-
Liczba zawartości
1930 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez sthool
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Nie tak dawno na e-bayu były dwie bardzo podobne (a może nawet takie same) Rakiety Więc nie jest to raczej przekładka. -
Następnie możemy zamontować płytkę z układem scalonym – tu trzeba zaznaczyć, ze śruby mocujące mają różne długości: Krótsze śruby (wysokość 2,20 mm) przykręcamy w miejscach zaznaczonych na zielono. Śruby stykowe silnika (małe, mosiężne) przykręcamy w miejscu zaznaczonym na czerwono, dłuższą śrubę przykręcamy dopiero założeniu blaszki kontaktowej. W werkach 3056 stosowane są inne blaszki kontaktowe niż w werkach 3056A – różnicę przedstawiłem na zdjęciu (po lewej blaszka z werku 3056A, po prawej z 3056). Często jednak zdarzają się zamiany tych elementów między werkami. Jeśli mamy oryginalną blaszkę od werku 3056, to musi ona współpracować z trzema plastikowymi izolatorami: Większy izolator kładziemy na filarku blaszki kontaktowej: Następnie nakładamy blaszkę kontaktową, w jej otworach umieszczamy dwa pozostałe izolatory i przykręcamy całość dwiema śrubami. Gotowe! Werk zastartował – jego pracę udało mi się nawet przypadkowo ukazać na zdjęciu – widać moment obrotu wirnika
-
W dalszej kolejności możemy złożyć przekładnię wskazań (mniejsze koło musi być skierowane fazowaniem w stronę płyty). Przekładnia wskazań jest „nakrywana” olbrzymią blaszaną płytką mocowaną trzema śrubami. Ta płytka stanowi jednocześnie podporę dla baterii. Na tym etapie powinniśmy skontrolować poprawność działania mechanizmu nastawczego oraz opór przy przestawianiu wskazówek. W werkach 3056 (podobnie jak w poprzednio opisywanych 3050) częstą awarią jest zacieranie się sprzęgiełka, ale po jego wyczyszczeniu i naoliwieniu opór powinien być prawidłowy. Kolejny etap obejmuje konserwację silnika krokowego. Silnik ten niekiedy bywa nazywany silnikiem skokowym – przypuszczam, ze pojęcie „silnik krokowy”, to efekt tłumaczenia z języka angielskiego („step motor”). W werkach 3056 występują dwie odmiany tych silników - w odmianie starszej (na zdjęciu z lewej strony) styki silnika nie są zabudowane, w nowszej odmianie są one natomiast umieszczone w plastikowej obudowie. Przed demontażem silnika mierzymy całkowitą jego wysokość w osi wirnika – ta wiedza przyda nam się przy składaniu silnika. W opisywanym przypadku wysokość wyniosła 3,15 mm. Demontaż silnika przeprowadzamy za pomocą kluby zegarmistrzowskiej, w której mocujemy dolny kołnierz wirnika (zaznaczony na zdjęciu). Po zamocowaniu silnika delikatnie obracamy kołem zębatym i rozdzielamy elementy wirnika (oś wirnika może pozostać zarówno przy dolnej, jak i górnej części wirnika). Połówki wirnika możemy oczyścić chemicznie – szczególną uwagę zwracamy na magnesy, bowiem na nich lubią się gromadzić zanieczyszczenia. W stojanie silnika czyścimy jedynie kamienie łożyskujące wirnik, uważając przy tym, aby nie uszkodzić uzwojeń cewek. Stojana nie zanurzamy w żadnych cieczach czyszczących, bo może to się skończyć jego uszkodzeniem! Po oczyszczeniu elementów silnika oliwimy oś wirnika i możemy przystąpić do składania – w tym celu umieszczamy część z osią w łożyskach stojana, kładziemy silnik na płaskiej powierzchni, nakładamy drugą część wirnika i wywieramy na nią nacisk osiowy. Silnik musi mieć taką wysokość, jaką miał przed rozłożeniem, a magnesy z dolnej i górnej części musza być ustawione dokładnie naprzeciwko siebie. Jeśli ten warunek będzie spełniony, to sprawdzamy czy wirnik obraca się swobodnie. Przygotowanego silnika nie montujemy jeszcze na płycie głównej, ponieważ będziemy sprawdzać jego pracę „luzem”. W tym celu przygotowujemy płytkę z układem scalonym – zaznaczone miejsca powinny być oczyszczone drobnym papierem ściernym. Silnik krokowy przykręcamy do płytki w pozycji odwróconej – w ten sposób będzie można sprawdzić jego działanie bez sprzęgnięcia z przekładną chodu. Przygotowaną płytkę z silnikiem montujemy na werku, zakładamy baterię – górna blaszka stykowa może być zamontowana jedynie od strony płytki elektrycznej. Sprawdzamy działanie silnika w różnych pozycjach. Jeśli będzie się zatrzymywał, to najpewniej trzeba będzie minimalnie odgiąć blaszki wirnika, tak aby magnesy trwałe nie ocierały o stojan. Teraz demontujemy silnik od płytki i zakładamy go na swoim miejscu na płycie głównej werku (przy użyciu dwóch śrub).
-
Zgodnie z zapowiedziami przedstawię dziś kolejną część z cyklu „konserwacje radzieckich kwarców”. Już dość długo miałem przygotowane zdjęcia do tej części, lecz nie było czasu, aby to zebrać w całość Dziś na warsztat weźmiemy werk 3056 ze stajni Rakiety! Zacznijmy od ogólnego opisu werku: 3056 to mechanizm kwarcowy z silnikiem krokowym, wskazania godzin i minut, centralny sekundnik, brak wskazań dni miesiąca i tygodnia (specyfikacja oznaczana „56”). Pierwsze dwie cyfry oczywiście oznaczają średnicę werku, choć jak się zaraz okaże, oznaczenie to jest nieco mylne. Werk posiada 7 kamieni, z czego dwa są w silniku krokowym. Wersją rozwojową werku 3056 był 3056A, który przede wszystkim różnił się konstrukcją silnika krokowego. Werk bazuje na płycie głównej , która jest wykonana w postaci krążka blachy o grubości 0,8 mm, średnica płyty wynosi 31 mm, co stanowi wspomnianą wcześniej sprzeczność z oznaczeniem werku. Płyta ma wykonane otwory montażowe oraz zamontowane wciskowo filarki, do których mocowane są poszczególne elementy werku. Składanie rozpoczniemy od zamontowania koła minutowego i ćwiertnika, które wyglądają następująco: Właśnie za powyższe elementy uwielbiam werki 3056/3056A w wykonaniu zakładów z Petrodworca – na tym kole nie ma żadnego niepotrzebnego sprzęgiełka, jak to ma miejsce w werkach 3056 z innych fabryk. Mosiężne koło jest osadzone na stałe, a przenoszenie momentu tarcia występuje tu „klasycznie” – z osi minutowej na ćwiertnik. Oczywiście przed zmontowaniem sprzęgiełka oliwimy centralne łożysko oraz powierzchnię tarcia. W dalszej kolejności przystępujemy do zmontowania zespołu nastawczego: Jeśli ktoś będzie chciał odkręcić koronkę z wałka, to musi wiedzieć, iż w większości Rakiet 3056 koronka ma lewozwojny gwint (odkręcamy wprawą stronę). Widoczny w środku największy element to wspornik, który jest mocowany do płyty za pomocą dwóch śrub. Po przykręceniu tego wspornika wkładamy wodzik oraz nastawnik, po czym montujemy beczkę i wałek. Trzeba tu zaznaczyć, że wałek wejdzie jedynie gdy nastawnik jest w dolnym położeniu; po zamontowaniu wałka, nastawnik należy przesunąć do góry (w nastawniku jest mały otworek, w którym należy umieścić jakiś cienki ostro zakończony przedmiot – np. igłę krawiecką). Przy tej okazji można również zamontować blaszkę od stop-sekundy. Teraz czas na najbardziej precyzyjną część montażu – złożenie przekładni chodu (która w literaturze fachowej często jest nazywana przekładnią zliczającą). Owa przekładnia składa się z trzech kół (z zębnikami i osiami) – wszystko nakryte jest mostkiem mocowanym do płyty za pomocą dwóch śrub. Składanie rozpoczynamy od koła najbliższego zespołowi nastawczemu, później montujemy koło sekundowe (jego oś oliwimy przed montażem) oraz koło, które będzie odbierało napęd z silnika krokowego. Jeśli umieściliśmy poprawnie wszystkie koła, to możemy zamontować mostek – pozornie jest to łatwe, ale z racji niewielkich odległości pomiędzy osiami, trzeba się trochę napracować, aby utrafić wszystkimi czopami do łożysk. Teraz powinniśmy naoliwić wszystkie łożyska (3 od strony mostka i 2 od strony płyty). Po tej czynności odwracamy werk i montujemy dolną blaszkę kontaktową baterii – jest ona mocowana do płyty za pomocą filarka.
-
W tej Rakiecie jest właśnie przykład bezela z napisami żłobionymi - tzn. farba jest umieszczona we wgłębieniach. Natomiast w poprzedniej napisy są "płaskie". A z czego jest wykonany bezel w Rakiecie z gwiazdą? To jest lakierowane aluminium czy plastik? Druga wersja tego zegarka miała aluminiowy bezel lakierowany na czarno - z daleka wyglądało to jak czarny plastik Słuszna uwaga Już kiedyś pisałem, że radzieckie kwarce w pierwszych kilku/kilkunastu latach produkcji miały bardzo odważny design w porównaniu z ich mechanicznymi odpowiednikami. A czy były toporne? Myślę, że te duże wymiary zewnętrzne wynikały przede wszystkim z tego, że ówczesne werki takie jak 3050, 3055, 3056/3056A miały duże rozmiary (średnica 30 mm). W naręcznych "mechanikach" królowały werki o średnicach 22, 24, 26 mm, natomiast powyżej 30 mm to były tylko chronografy.
-
Wszystkie ładne, ale Rakieta diveropodobna najlepsza Było co najmniej kilka odmian tego modelu - różnią się następującymi cechami: 1. napisy na na bezelu: w kolorze pomarańczowym lub białym (+ odmiany z napisami w wyżłobieniach). 2. tarcze: w postaci takiej jak powyżej lub z samymi indeksami wypełnionymi lumą (bez cyfr). 3. sekundnik: prosty lub z grotem (obydwa chromowane). 4. wskazówki godzinowa i minutowa: szerokie z wycięciem wypełnionym lumą (takie jak powyżej) lub wąskie pełne z malowanym paskiem z lumy (nie jestem pewien, ale sekundnik z grotem powinien chyba występować tylko z szerszymi wskazówkami; często można spotkać różne kombinacje - zapewne składaki). 5. Koperta: były egzemplarze o wyraźnie kanciastych krawędziach oraz egzemplarze bardziej wyoblone.
-
Masz PW
-
Na e-bayu jest jeszcze piękniejsza, a cena jak na taki egzemplarz nie jest zabójcza: http://www.ebay.pl/itm/Vintage-soviet-RAKETA-QUARTZ-watch-Square-Chromed-case-Military-black-dial-/361108602979?pt=Wristwatches&hash=item5413c00063
-
Bardzo fajnie dobrany kolor - zieleń metallic współgra ze złotym kolorem wstawek Ładna parka - wersja wewnętrzna i eksportowa
-
U mnie kolejny kwarcowy nabytek Celowo nie pokazałem tej Rakiety w "Nowych nabytkach", ponieważ kupiłem ją już dość dawno (od Nightdreama). Wówczas była niesprawna - werk wymagał uzupełnienia i konserwacji. Ponadto szkiełko miało mikropęknięcia widoczne pod kątem, a wskazówka godzinowa miała rozkalibrowany otwór (nie dało się jej nałożyć na tulejkę ćwiertnika). I nagle ostatnio na Allegro "wypłynął" identyczny egzemplarz, z którego pozyskałem brakujące części (wskazówki powinny mieć czarne wypełnienie - niestety było wykruszone i wyglądało nieestetycznie, więc je oczyściłem - kiedyś może to uzupełnię czarną farbką W środku pracuje najstarsza wersja werku 3056 z dużym kołem silnika skokowego. Zegarek ma dość duże wymiary: 36 x 36 mm, w uszach 20 mm i ciekawy design. W podobnych Rakietach z okrągłym szkiełkiem stosowano oksydowany czarny pierścień z 4 śrubkami. W tym natomiast wypadku zrezygnowano z pierścienia na rzecz bardzo estetycznego szczotkowania Pomimo wspomnianych dużych rozmiarów, zegarek nie jest ciężki i dość dobrze leży na nadgarstku. Tyle, że trochę boję się go nosić, z uwagi na możliwość uszkodzenia nietypowego szkiełka.
-
Zaria diver jest rewelacyjna! Czy to w tych modelach koronka zakręcała się w odwrotną stronę niż w Wostokach-Amfibiach - tzn. miała gwint lewozwojny?
-
Oj miałem bardzo podobną historię kiedyś - urwałem ucho w starym szwajcarze jakiejś mało znanej marki. Koperta była mosiężna złocona. Przylutowałem to cyną (mosiądz z cyną tworzy bardzo mocne złącze). Przed lutowaniem opiłowałem krawędzie połączenia - cyna została umieszczona w powstałych "bruzdach". Po lutowaniu opiłowałem nadmiar materiału iglakiem - ostateczny kształt był bardzo zbliżony do oryginału, ale kolor niestety nie
-
PRIM – nejlepší české hodinky!!!
sthool odpowiedział yorki_man → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Dziękuję W zasadzie, to jakiegoś Prima mogłem kupić na Allegro lub e-bay, w ostateczności na czeskim Aukro. Jednak z racji częstego przebywania u naszych południowych sąsiadów, postawiłem sobie za punkt honoru nabycie go bezpośrednio. Cenowo wyszło raczej taniej niż na portalach aukcyjnych -
PRIM – nejlepší české hodinky!!!
sthool odpowiedział yorki_man → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Długo polowałem na Prima i wreszcie udało mi się upolować pewien spracowany egzemplarz Wiem, że zdjęcie kiepskie, ale jego jakość jest adekwatna do wizualnego stanu zegarka - lepsze fotki będą po doprowadzeniu Prima do porządku Zegarek kupiony w jednym z brneńskich antykwariatów - generalnie dość ciężko tam trafić jakiekolwiek "naramkove Primky" - dopiero przy trzeciej próbie mi się to udało. Prim wyglądał jakby był bezpośrednio zdjęty z ręki i sprzedany do antykwariatu. Miał bardzo wyeksploatowany pasek z podkładką, pod którym skrywała się naklejka: Być może to pozostałość od czasów nowości zegarka (fabryczna?) albo też oznaczenie stosowane przez np. jubilera, który sprzedawał zegarek. W każdym bądź razie nie wygląda na naklejoną w antykwariacie. Zegarek wymaga dopieszczenia od strony wizualnej (wymiana szkiełka i koronki), ale od strony mechanicznej jest kompletny - po czyszczeniu i oliwieniu powinien hulać -
Z uwagi na swoje zainteresowanie ruskimi kwarcami, często dokonuję zakupów różnych egzemplarzy tychże kwarców (z przeznaczeniem na części bądź do odratowania). Nie raz i nie dwa zdarzyło się, że zegarek opisywany był jako "niesprawdzany", "nie mam baterii" itp, a o zainstalowaniu baterii ruszał bez najmniejszych oporów
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
A cóż to za dziwoląg? http://www.ebay.pl/itm/RAKETA-QUARTZ-RARE-DIAL-cal-3056a-AMPHIBIAN-DIVER-style-USSR-wristwatch-1980s-/321632056562?pt=Wristwatches&hash=item4ae2c3b4f2 Jest to o tyle dziwny egzemplarz, że nazwa "Rakieta" występuje jednocześnie z delfinkiem - symbolem brandu Cornavin. Jeśli to czyjaś chałupnicza twórczość, to jest to w zasadzie strzał w kolano A jeżeli to oryginał, to jest chyba dowodem na pomyłkę fabryczną -
Obaj prawie w tej samej minucie podlinkowaliście tę samą aukcję Oczywiście, że Rakietka przepłacona - taka cena to już e-bayem zaczyna pachnieć Przyznać trzeba, że sposób prezentacji tego zegarka na aukcji jest wysoce profesjonalny. I to właśnie ta "magia" zadziałała. Tymczasem pojawił się złoty telewizor! http://allegro.pl/pakema-paketa-raketa-zloty-rosyjski-zegarek-i4962654090.html
-
ŻYCZENIA NA 2014, 2015, 2016, 2017....
sthool odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Też podpisuję się pod tym, co napisał Sursum. Praktycznie za każdym razem gdy kupuję zegarek/zegar zastanawiam się czy aby ktoś w wyniku tej sprzedaży nie jest pokrzywdzony (bo za taką sytuację należy też uznać sprzedaż z przymusu materialnego). Na szczęście na portalach ogłoszeniowych często trafiają się aukcje/ogłoszenia, w których widać jak na dłoni, że ktoś po prostu sprzedaje przedmiot, który zalega (albo niemal zawadza) w domu - wtedy aukcja jest OK, bo obie strony są zadowolone -
O ile tamta mechaniczna Rakietka jest trochę zmęczona, to ta kwarcowa (od tego samego sprzedającego) jest okazją, przynajmniej przy obecnej cenie Nawet przekładka izolacyjna pod baterię jest oryginalna, co nieczęsto się zdarza http://allegro.pl/zegarek-raketa-rakieta-quartz-chromowany-i4959519408.html
-
Oj zniechęca, zniechęca - w zasadzie za niską kwotę, to takiego atoma warto wziąć jedynie dla koperty (uszy wygladaja na niepogięte, o co dość trudno w tych kopertach). Skoro tarcza jest klejona "na taśmę", to kolekcjonersko jest praktycznie bezużyteczna. Poza tym nie wiadomo co tam siedzi w środku, skoro tarcza została w ten sposób zamocowana.
