Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Mirosuaw

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8485
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez Mirosuaw

  1. Moim zdaniem: Czarny bezel, czerwony pasek z czarną szlufką - TAK Czerwony bezel, czarny pasek - NIE Popatrz na Mudmana G-9000 Rescue (czarny bezel, pomarańczowy pasek), wygląda to OK.
  2. Nie podejmuję się określenia o ile konkretnie. Ogólnie rzecz biorąc, posługując się przykładem podobnych stylistycznie zegarków, czyli np. Stowa Antea i Nomos Tangente, widzę to tak: Stowa Antea nie może kosztować 10% ceny Tangente, bo wtedy prawie każdy potencjalny klient wybierze Stowę, mówiąc "po co mam tyle przepłacać za może i lepszego, ale w zasadzie podobnego Nomosa". Efekt - Stowa nie pozbiera się z realizacją zamówień. Stowa Antea nie może też kosztować 90% ceny Nomosa Tangente, bo wtedy prawie każdy potencjalny klient wybierze Nomosa, mówiąc "minimalnie dopłacam i mam zegarek z wyższej półki". Efekt - brak zamówień na Stowę. Oczywiście podałem bardzo przesadzone przykłady jeśli chodzi o te procenty, ale wiadomo w czym rzecz. Ta "właściwa" cena Stowy musi leżeć gdzieś pomiędzy 10%, a 90% ceny Nomosa Gdybym obecnie stał przed wyborem czy kupić Anteę, czy Tangente, może byłbym w stanie powiedzieć jaka konkretnie cena Antei byłaby dla mnie akceptowalna na tle ceny Tangente. Ale nie mam tego dylematu, zostawmy więc politykę cenową Jorgowi
  3. Panowie, to dla mnie całkowicie zrozumiała strategia, z pewnością dobrze przemyślana przez Jorga Schauera. Pamiętajmy o tym, że Stowa kreuje się na małą "rodzinną" firmę, która produkuje niewielkie ilości zegarków, z założenia zegarek marki Stowa ma być niszowy. Od robienia masówki jest Steinhart. W związku z tym ceny Stowy w stosunku do cen Nomosa nie mogą być MEGA konkurencyjne, bo to spowodowałoby, że klienci masowo rzucą się na zegarki Stowa. Co spowoduje oczywiście albo drastyczne wydłużenie i tak już długich terminów realizacji albo rozbudowę firmy w celu produkcji na większą skalę. Podejrzewam, że Jorg Schauer nie chce ani tego pierwszego, ani tego drugiego. W związku z tym ceny Stowy do cen Nomosa muszą być niższe (bo to nie ten poziom co Nomos), ale nie mogą być dużo niższe (by "nisza" nie przerodziła się w masówkę). Nic na to nie poradzimy. Jedyne czego nie mogę wybaczyć Stowie, to nowe badziewiaste logo.
  4. Nie podoba mi się czerwony kolor wskazówki sekundowej i napisu "automatic". Czerwień zakłóca minimalizm, czyli największą zaletę Nomosa.
  5. Niech nie pierniczą, bo rabaty i eventy nie wykluczają się wzajemnie, czego osobiście doświadczam wraz z małżonką w "swoim" salonie A to, że ostatnio rezygnuję z tych eventów, wynika wyłącznie z faktu, że tam się rzeczywiście zbiera towarzystwo wzajemnej adoracji i niekoniecznie czuję się tam komfortowo. Aczkolwiek same eventy są na niezłym poziomie.
  6. Niech sobie inwestują w te nieelastyczne cenowo butiki, byleby tylko nie kasowali pozostałych oficjalnych punktów dystrybucji. Mam nadzieję, że nie skasują. W moim mieście wygląda to tak, że były pewne obawy co do dalszej sprzedaży Omegi w jednym z autoryzowanych salonów, a był to już okres kiedy Omega planowała ograniczenie sieci dystrybucji i skoncentrowanie tej dystrybucji właśnie w butikach. Okazało się, że "mój" salon, w tych warunkach niepewnej przyszłości, jednak zachował sprzedaż Omegi. Zatem z mojego punktu widzenia (i pewnie z 80% klientów w tym kraju) wygląda to tak, że butik służy tylko po to żeby pooglądać parę modeli, dokonać wyboru, a zakup sfinalizować tam gdzie jest taniej. Dostaję ten sam zegarek, z taką samą gwarancją, więc przepłacanie kwoty rzędu 2-3 tys. zł (czasem więcej) jest dowodem na wyjątkową rozrzutność lub frajerstwo. Jeżeli butik na Pl. Trzech Krzyży nie daje absolutnie żadnego rabatu, to dobrze wiedzieć. Będę tam zaglądać tylko na przymiarki. Gdybym jednak nieświadomie zapytał jaka jest cena ostateczna do zapłaty i dostał odpowiedź, że taka jak na metce, to chyba zaśmiałbym się sprzedawcy prosto w twarz.
  7. Zapowiada się ciekawie. Powstaje tylko pytanie: ile to będzie kosztować i dlaczego tak drogo?
  8. Ale przynajmniej dobrze, że mają tam darmową wzorcownię
  9. A jaka to różnica? Pewnie jest tak jak piszesz, ale te 2.700 zł rabatu to już sporo i powoduje, że kupowanie tego modelu z innych źródeł, np. na chrono24, przestaje się opłacać, ewentualnie opłaca się w minimalnym stopniu.
  10. Cena katalogowa dokładnie 17.200 zł. Mając przeciętne umiejętności negocjacyjne da się to zbić do 14.500 zł a co dopiero jak ktoś jest zawodowym negocjatorem.
  11. Nie Ty pierwszy i nie ostatni. Ja sprzedawałem Monstera 3 razy, a kupowałem 4 razy, co oznacza, że wciąż jestem szczęśliwym posiadaczem. Mam pomarańczowego drugiej generacji. A skoro jesteśmy w temacie o nowych nabytkach, to ostatnio nabyłem sprawdzonego w boju Mudmana pierwszej generacji, drugi raz, bo poprzedniego sprzedałem i żałowałem. Jeden z najbardziej czytelnych i pancernych G, a cena taka, że grzech nie kupić. Ooo taki:
  12. Przecież to damski model. Bardzo fajny, jak na zegarek dla kobiety.
  13. Rychu, redukujesz zestawik o Reduced, jak sama nazwa wskazuje, uzupełniasz o Aqua Terrę i wtedy jest rzeczywiście komplet, bez zbędnych sztuk. Zrób sobie jakąś wizualizację w Photoshopie
  14. W programie zawodów te 10,5 km zostało określone właśnie jako 1/2 półmaratonu.
  15. No i pięknie. Spodobało mi się określenie "1/2 półmaratonu". Jak tak, to ja zrobiłem dziś "jeden i pół półmaratonu"
  16. Jeśli to stara wersja z koniem na deklu i jeśli pokażesz dekiel, to może ktoś zwali konia Super zegarek.
  17. Co to? Wiosna pełną parą i nikt nie biega? Korzystając z doskonałych warunków wyśrubowałem dziś swój rekord. 32 km w czasie niecałe 3 godziny. Jest ok
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.