[mention]Gregory_70 [/mention] może i bym zostawił, gdyby przynajmniej ten sprzedawca oprócz oczywistości, czyli naprawy uszkodzonego zegarka, zaproponował jakiś upust. Bo - odpowiadając na Twoje pytanie - zapłaciłem praktycznie jak za nowy zegarek, w przeświadczeniu, że taki właśnie kupuję. Konkretnie, z kosztami przesyłki i po przeliczeniu kursu przez bank, ponad 6400 pln. [mention]evilym [/mention] oczywiście, że gwarancja była bezwartościowa (poza wartością papieru i druku, czyli jakieś z górką 20 euro). Jednak gdyby zegarek faktycznie był nowy, czyli miał mniej niż 2 lata, to zgodnie z tym, co mi napisali z Nomosa, niezależnie od kanału zakupu miałby dwuletnią gwarancję producenta (od daty produkcji). Ale nie jest. Swoją drogą sprawdzałem w opisie oferty i bylo tam napisane, że gwarancja jest podpisana. Kolejna ściema. Oczywiście naprawa ma obejmować tylko uszkodzenie mechanizmu (koronki), o tarczy nie ma mowy. Byłem nawet gotowy na to, że będę musiał zapłacić te 50-100 eur. Byłby ból, ale jakoś bym to ścierpiał. Ale nie prawie dwa tysiące złotych. Nic. Próbuję jeszcze jednej ścieżki reklamacyjnej. Swoją drogą, jeśli Chrono uznało, że zaproponowane przez sprzedawcę rozwiązania są adekwatne, to na ten portal też raczej nie wrócę.