:D No dobra, poważne pytanie, to i odpowiedź będzie poważna. Zmywak wziąłem taki jaki był pod ręką (przypadkiem ten był od Jana Niezbędnego), ale nie sądzę, żeby kwestia producenta miała decydujące znaczenie. Ważne jest żeby miał warstwę tej szorstkiej włókniny (chyba każdy taką ma???). Równoległe rysy zależą od tego czy będziesz równolegle szorować tą włókniną po bransolecie, więc nie należy trzeć w różne strony, ani kręcić kółek. Zdecydowanie najlepiej robić równomierne ruchy wzdłuż bransolety, łagodniej lub mocniej (lepiej zacząć delikatniej), potem sam wyczujesz. Jak potrzebujesz to możesz wcześniej przećwiczyć na czymś takie ruchy ręką Efekt jest jak najbardziej trwały, biorąc pod uwagę, że ten zabieg nie polega przecież na nałożeniu jakiejś nietrwałej warstwy. Przecierasz litą stal, która w dalszym ciągu pozostaje litą stalą. Najlepsze jest, że taki zabieg odświeżania można przeprowadzać regularnie w miarę potrzeby. W razie obaw polecam przetestować na jakimś "złomie" zegarkowym" zanim zrobisz zabieg na Omedze. Dobrze jest obejrzeć efekty przy świetle słonecznym, które uwypukla wszystkie niedociągnięcia, wtedy ewentualne korekty. Oczywiście zabieg przeprowadzamy na bransolecie zdjętej z zegarka. Dodam, że przecierałem bransoletę po całości powierzchni, czyli zarówno ogniwa błyszczące, jak i matowe, po to by uniknąć różnic w mojej matowej polerce i matowej polerce z fabryki. Poza tym przecieranie tylko środkowych ogniw byłoby trudne. W praktyce okazało się, że nie widzę różnicy między moją polerką, a matem na zapasowych ogniwach (zapasowych nie polerowałem). Z efektu jestem bardziej niż zadowolony.