Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kieszonkowe

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1693
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Kieszonkowe

  1. Kieszonkowe

    Porady potrzebuję 😊

    Witaj. Piszę z komórki więc nie dołożę żadnych zdjęć. Starzy zegarmistrzowie (kiedy jeszcze nie było wężydeł ) rozwiązali by ten problem najprawdopodobniej tak. Poszerzyli by ten otwór robiąc odpowiednie "zaciosy" w kierunku płyty i minimalne w kierunku brzegu. A następnie otrzymany otwór zaklepali by odpowiednio dobranym flekiem mosięźnym. Wyrównali rozklepanie. Potem już tylko wytrasowanie przy pomocy pionownika lub cyrkla do zazębień otworu i wywiercenie go plus ew. zagłębienia smarowe. Współcześnie - mniej "koszernie". Można się pokusić o zalanie tego otworu mosiądzem używając do tego mikro palnika lub lasera. Oczywiście dobrze było by zwłaszcza w przypadku palnika odizolować resztę płyty od ciepła odpowiednim izolatorem. Ale i tak zmiany w strukturze płyty będą . Lepszy byłby laser (bo grzeje punktowo) ale musi mieć odpowiednią moc. Tak więc myślę że pierwsza "stara szkoła" jest najlepszym rozwiązaniem Miłej walki Roman
  2. Witaj Andrzeju, w piękny słoneczny poranek po Nocy Świętojańskiej (odpowiedzi poprawnych chrześcijan no pogańską Noc Kupały ) W Gdańsku zapowiada się słoneczny i upalny weekend - może żona zabierze mnie gdzieś w plener (brakuje mi tego ) a może Janusz którego gdzieś zwiało nad morze wpadnie do "gruzińskiej" w Gdańsku lub na Helu . Ale ad rem z Twoim problemem. Powiem tak jak kiedyś powiedziałem mojemu już nieżyjącemu koledze "Twój pomysł - Twoja realizacja" to powiedzenie stało się od tego czasu jego ulubionym powiedzeniem. Jedyny problem jaki widzę to nadal będziesz musiał wytrasować dokładnie centrycznie otwory i wyfrezować gniazda pod śrubę i kamień. A jako że staram się robić porządki w mojej spuściźnie to znalazłem takie stare zdjęcia (też chyba już kiedyś pokazywałem) Tu akurat wlutowywanie nóżki do tarczy - jak widać nie trzeba mieć specjalistycznych palników (na dodatek z kompletem końcówek) wystarczy zwykła lampka oliwna, spirytusowa, świeczka (wybrać co kto lubi ) i rurka zakończona małym otworem - można użyć słomki z nałożoną igłą od strzykawki. Natomiast wielkość/dokładność i temperatura płomienia zależy od średnicy otworu i mocy Twoich płuc . Widzę natomiast jeszcze jeden problem z Twoim łożyskiem - wydaje mi się że jest tam popękany kamień - i jak niektórzy dopuszczają pozostawienie jego jeśli nie ma się na wymianę i jest on tylko pęknięty to w przypadku ukruszenia (a tak jest chyba w Twoim) należało by go wymienić bo po pierwsze oś nie będzie stabilna/centryczna a po drugie ukruszenie będzie tarło a co za tym idzie wyrabiało czop osi. Jeśli zawitasz do Gdańska to też będziesz mógł sobie wyszukać może znajdziesz pasującą średnicę (też kiedyś miałem pomysł że to wszystko posegreguję średnicami - nawet kupiłem specjalny przyrząd ale na razie na tym się skończyło ) w zsypce jest ich kilka tysięcy a w fiolce obok ponad 500 kamieni nakrywkowych (to zdjęcie dedykuję specjalnie - Januszowi może jednak mnie odwiedzi ) Miłego i słonecznego weekendu Roman
  3. Witaj Andrzej ostatnio rzadko jestem przy komputerze więc i rzadziej udzielam się na forum (co nie znaczy że nie przeglądam go na komórce ale na niej nie lubię pisać) ale jak wracam do domu to staram się nadrobić braki (porobić porządki w zbiorach, pozamykać rozpoczęte dawno temu projekty i.t.p.) W Twoim przypadku nie ma ma tragedii ta blaszka nakrywkowa nie jest elementem konstrukcyjnym - więc wystarczy wziąć palnik w rękę i zalać ten nieszczęsny za duży otwór lutem mosiężnym lub ew. srebrnym (oczywiście plus odpowiedni topnik). Jak to zrobić pokazywałem kiedyś na forum przy okazji zmniejszania otworu w wskazówkach ludwikowskich. Następnie możesz swobodnie wytrasować i wywiercić nowy otwór. Oczywiście dobrze było by wcześniej upewnić się że otwory osi są względem siebie centryczne. Do tego najlepiej użyć pionownika ( to te dwa złote ustrojstwa na pierwszym planie) Miłej niedzieli Roman p.s. Jeśli nie zdecydujesz się skorzystać z pomocy Janusza /a naprawdę warto / w temacie zastawki to palce do zastawki maltańskiej czekają /do dobierania/ w Gdańsku p.s.2. W miarę wolnego czasu i dostepu do komputera będę się starał dodawać moje uwagi do dyskusji.
  4. Jak zwykle w poniedziałkowy świt wstałem, poszukałem i wysypałem jedno z pudełek moich "skarbów" Ale czy jest tu taki wymiar jak szukasz to nie wiem musiał byś Andrzeju przyjechać do Gdańska i poszukać najlepiej z dekielkiem bębna sprężyny. Lub uzbroić się w cierpliwość jak znajdę chwilę czasu i siły to wezmę jakiś kalibrownik i zacznę poszukiwania. Jedyne co że kłopot z tym czasem i siłami (jak to mawiała moja ś.p. Mama jestem ostatnio "mało silny") Chwila posiedzenia przy stole i muszę odpocząć. A projektów które mam rozgrzebane cała masa i chciałbym je skończyć. A niestety nie są to roboty typu rozebrać, umyć, nasmarować. Tylko trzeba czegoś poszukać, dorobić, przerobić. Jakoś tak się składa że trafiają do mnie same trudne przypadki. Których zawodowi zegarmistrze nie chcą robić albo nie mają części . Tak więc zapraszam do Gdańska na wakacje przy dobrym piwku sam sobie poszukasz albo daj mi trochę czasu (tylko to musi byś sporo tych "trochek" ) . Miłego tygodnia Roman p.s. Jak zwykle polecam (naszego drogiego doktora Watsona) @szalony amator on jest to Ci w stanie dorobić na żądany wymiar.
  5. Drogi Watsonie chyba musisz pójść do innego doktora (tego od oczu ) Wyraźnie napisałem usunąć lutowanie A gdyby Andrzej chciał dorabiać brakująca części - to wskazałem mu najlepszego doktora od tych czynności. Jak zapewne wiesz mój drogi przyjacielu Watsonie ja w przeciwieństwie do Ciebie potrafię tylko kupować co mi potrzebne lub nie . A teraz drogi Watsonie pozwolisz że zagłębię się w moim fotelu (niestety bez fajeczki bo pulmunolog mi zabronił )
  6. Witaj Andrzeju, rzadko ostatnio zaglądam na forum ale jak zwykle ja postaraj się usunąć: - lutowanie miękkie przy zamku włosa - lutowanie twarde przy klocku włosa Ten klocek to dobrze było by wymienić na nowy Gdyby Ci brakowało to trochę tego mam A ostatnio powoli zaczynam się wyzbywać swoich zbiorów - więc pisz. Co do dyskusji na temat zastawki maltańskiej to była ona montowana na bębnach sprężyny aby zapewnić pracę sprężyny w jej optymalnej długości (wiadomo że moc sprężyny jest w jej końcowych odcinkach najmocniejsza i najsłabsza) Myślę (ale ja nie jestem żadnym spec/mistrzem) że z czasem sprężyny się wyrabiały albo też były wymieniane przez naprawiających na słabsze i dlatego zastawki maltańskie były usuwane przez naprawiających. Zachodziło własnie takie zjawisko o jaki pisze Kol. @graver że po nakręceni zegarek chodził krócej. Myślę też że to o czym pisał Kol. @kiniol czyli wyrabianie "łożyskowania osi w bębnie i piasty krzyża maltańskiego" które chyba niefortunnie nazwał "zacieraniem" było raczej zakleszczaniem tego układu co mogło być powodem jego usuwania. Jakbyś chciał to również uzupełniać ten układ to gdzieś w szpargałach powinienem trochę tego mieć - problem tylko że może nie być rozmiarów. Ale zawsze możesz się zwrócić do Kol. @szalony amator - Janusz uwielbia tego typu rzeczy dorabiać Miłego popołudnia Roman
  7. Drogi Kol. Januszu - Ja też nie wiem jak to możliwe . I już raczej tego nie będę posiadał - aktualnie jestem powoli na etapie wyprzedawania a nie gromadzenia narzędzi . Zawsze osoby które potrafią zrobić sobie same coś z niczego wzbudzały u mnie wielki podziw (żeby nie powiedzieć nieposkromioną zazdrość ) Ja zawsze jak chciałem pojeździć dobrym samochodem to go kupowałem a nie robiłem. Pewnie nie wiem ile straciłem . I już się nie dowiem . Wesołych Świąt Roman p.s. Janusz mam wyznaczoną wizytę w końcu kwietnia w Warszawie. Ale rozumiem że skoro wszystko robisz sam to nie mam zabierać nic z Gdańska do Gruzińskiej
  8. Spokojnych, Zdrowych i Wesołych Świąt Życzy Roman p.s. Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej - tym razem zegarkowe zdjęcie autorstwa mojej żony
  9. Kieszonkowe

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Spokojnych, Zdrowych i Wesołych Świąt Życzy Roman p.s. Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej - tym razem zegarkowe zdjęcie autorstwa mojej żony
  10. Kieszonkowe

    Eppner

    Leszku - czyżby przyczyną była tajemnicza liczba 65 Nie poddawaj się Roman
  11. Nie, pomieszczenia w jednej z chałup po prawej stronie sieni . Miłego dnia Roman p.s. Skansen ciekawy - szkoda tylko że nie są to oryginały tylko kopie chałup z tamtego rejonu (murowane i obłożone drewnem) - ciekawe też czy Pani kustosz poprawiła błędy w ekspozycji.
  12. Witaj, w poście #2 wyraźnie napisałem co to jest i do czego służy . Ale jeszcze raz powtórzę jest to kalibrownik w skali metrycznej ze skokiem co 1/4 mm Niedokładność poszczególnych otworów może być z: - niedokładności / tolerancji wykonania - zniekształcenia / zabrudzenia poszczególnych otworów - niedokładności pomiaru Nie ma czego gratulować zbiór powstał na przestrzeni kilkudziesięcu lat - fakt może trochę kosztował (nie udawało mi się jak niektórym kolegom kupować za grosze lub znajdować na śmietnikach ). Powstawał z myślą napisania książki o narzędziach zegarmistrzowskich i ich zastosowaniu (mało który zegarmistrz potrafi powiedzieć do czego służą poszczególne eksponaty). Aktualnie widzę że opracowanie już raczej nie powstanie a rodzina (to czego się nie pozbędę) sprzeda za bezcen lub wyrzuci na śmietnik . Żeby ktoś znów na tej lub innej grupie mógł się szczycić narzędziami za "kilka cebulionów" lub ze śmietnika . Miłego tygodnia Roman
  13. No to zegarek jest w dobrych rękach Mam nadzieję że pokażecie jak ten problem rozwiązaliście. Czy Krzysztof punktował, zawęził, wstawił panewkę czy zrobił jakieś inne "czary mary" Ja swego czasu podobny przypadek rozwiązałem tak: Trafiło do mnie takie "coś" po niefortunnej naprawie Tak wyglądało w trakcie A tak efekt końcowy Miłego tygodnia Roman
  14. Witaj, No tak jak zwykle Koledzy opowiadają nie podając żadnych szczegółów (bo o pokazaniu to zapomnij ) Jak to wykonać z "noża i widelca". Jakie są parametry "zgodne ze sztuką z zakresu przeróbki plastycznej" profesjonalny przyrząd do tego robiony ma końcówki z widii (tylko jak toczyć i obrabiać widię ) No to ja jak zwykle pokażę Tak to wygląda z jednej strony A tak z drugiej I służy właściwie do zmniejszania średnicy drutu ale do wyprostowania też można użyć. Wkręcasz to w imadło, dobierasz odpowiednią średnicę, przekładasz drut, łapiesz kleszczami i przeciągasz. Pozdrawiam Roman p.s. I nie musisz od razu kupować za "setki, tysiące cebulionów" tego z końcówkami widiowymi czy bóg wie jakimi w Twoim przypadku wystarczy zwykły z dobrej stali narzędziowej.
  15. Witam, jak zwykle Kol. "Safinowski" opowiada ja pokazuję (przepraszam za nie ostre zdjęcia ale są to duże powiększenia z posiadanych na komputerze starych zdjęć) Delikwent wygląda mniej więcej tak Można to zrobić tak (i tu dodaję że jest to zrobione dość ładnie - zwykle jest to robione punktakiem i nie równo) A można to zrobić tak Wybór należy do Ciebie . Miłego weekendu Roman p.s. Oczywiście najlepiej by wyglądała panewka ale nie mogę znaleźć zdjęcia
  16. Witaj, (parę dni w domu) to może i ja się wypowiem w Twoim temacie Słuchaj się Kolegów zegarmistrzów którzy to robili i nie zegarmistrzów którzy to nie robili - i dają dobre rady . Do zawężenia łożyska można używać nabijarki która jest podstawowym i uniwersalnym narzędziem w każdej pracowni zegarmistrzowskiej A że jako uniwersalna to znaczy do wszystkiego lub do niczego w rękach fachowca potrafi zrobić wiele dobrego w rękach nie fachowca zrobi wiele szkód. Chyba że ma w swoim zestawie odpowiednie nabijaki do obróbki łożysk. Fachowo do zawężania łożysk stosuje się inne specjalne nabijaki t.zw. zabijaki z pilotem. Zwykle są one sprzedawane w zestawach po 5 - 6 sztuk do odpowiednich średnic albo w takich dużych zestawach jak ten a drugim planie który obejmuje zawężacze do najmniejszego do największego. Na tym zdjęci chyba dobrze widać zasadę działania środkowy sprężyście cofający się pilot trafia w otwór łożyska a stożkowo ukształtowany zabijak zawęża obrabiany otwór. Co prawda prowadziłem ostatnio dyskusję na innym forum zegarkowym na temat tej techniki gdzie osoby z wykształceniem zegarmistrzowskim w kraju i zagranicą zarzuciły mi że nie jest to zgodne ze sztuką zegarmistrzowską. Ja jednak uważam że skoro tak znakomite firmy jak Boley produkują takie narzędzia to znaczy że jest to dopuszczalne. Natomiast na pewno lepiej jest wstawić panewkę/wężydło bo to jest i lepiej i ładniej. Warunek jest jeden trzeba mieć zapas panewek (a na to trzeba wydać trochę pieniędzy). Tu takie jedno z mniejszych - w porównaniu z łebkiem szpilki a tu w dużym powiększeniu jak wygląda taka panewka zagłębieniem olejowym. Ale żeby to robić dobrze by mieć odpowiednie do tego narzędzia (a na to trzeba wydać jeszcze więcej pieniędzy ) . Miłego weekendu Roman
  17. Witaj Czyli po naszemu : ćwiertnik 1. chaussée - francuski 2. canon pinion - angielski 3. viertelrohr - niemiecki Czyli po naszemu : nabijarka 1. Potence à river - francuski 2. Staking tool - angielski 3. Triebnietmaschine - niemiecki Kiedyś miałem nawet pomysł na wydanie słownika zegarmistrzowskiego polsko - niemieckiego - no może jeszcze angielskiego (w oparciu o moje zbiory) bo na mowie "żabojadów" się nie znam ale moja sytuacja i niektóre działania skutecznie mnie do tego zniechęcają. Natomiast do zdejmowania ćwiertnika jest kilka bardziej precyzyjnych narzędzi począwszy od ściągacza podobnego do zdejmowania wskazówek poprzez odpowiednie kleszcze skończywszy na wyrafinowanych ściągaczach Bergeona. Gdzieś to wszystko leży w kartonach. Oczywiście można użyć do tego też pokazanej przez Ciebie nabijarki która jest uniwersalnym narzędziem zegarmistrzowskim. Natomiast do nabicia ćwiertnika to już tylko !!!!! nabijarka Później już tylko ew. zaciśnięcie ćwiertnika do teko też są odpowiednie narzędzia ale też może być nabijarka (jak ktoś potrafi jej użyć właciwie) Miłego wieczoru kończącego weekend Roman
  18. Kieszonkowe

    Nasze Budziki

    Witam, Przepraszam ale od kiedy w ten sposób kładzie się balans z włosem (dociskając włos do ostrzy balanswagi) to najlepszy sposób na uszkodzenie zwichrowanie włosa - myślę że nie należy go polecać . Miłego dnia Roman p.s. przepraszam miałem nie komentować - i przepraszam za kradzież zdjęcia
  19. Witaj w niedzielny słoneczny ale mroźny poranek. Ja "dokopałem" się do pudełka pod tytułem miarki (remanentów ciąg dalszy ) Tu masz kalibrowniki "wsadowe" i przelotowe tak jak wspominałem w różnych skalach Tu miarki do sprężyn też różne skale (zapomniałem jeszcze dodać że bywają też amerykańskie ) Tu własnie miarki do cylindrów (na pierwszym planie właśnie te które mierzą średnicę balansu z odpowiednim otworem pod średnicę osi cylindra) Tu ciekawostka stara miarka do pomiaru diamentów i pereł (ale to tak przy okazji) A tak w ogóle to tych różnych miarek w zegarmistrzostwie jest znacznie więcej To tylko nieliczne z mojej kolekcji narzędzi do tego fachu (jedno z pudełek) I tak przy okazji (gdybym szukał to bym pewnie nie znalazł) wspomniane tabele przeliczników Średnice bębnów i wysokości sprężyn Teraz już możesz sobie przeliczać - tylko po co ? Miłej niedzieli i końca weekendu Roman
  20. Ta Twoja górna miarka fachowo nazywa się kalibrownik bywają poza takim jak pokazałeś jeszcze kalibrowniki przelotowe. Występują poza metrycznymi też z numeracją angielską od 1 do 80 . Z innych bardzo przydatnych miarek są: Miarki otworowe i szczelinowe do czopów. Miarka otworowa do cylindrów. I rzadko spotykana miarka do kół balansowych z odpowiadającymi im otworami pod średnicę cylindra. Miłego dnia Roman
  21. Zwróć uwagę że na tych sprężynach co pokazałem masz np. szerokość sprężyny 19 i 1/2 10/mm czyli 1,95 mm co odpowiada Rob. nr 20 i średnicę bębna 15 i 1/2 mm czyli 15,5 mm i Rob, 7
  22. Rozmiary sprężyn zegarkowych są określane w trzech systemach: metrycznym, Montandona lub Roberta. Twoja miarka jest prawdopodobnie w którymś z tych dwóch ostatnich. Gdzieś miałem tabelkę z przeliczeniami ale nie mam zbytnio siły przewracać zbiorów i szukać. Generalnie nie ma to zbytnio znaczenia bo aktualnie większośC posługuje się metrycznym. Tu masz np. sprężyny do kieszonek opisane w dwóch systemach metrycznym i Roberta Miłego wieczoru Roman
  23. Witaj, górna miarka służy do pomiaru średnicy kół i jest w mm (poszczególne skoki o 1/4 mm) w zegarmistrzostwie jest tak dziwnie (złośliwie ) że zęby na kole są tak ustawione że zwykle nie idzie ich średnicy pomierzyć suwmiarką bo zwykle naprzeciw zęba jest "dziura" a wkładając w wycięty otwór masz dokładnie średnicę go obejmującą. Natomiast dolna miarka służy do pomiaru sprężyna i średnicy bębnów sprężynowych i jest opisana ich skalami/systemami. Miłego tygodnia Roman
  24. A jaką potrzebujesz Miłego weekendu Roman
  25. Przeciwwaga jak sama nazwa wskazuje pełni rolę przeciwwagi A druga paleta jest TU a skoro Koledzy naprawiali te mechanizmy to może dadzą dobre zdjęcia na których coś widać. Pozdrawiam Roman
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.