Biorąc pod uwagę galopujące ceny zegarków oraz wysokość stóp procentowych, to z ekonomicznego punktu widzenia najmniej rozsądnym rozwiązaniem wydaje się „oszczędzanie na zegarek”. Pomijam oczywiście kredytowanie zakupu, na który nas nie stać, bo to faktycznie głupota, ale chyba nie o takiej sytuacji tu mowa. PS. Jury konkursu „Złota Łopata” informuję, że szukam po prostu info o jednym z zegarków i wyszukiwarka wypluła mi temat. Wiem, że to mnie tylko tłumaczy, a nie usprawiedliwia, ale cóż…