Ja bym odpuścił. Takie nieoczywiste wybory oceniam pozytywnie, ale jednak nie w tym przypadku. Oczywiście to kwestia gustu, do mnie ta stylistyka na lata 90-te ubiegłego wieku zupełnie nie gada. Marka raczej na fali opadającej. "Oklepany" Longines Hydroconquest Ceramic wydaje mi się dużo lepszym wyborem i tańszym.
Czytałem w wątku Vratislavii, że jeden z forumowiczów jak zobaczył burgundowego Formmeistera, to już wiedział, że kupi i założy na własny ślub. No cena będzie troszkę wyższa, bo 1860 zł, ale warto rozważyć.
A mowa o tym:
Jest jeszcze wersja granatowa i biała. Nową białą z 3-letnią gwarancją sprzedaje jeden z forumowiczów i jest trochę taniej, o ile jeszcze ma.
Ja zawsze twierdzę, że jeśli tworzyć ciekawą parę, to muszą się między sobą zauważalnie różnić. Dlatego moim zdaniem do Wimbledona, szczególnie ze złotem i karbowanym bezelem, lepszym uzupełnieniem będzie Ex. Wimbledon jest zdecydowanie bardziej elegancki w tej konfiguracji, a Ex zdecydowanie bardziej sportowy i surowy. OP nie jest ani taki, ani taki. W dodatku jest zielony
I to jest zegarek lotniczy, zgodnie z tytułem wątku 👍
Zdecydowana większość pozostałych to po prostu chronografy, co one mają wspólnego z lotnictwem, tego nie wiem.
Od siebie proponuję jeszcze Laco Augsburg, 42mm, 340 EUR bezpośrednio od producenta.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.