Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Mirosuaw

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8500
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez Mirosuaw

  1. Dokładnie od 2 lat, oczywiście na przemian z innymi zegarkami. W zasadzie wszystkie swoje zegarki lubię, nawet te, które sprzedałem też lubiłem [emoji6]
  2. Zdaje Ci się, kwestia zdjęcia. Też robię takie zdjęcia tego zegarka na swoim nadgarstku, to wiem
  3. Mirosuaw

    Jak wyglądamy?!

    Zorganizowałbyś może jakiś podstolik z udziałem Agnieszki
  4. Zobacz na ten post i sam sobie odpowiedz. http://zegarkiclub.pl/forum/topic/50025-steinhart-klub/page-170?do=findComment&comment=1350145
  5. A ja tam lubię rozmawiać podczas golenia.
  6. Zbysiu Bida, wielkie gratulacje. Nie wiem skąd pochodzi słowo "Bida" w Twoim nick'u, ale teraz to może już czas po prostu Zbysiu
  7. Gratulacje. Ładniutki. Niech się dobrze nosi
  8. Oj, trochę nierówno nałożone wypełnienie tych indeksów. Mnie się niezbyt podoba w zegarkach gdy cały bezel (a nie sama wkładka) jest w innym kolorze niż koperta, ale oczywiście co kto lubi, kwestia gustu.
  9. To mam w takim razie dla Ciebie nową motywację. Skoro Tissot lub Certina za przebiegnięcie dychy, to może warto zwiększyć dystans i proporcjonalnie zwiększyć też budżet na zegarek Ewentualnie kumulacja po całym cyklu biegów.
  10. Szczerze mówiąc, myślałem o poradach psychologicznych, więc te pierwsze sposoby nawet bardziej mnie przekonują A tu widzę, że farmakologia się kłania. Chociaż, gdyby tak jakieś zioło wciągnąć przed biegiem, to kto wie... Jaki zakupiłeś?
  11. Różnie mówią. Mówią też, że mając Suba, przechodzi ochota na noszenie innych zegarków i ze swojej strony mogę powiedzieć, że jest w tym dużo racji.
  12. Zasadas, ale z zegarka o tej wartości nie trzeba spowiadać się w oświadczeniu majątkowym. Tak więc nie musisz ściemniać, że pożyczony albo że podróbka Moim zdaniem to jeden z fajniejszych G-Shocków. U mnie dzisiaj Sub, kolega pozwolił przymierzyć
  13. Masz rację, to się dopiero okaże. Jednakowoż trzymam się wersji, że od 35 km widzę metę, a od 40 km zaczynam powoli fetować sukces, pozdrawiając wiwatujące tłumy, przybijając piątkę z kibicami... A potem to już tylko wywiady, autografy...
  14. W takim razie jestem spokojny, to będzie mój pierwszy i być może jedyny maraton. A chęć przebiegnięcia tego dystansu jara mnie do tego stopnia, że o odpuszczeniu nie będzie mowy Też słyszałem, że mniej więcej na 35 kilometrze może przyjść straszny dół, jednak biegając treningowo krótsze dystanse (na razie półmaratony, w planach mam jeszcze 3/4 maratonu), zauważyłem że ostatnie kilometry mimo zmęczenia, dobrze znoszę psychicznie. Po prostu w myślach wiesz, że do mety zostało już naprawdę niewiele, taka myśl potrafi pokrzepić. Tak więc spodziewam się, że te 30-35 km spokojnie przebiegnę, a na 5-7 km przed końcem maratonu w głowie już będę widział metę, choćby to była fatamorgana To będzie Maraton Lubelski, zwany "biegiem rzeźników" ze względu na ukształtowanie trasy, dużo odcinków pod górę i w dół. Zaleta, również wpływająca pozytywnie na psychikę, jest taka, że ostatnie 5-6 km jest dość płaskie, nawet z lekką tendencją w dół.
  15. Szymon, może śmieszne pytanie, ale zadam je całkiem poważnie. Może znasz jakieś sposoby na "wytrenowanie" psychiczne? Wszyscy mówią, że przy ogromnym zmęczeniu, jakie raczej nadejdzie w trakcie maratonu, musi pracować głowa. Są na to jakieś metody? O czym myśleć podczas całego biegu i gdy nadejdzie ta ściana? Czy w ogóle jest coś takiego jak przygotowanie psychiczne?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.