczy że w ciagu 2 lat policjant 2x uzna, że pieszy chciał przejśc, a ja mu nie dałem i tracę prawo jazdy. Nic się nikomu nie stało, nie było nawet zagrożenia, a ja mam karę nieadekwatną do skali przewinienia. Wymierzoną w sposób całkowicie uznaniowy, praktycznie bez możliwosci obrony, bo nie da się udowodnić, że policjant się myli, trzeba by uprosić pieszego o stosowne zeznania. I wciąz podtrzymuję, ze pieszy powinien zachować ostrożnośc po prostu również dla swojego dobra. Bo możesz wsadzić kierowce do konca życia za kratki, możesz rozstrzelać kierowcę i jego rodzinę i majątek rozdać biednym, i tak nie przywrócisz życia komuś, kto mógł po prostu przystanąc na 2 sekundy.
  2. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie. ale gdybym nie puścił tego autobusu tylko wlazł dalej, a w autobusie ktoś np rozwaliłby sobie głowę o poręcz przy zbyt gwałtownym hamowaniu, uważałbym że jestem co najmniej współwinny, bo wystarczyło nie włazić. Już pisałem - ja się zatrzymam w miejscu, to czemu leźć "na prawie" pod koła?
  3. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    A ja wiem? Nie, bo jeszcze ktoś ucierpi... Skoro już o Szwajcarii mowa - ostatnio, ba - parę dni temu podchodziłem do przejścia dla pieszych w Lugano. Akurat do tego przejścia zbliżał się autobus miejski. Widać było, ze kierowca (ciut za późno) bardzo zamierza hamować, to się o krok cofnąłem. Kierowca ładnie podziękował i pojechał. W świetle aktualnych przepisów powinien dostac 15pkt i 1500zł. Czy by mnie to ucieszyło? Jak widać, nawet w Szwajcarii się mylą. Moje podejście do prawa jest zupełnie dobre. Po prostu znam ludzi, którzy szanują prawo, przestrzegają przepisów, a jednak coś nieprzyjemnego im się zdarzyło . Nie z braku poszanowania prawa, nie z głupoty, po prostu... zdarzyło się. I co z tego, że ich wina - i tak jest wtedy człowieka żal. Twoje podejście jest takie, ze trzeba było uważac i sam jest sobie winny. Dla mnie to zimne i nieludzkie.
  4. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Dobre. Musze przyznać, że dobre.
  5. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Żeby cię los/Bóg czy w kogo am wierzysz nie pokarał za to poczucie wyższości. Nie życzę... ale każdy się kiedyś potknie.
  6. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie chodzi o stawianie się ponad prawem. Chodzi o to, ze nie da się prawem zmusić ludzi do niepopełniania błędów. I dlatego uważam, że tworzenie klimatu,w którym pieszy myśli,z e nie musi uwazać, bo ma "bezwzględne pierwszeństwo" jest po prostu niebezpieczne. Co do Szwajcarii, to również zdażyło mi się jeździć i naprawdę doceniam to, jaki porządek tam jest na drogach. Jazda zupełnie bez spiny.
  7. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    I owszem. Co nie zmienia faktu, ze mogą się potknąć. Dziadek miał schody do piwnicy bez barierek i zawsze nam powtarzał, ze trzeba na nich bardziej uważać. I fakt, nigdy nic sobie na nich nie zrobiłem (a na schodach z balustradą - i owszem), ale gdybym spadł na tamtych - ludzie by pytali co to za dziadek,że dziecko na takie schody wpuścił? Jak mówię - ja generalnie nie neguję pierwszeństwa pieszych zwłaszcza w centrach miast. Ale uważam, ze piesi powinni rozumieć, ze też muszą uważać> nie po to, zeby polska husaria mogła szarżować do woli, ale po prostu po to, zeby było bezpieczniej.
  8. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Wystarczy, ale ktoś może np stracić równowagę czy się poślizgnąć. Jesli wprowadzisz zakaz potykania się pod karą śmierci, to ludzie przestaną się potykać?
  9. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Zamyślony pieszy zabije... siebie. Naprawdę, nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. W każdej dziedzinie życia trzeba przestrzegać prawa. A jednak wypadki sie zdarzają. Nie tylko na drodze. Ludzie nie sa perfekcyjni. Najlepszy kierowca czasem popełnia błędy. Najlepsza matka czasem spuści dziecko z oka. Przykłady można mnożyć. L:udzie są ludźmi i to, ze kogoś przykładnie ukarzemy za zwykły błąd nie sprawi, ze inni staną się nieomylni. Fajnie jest wytykać błędy innym w poczuciu swojej własnej zajebistości. Naprawdę kiedyś ludzie byli mądrzejsi, bo lepiej rozumieli naturę ludzką. Twoje podejście jest oparte na prawie, ale naprawdę, co mi po tym, że to będzie czyjaś wina? Że ktoś pójdzie siedzieć? Będę kaleką z satysfakcją? Owszem - należy karać ludzi za łamanie przepisów. Zwłaszcza za świadome łamanie przepisów. Ale każdy musi zakładać, że ktoś może popełnić błąd, że może nie zauważyć, że może mieć gorszy dzień albo 80 lat. Tu nie chodzi o PORD. tu chodzi o myślenie i zdrowy rozsądek.
  10. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nawet gdyby się nadawała, to i tak po 2 latach jest już stara i niemodna A jak chcesz na dłuzej, bo moda cię nie obchodzi, to twój telefon za 2 lata i tak utraci "wsparcie" i producent sam zmusi cię do kupna nowego. A potem będą cię jeszcze gnębić, że masz auto z euro 6, a nie euro 6d i jesteś nieekologiczny. Bo w końcu te zmieniane co 2 lata telefony są super-ekologicznie recyklingowane. Jak i te zmieniane co 5 l;at samochody.
  11. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie XXI wiek, a kapitalizm. Kiedyś aut nie dało się sterować zdalnie, a teraz... możliwości, które mają producenci korcą, by dłuzej czerpać zyski z raz sprzedanego samochodu. Myślę, ze czas, kiedy producentowi trzeba będzie płacić abonament okresowy za to, żeby auto w ogóle jeździło nie są tak odległe. Nie mówiąc o zarabianiu na częsciach zamiennych. Po latach kontaktów z marką Subaru cena mojego zniszczonego wspornika w Alfie bardzo mnie zaskoczyła. 600zł to - w kontekscie cen części do Subaru - jak za darmo...
  12. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    A może powinny być obowiązkowe badania co 5 lat. A ze to drogie i logistycznie trudne, może powinno się zabierać "prawko" każdemu po 70-tce? A moze należałoby znacznie zaostrzyć kryteria przyznawania prawa jazdy? A może wrócić do la 60-tych, gdzie zgodę na zakup auta dawała partia, która w ten sposób ściśle regulowała ich ilość? Taki sobie wybraliśmy model rozwoju społeczeństwa, ze praktycznie każdy moze mieć prawo jazdy i praktycznie każdego stać na jakiś samochód, a weryfikacja uprawnień prowadzona jest rzadko. I w ten oto sposób na drogach oprócz tych naprawdę dobrych kierowców będą jeździć ludzie starzy, ludzie, którzy tak naprawdę nie bardzo umieją w ogóle jeździc, chamy, psychopaci, wariaci, a także szereg zupełnie zwyczajnych, przecietnych kierówców, z których ktoś moze być chory, ktoś niewyspany, ktoś pokółcił się z mężęm, a ktoś właśnie wyleciał z roboty. Do tego czesto przed trudnym skrzyżowaniem kierowca musi ogarnąć 5 rzeczy na raz, a pieszy tylko jedną. Naprawdę - promowanie wśród pieszych uważności i ostrożności jest tylko w ich interesie. Miej pierwszeństwo, ale upewnij się, że kierowca cię widzi. Chcesz szacunku ze strony kierowców - też ich szanuj. Ja wiem co ludzie odp... na drogach. Od marca zrobiłem 18000km. Jeżdżę... dużo. Do tego jestem wielkim fanem "stop chama". Po prostu uważam, ze budowanie w pieszych (i rowerzystach) poczucia uprzywilejowania często usypia ich czujność. Jeśli do tego dodamy poczucie bezkarności - nie jest to dobre połączenie. Owszem, kierowcy często jeżdżą niebezpiecznie, nieuważnie i za szybko. Ale z drugiej strony jeśli na drodze trafia się ktoś, kto uważa, że żadne przepisy go nie dotyczą, to jest to rowerzysta, hulajnogarz albo pieszy. Najgorsze, ze często nie jest to świadome olewanie przepisów, a zwykła niewiedza, potęgowana aktualnym "klimatem" wokół tzw. niechronionych uczestników ruchu.
  13. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Faktem jest, że - przy całej mojej sympatii do tego środka lokomocji - nadmiar samochodów w miastach jest istotnym problemem. Z drugiej strony pracuję w 5 miejscach, w tym w jednym 150km od domu, często rano w jednym, po południu w drugim i choćbym chciał nie ogarnę tego korzystając z transportu publicznego. I tak sam mam dylemat. Bo z jednej strony widzę duży problem, a z drugiej mam świadomość, że gdyby ktoś skutecznie zaczął z tym problemem walczyć, nie moglbym dłużej tak pracować jak pracuję. Czasy takie, że mało kto ma komfort pracy w jednym miejscu, mieszkania tuż obok i używania samochodu tylko na dłuższych trasach. Trzeba powiedzieć, że dla większości samochód to swego rodzaju konieczność, a nie widzimisię. Oczywiscie moglbym kupić skuterek do miasta, ale jakos mam opory. Szczerze mówiąc boję się, że mnie ktoś uszkodzi... Poza tym nie mam w moim patodeweloperskim bloku gdzie go trzymać
  14. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Akurat prokuratorem to mnie nie strasz, niestety każdemu może się przytrafić spotkanie z nim, czego nie życzę Mnie tylko (i aż) chodzi o to, ze nie można przerzucać pełni odpowiedzialności za bezpieczeństwo na jedną grupę ściągając tą odpowiedzialność z drugiej. To wszystko bazuje na emocjonalnym podejściu, że „biedny, niechroniony pieszy” może zginac, podczas gdy wystarczy trochę zdrowego rozsądku z obu stron. Za kierownicą samochodów tez są ludzie, którzy mogą się pomylić, sa „dziadki” z marnym refleksem i wymaganie od nich perfekcji i nieomylności to przesada. Można wymagać przestrzegania przepisów. Ale pieszy tez musi rozumieć zagrożenia i po prostu uważać
  15. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    A pieszy musi uważać, żeby się nie zabić. To tez tak trudno zrozumieć? Najbezpieczniej jest, gdy obie strony wiedzą, że należy zachować ostrożność.
  16. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Dobrze. Ale to nie znaczy, ze kierowca ma uważać a pieszy nie musi. Ofiarą wbiegnięcia pod pojazd szynowy tez zawsze będzie pieszy. A jednak to pieszy musi uważać na pociąg. Jaka tu jest logika? Czy autobus tak bardzo różni się od tramwaju?
  17. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Akurat wzrost śmiesznie niskich mandatów za prędkość to dobra zmiana.
  18. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Jak byłem bardzo mały, to mnie rodzice pilnowali, a potem może i byłem dzieckiem, ale pod samochody nie właziłem. Tak samo dziecko czy niepełnosprawny umysłowo może wleźć pod tramwaj czy pociąg. I co? I nic. Znajomym moich rodziców małe dziecko potrącił rowerzysta na chodniku. Dziecko zmarło. A mimo to na rower nie trzeba uprawnień ani nie trzeba mieć ubezpieczenia. W wypadkach na przejazdach giną kierowcy, giną dzieci, ale jakos nie każe się maszynistom przepuszczać samochodów na przejeździe. Przecież można dac ograniczenie 5km/h na każdym niestrzeżonym przejeździe i pierwszeństwo dla samochodów. Zeby było jasne - bywam i pieszym i kierowcą i rowerzystą i naprawdę uważam, ze nie było fajnie czekac w nieskończoność na możliwość przejścia przez jezdnię. Ale fakt jest faktem - wszyscy uczestnicy ruchu drogowego robią głupie rzeczy. I piesi i rowerzyści i kierowcy. A tylko w kierowców wali się jak w beben opłatami, mandatami, piętnowaniem w mediach. Nikt mi nie powie, ze nie ma tu dyskryminacji.
  19. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Czemu nie? Pieszy dochodzi do przejścia, rozgląda się i wchodzi dopiero gdy widzi, że samochód zwalnia. I tak mając pierwszeństwo. Piszecie, ze pieszym może być ktoś zamyślony... a kierowca tez jest tylko człowiekiem i tez może go np rozproszyć cokolwiek, co akurat wydarzy się po drugiej stronie ulicy. Czy dla pieszego uwłaczające jest, ze zwolni i się upewni, ze jest bezpiecznie? Dlaczego tylko od kierowców ma się wymagać uwagi i ostrożności w ruchu ulicznym? Mozna myśleć za innych, ale czemu robić z tego obowiązek? Dlaczego nie można wymagać od pieszego, żeby zasygnalizował chęć przejścia i upewnił się, ze jest bezpiecznie? Co w tym jest nie tak? Czemu uważasz, ze lepiej, żeby to kierowca się na wszelki wypadek zatrzymywał przed przejściem bez sensu? Czy jak ktos Ci wyjedzie z podporządkowanej i powie, ze się zamyślił to uznasz swoją winę, ze nie zwolniłeś? Pieszy wchodząc na przejście może być zamyślony, to kierowca chyba tez?
  20. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    To może w ramach chronienia życia wprowadzimy jeszcze pierwszeństwo przed pociągiem i tramwajem? Problemy są dwa. Po pierwsze poszedł przekaz, ze pieszy ma PIERWSZEŃSTWO, więc, co widać na nagraniach, piesi wchodzą na jezdnie nie patrząc, wchodzą na czerwonym, bo pasy, wchodzą przed tramwaje, bo przecież pierwszeństwo. Gdyby przekaz był taki, ze kierowca ma obowiązek się zatrzymać, a pieszy wejść może dopiero po upewnieniu się, że tak właśnie będzie - byłoby bezpieczniej. A wyszło... średnio.
  21. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    I naprawdę uważasz, ze chodzi tu o to, żeby na wszelki wypadek jechać 20km/h na wypadek, gdyby ktoś postanowił nagle wskoczyć jednak na przejście? Kierowcy mają obowiązki wobec pieszych jak i piesi wobec kierowców.
  22. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    A pewnie - planuję to na jakieś 10 lat... jak autko dożyje. Wiem, jakbym nie chcial wykupić to byłby to większy problem, bo kogoś mogłoby to zaniepokoić
  23. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie mówiąc o tym, ze taki obgryziony jest brzydki i nie honor z takim jeździć. Wycena nienajgorsza, bo z robocizną jakieś 900zł. Myslalem ze narobiłem demolki na parę tysięcy. Choć gdyby robić z AC to pewnie by wymienili jeszcze pół podwozia i tylny zderzak...
  24. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Ale z drugiej strony jak jest ograniczenie do 50km/h to nie można wymagać, żeby kierowca na wszelki wypadek jechał 20, bo nagle ktoś z chodnika skręci prosto na pasy. Oczywiście nie można niby nagle wchodzić bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód, ale idę o zakład, że połowa pieszych tego już nie ogarnęła. Poza tym ja naprawdę nie rozumem, czemu to np 40 tonowy potwór wypakowany kamieniami ma się zatrzymać dla mnie, a nie ja dla niego. Trochę logiki, trochę uprzejmości i da się żyć. A tak to nawet jak chcę przepuścić jedno jadące auto na pustej drodze, to kierowca i tak się zatrzyma, bo boi się nieustąpienia pierwszeństwa. Oczywiście, ze kierowcy jeżdżą często nieprzepisowo. Ale łamanie przepisów to zupełnie inny temat niż pisanie przepisów. Z innej beczki - byłem dzisiaj w Alfie. Wspornik do wymiany, reszty nie ruszamy, bo osłony trzymają się na zgiętych bolcach i nie odpadną. Ogolnie dramatu nie ma...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.