Ostatni wypad do Warszawy pozwolił spokojnie poprzymierzać trochę zegarków będących w kręgu moich zainteresowań. Same zacne sztuki, ale i wymagania miałem duże, więc starałem się oceniać je dość krytycznie. Zenith El Primero 42mm z kolorowymi tarczami chrono. Bardzo ładny zegarek, świetnie wykonany, przykuwa uwagę różnymi szczegółami, piękny mechanizm, ale zegarek jako całość nie powalił mnie na kolana. Wersja czarna tym bardziej. Skreślony z listy. Panerai - jest klimat, niepowtarzalny styl, na nadgarstku dużo zyskuje. Przymierzałem niższą półkę cenową Paneraia, 111 ma wszystko to co lubię (mały sekundnik, ręczne nakręcanie, brak daty, prosty i solidny mechanizm, tarcza typu sandwich). Niestety nie mam nadgarstka Sylwestra Stallone. Panerai musi być duży, ale dla mnie jest jednak za duży i gruby, patelnia, boję się, że zakup byłby zbyt odważną decyzją. Skreślony z listy (z żalem). Rolex Explorer II (biały) - świetny zegarek, dobry rozmiar 42mm, bardzo wygodny, niezwykle czytelny, przykuwająca wzrok pomarańczowa wskazówka GMT). Same zalety, byłem już bliski kupna, ale chłodne przemyślenia podpowiadają, że jest to w gruncie rzeczy zegarek bardzo podobny do mojego Suba, taka sama bransoleta, indeksy, wskazówki, kształt koperty, przy tych jednakowych elementach inny kolor cyferblatu nie robi wielkiej różnicy. Skreślony z listy (z żalem). Tag Heuer Carrera 1887 (41mm) - dałem mu jeszcze jedną szansę, którą ponownie oblał. Na zdjęciach w necie wygląda bardzo zachęcająco, na żywo całkowita klapa, zwłaszcza w porównaniu z innymi zegarkami, które przymierzałem. Omega AT Master Coaxial (41,5mm) - mierzyłem wersję czarną i niebieską na bransoletach. Mimo zachwytów nad niebieską, do mnie osobiście bardziej przemawia czarna. Ten zegarek jest wykonany bezbłędnie, klasyka i elegancja połączona ze świeżą sportową nutką. Rozmiar doskonały. Czarny jest sprzedawany wyłącznie na bransolecie z polerowanymi na błysk środkowymi ogniwami, jest to jakaś wada, ale ja i tak widzę go docelowo na eleganckim czarnym krokodylu. Nr 1 w moim rankingu. Omega Speedmaster Coaxial (44mm) - za duży, za gruby. W porównaniu ze Speedmasterem Pro czuć świeżość i za to duży plus. Ze względu na gabaryty nie nadaje się na małe nadgarstki. Odpada. I kilka nieudolnych fotek z komórki.