Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. Koperta jest OK - tzn. od Wostoka 2209, tyle, że nie z taką tarczą. Dlatego też werk nie lata w kopercie. Dekiel i koronka są od "czapy"
  2. Dobrze, że się udało, ale po takiej operacji warto jeszcze sprawdzić rezerwę chodu - jeśli będzie dużo krótsza niż katologowa, to "hokeja" trzeba minimalnie odgiąć Wkładanie wałka naciągowo-nastawczego to też jest problematyczna cecha tych werków. To znaczy w "cywilnych" odmianach nie ma tego problemu, ale gorzej w Amfibiach i Komandirach, gdzie koronka jest zakręcana. Ja przy wkładaniu wałka wykorzystuję podtoczenie na nim - tam można delikatnie uchwycić pęsetką i "manewrować" wałkiem aż wskoczy. Oczywiście wciśnięty tiret ułatwia zadanie, ale wałek musi być jeszcze odpowiednio obrócony - tak, aby "zgrały" się kwadraty na wałku i w półbeczce.
  3. Mam właśnie taką plastikową, która utrzymana jest w bardzo podobnej stylistyce - kształt i wymiary obudowy zbliżone lub nawet takie same, jak w marmurowej. Oczywiście się nie przejechałem - kupowałem z pelną świadomością, że jest to plastik. A z marmurowych, to mam tylko podstawkę w Mołnii "perkusyjnej" W każdym bądź razie gratuluję nabytku
  4. Ta Mołnia to z Allegro? Pojawiała się tam ostatnio taka sama, ale w dość dużej cenie. Sprzedający miał też drugą Mołnię - tańszą, ale nie marmurową. Ciężki ten marmur?
  5. Opisane objawy wskazują raczej na tego "hokeja" czyli blaszkę dociskającą oś sekundnika. Tak na prawdę, to jej zadaniem jest kasowanie luzu międzyzębnego między osią sekundową o kołem, które się z nią zazębia. A efekt "skakania" występuje tylko w pewnych pozycjach, ponieważ w niektórych położeniach sekundnik sam kasuje luz swoim ciężarem (działa wtedy moment obrotowy pochodzący od siły ciężkości). Te blaszki są dość wrażliwe - nie mogą być odgięte za bardzo, bo wtedy jest luz na osi, nie mogą też być dogięte za bardzo, bo wtedy skraca się rezerwa chodu. Ja sobie z nimi radzę tak, że odginam aż do uzyskania nadmiernego luzu, a następnie stopniowo doginam w kierunku sekundnika tak aby wyłapać docisk optymalny
  6. Tutaj trochę pisaliśmy o takich Poljotach, ale podśmiewania nie było http://zegarkiclub.pl/forum/topic/109237-najrzadsze-okazy/?p=1300379
  7. Wspaniały 30-kamieniowiec - nie tak dawno na amerykańskim e-bayu się taki sprzedawał w kosmicznej cenie Ciekawe dlaczego w radzieckich automatach tak rzadko stosowano kulkowe łożysko wahnika? Wysoka cena wykonania? Skomplikowana technologia i montaż? Z tego, co pamiętam, to oprócz de-luxe'owej odmiany był jeszcze późniejszy Poljot na werku 2615 - w stylu poźniejszych automatów serii 2616, ale bez datownika. Ender - Kolega Kris2 pewnie zaraz potwierdzi, że ten werk od 29-kamieniowego różni się prawie wszystkim - to inna konstrukcja
  8. Można powiedzieć, że jest 7-dniowy, bo tak też są często nazywane. Ale werki w dobrej kondycji (po odpowiednim serwisie) potrafią chodzić przez 10 dni na jednym nakręceniu, a później jeszcze przez 1 - 2 dni lekko spiesząc Dodam, że aktualnie na Allegro sprzedaje się kilka Mołnii kominkowych tyle, że w innych obudowach.
  9. Niestety nie takiej opcji Oś w 22xx ma na końcu czop łożyskujący w mostku przekładni chodu, oś w 24xx nie ma takiego czopa, bo jest dociskana blaszką.
  10. Co prawda specem od lodówek nie jestem, ale tarcza wygląda na lodówkowatą Kalendarz nie "zgrywa" się z datownikiem, bo pewnie coś jest uszkodzone w mechanizmie któregoś z nich (zapewne tego z dniami tygodnia, bo ustawił się "po środku"). Obie tarczki maja pionowy układ napisów, więc pasuje to na lodówkę. Spróbuj jeszcze pokręcić koronką (jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś), bo może akurat położenie kół przekładni wskazań odpowiada przestawianiu datownika (ten z dniami tygodnia nie zmienia się skokowo, tylko płynnie).
  11. Pisałem do tego sprzedającego, a jako, że jestem z Wrocławia, to zaproponowałem odbiór osobisty. Ku mojemu zdziwieniu otrzymałem odpowiedź, że "z braku czasu" jest to niemożliwe
  12. Właśnie już wcześniej zauważyłem to zdjęcie i tak się zastanawiałem jak to Ci się udało Wszystko zależy od tego czy ten ślad jest jedynie czymś w rodzaju zabrudzenia, czy też rysą. Z praktyki wiem, że to właśnie tarcze Poljotów są dość odporne na "mocne" traktowanie.
  13. One pochodzą z początku lat 90-tych - przynajmniej tak jest datowana ta, którą mam. Przy okazji sobie przypomniałem o odświeżeniu wątku, który sam założyłem o tych kominkowych Mołniach. Jak już będę miał "parkę", to wrzucę tam fotki
  14. Co prawda na razie zdjęcie z aukcji, ale już się nie mogę doczekać: Cieszę się jak dziecko Niby tandetna plastikowa Mołnia z żółtym ubogim werkiem, ale od kilku lat bezskutecznie usiłowałem ją zdobyć jako uzupełnienie mojej bliźniaczej Mołni w kolorze wiśniowym
  15. Tarcza warszawska, ale reszta chyba jest warta tej ceny kup teraz: http://allegro.pl/zegarek-meski-mechaniczny-pobieda-i4834393115.html
  16. W Poljocie, jak zapewne widzisz, zamieniona została koronka - po prostu ma inny kolor niż koperta. Ale reszta wydaje się być OK. Oczywiście, to że zegarek działa nie oznacza, ze nie wymaga konserwacji (czyszczenie + oliwienie mechanizmu). Wiele lat stanu "bezczynności" mogło spowodować, że oliwy zaschły i trzeba je wymienić na nowe Okrąg na tarczy to ślad od wskazówki - raczej nie da się tego usunąć, ale zegarek przynajmniej ma swój niepowtarzalny urok
  17. Jego nick na Allegro to chyba "mucektucek"
  18. Może nie do końca precyzyjnie się wyraziłem w swoim poprzednim poście - ta podkładka musi być umieszczona między dolną blaszką stykową a tarczą zegarka. Jeżeli po takim zamontowaniu nic się nie dzieje (sekundnik nawet nie drga w jednej pozycji), to najpewniej winna jest płytka elektryczna lub cewka. W razie czego mam co najmniej jeden wolny werk Czajki 2356, tyle, że nie wiem czy sprawny. + jeszcze czyszczenie styków na płytce i ewentualnie na wyjściu i wejściu cewki (tyle, że tu wymagana jest szczególna ostrożność)
  19. Nie jestem pewien, ale na zdjęciu tego werku chyba nie widzę podkładki izolacyjnej, która powinna być pod baterią. Być może to jest przyczyna tego, że zegarek nie chodzi. A co do serwisowania kwarców radzieckich - to i owszem one nadają się do serwisowania, mało tego - po dobrym serwisie mogą wytrzymać więcej niż nie jeden chiński czy japoński kwarc
  20. Faktycznie numer wygląda na niższy o 1:) Może ktoś ma dojście do całej serii tych budziczków, a na aukcji, którą podlinkowałem sprzedaje się inny - kolejny budzik Co nie zmienia faktu, że cena jest chora. Widziałem już kilka aukcji z niebezpiecznie wysokimi cenami tych budzików - nawet myślałem czy ktoś ich specjalnie nie kupuje na przeszczepy balansu do Mołnii kieszonkowych, ale takie ceny wydają się już temu zaprzeczać z ekonomicznego punktu widzenia
  21. Musiałem zacytować sam siebie, bo oto wraca jak Feniks z popiołów: http://allegro.pl/budzik-zaria-i4827167167.html Czyżby budziczek się nie spodobał niedoszłemu nabywcy?
  22. Przerabiałem ten temat wielokrotnie (ostatnio nawet wczoraj ) i za każdym razem rdzeń śruby dało się wykręcić czymś ostro zakończonym. W większych śrubach można to zrobić najmniejszym wkrętakiem zegarmistrzowskim, w mniejszych śrubach można użyć jakiegoś "szpica" np. igły krawieckiej lub jakiejś starej ośki z zegarka. Sytuację ułatwia fakt, że powierzchnia tzw. przełomu jest chropowata i można znaleźć punkt zaczepienia. Urwana śruba daję się najczęściej łatwo wykręcić, ponieważ brak jest wtedy napięcia w gwincie.
  23. Najpewniej coś się dzieje z balansem: może być uszkodzony jeden z czopów, może być zanieczyszczone łożysko czopa, może być lekko zdeformowany włos, który przy zmianie położenia zegarka dotyka półmostka. Bez wizyty u zegarmajstra się raczej nie obejdzie
  24. Widać jeszcze w miarę ładną i chyba kompletną Moskwę z czarną tarczą
  25. Właśnie wiem, że w 2403 łożyska osi, na której jest osadzony mały sekundnik mają większą średnicę. I wielokrotnie zastanawiałem się jaki był cel takiego rozwiązania. Przecież pozornie ta oś jest obciążona takimi samymi siłami/momentami jak w klasycznym 2409A. Ale jest jeszcze jedna różnica - w 2403 brak jest centralnego sekundnika, toteż nie ma też tej charakterystycznej blaszki, której zadaniem jest kasowanie luzu na tym sekundniku. Brak jest zatem pewnego momentu hamującego w przekładni chodu. I może właśnie przez zwiększenie średnicy czopa osi koła małego sekundnika zniwelowano różnice w momentach obrotowych przekładni chodu werków 2403 i 24xxA? To oczywiście tylko moje przypuszczenie, ale na prawdę nie znajduję innego wytłumaczenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.