Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rradek

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    619
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez rradek

  1. I dokładnie tym były pierwsze B-Uhry Takimi stoperami, tylko z możliwością naliczania godzin - te najpierwsze podziałkę godzinową miały na mniejszej, wewnętrznej tarczy, a minutową na zewnętrznej i były to naprawdę kolumbryny - 55 mm średnicy, z paskiem tak długim jaki ja pewnie mam teraz w portkach - żeby na grubaśnej kurtce można było jakoś je obsługiwać. Każdy zegar był wydawany nawigatorowi przed lotem i zabierany po powrocie, aby sprawdzić i wyregulować jego chód. Jak ktoś chce poczytać więcej o B-Uhrach, to polecam tę stronkę: https://monochrome-watches.com/the-history-of-the-pilot-watch-part-five-b-uhr/
  2. Ale to prawda. Nawigator (bądź pilot jeśli sam był jednocześnie nawigatorem) w momencie startu ustawiał zegarek na godz 12, a potem podpierając się kompasem oraz mapą, po określonym czasie lotu wydawał pilotowi (albo pilot sam to robił) polecenia co do zmiany kursu lotu. Oczywiście wytyczne dotyczące tego po jakim czasie i jak jak zmieniać kurs, były już wcześniej naniesione na mapę, np. przez samolot zwiadowczy. Bez czegoś takiego, dawniej, w czasie wojny, lecąc nad nieznanym terenem, albo w nocy, można było wylądować w czarnej d... albo zbombardować bogu ducha winnych ludzi. Więc de facto te zegarki faktycznie nie służyły pilotowi czy nawigatorowi do tego, żeby znać aktualną godzinę, tylko odliczały czas lotu do kolejnych zmian kursu. BTW A myślałeś, że u zarania samolotowych dziejów, piloty, to były takie lanserskie gadgety dla pilotów, a oni śmigali z GPS-ami?
  3. Jeśli ktoś szuka dokładnego mechanizmu, to warto rozważyć dołożenie paru stówek do Soproda A10. Przy codziennym noszeniu, po miesiącu w O1 Blue miałem zerową odchyłkę. W dzień robił + niecałą sekundę, którą w nocy gubił. BTW A Steinharta też polecam, bo oprócz tego, że zegarki są interesujące, to Łukasz naprawdę dba o klienta. Wysłane z mojego ONE A2003 przy użyciu Tapatalka
  4. Chyba głównym urokiem Nienawistnej Ósemki jest nakręcenie jej też na taśmie 70 mm, niestety do odtworzenia trzeba specjalnych projektorów, więc nie każde kino to ogranie (np. kina IMAX mają taką możliwość). W warstwie fabularnej film faktycznie nie porywa, ale kichą też nie jest, trzeba się raczej delektować momentami, a nie całym filmem, bo generalnie film jako całość jest o niczym Ciężko to umotywować, bez spojlerów, ale jak wspominałem, mnie osobiście najbardziej uwiera to, jak Tarantino "zagospodarował" bohaterów.
  5. Nie był zły, mnie tylko niespecjalnie zadowoliło zakończenie.
  6. Ja z kolei wolę bransoletę, chociaż ta w Monsterku jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła
  7. Świeży nabytek, dopiero co po skróceniu bransolety (już mogliby sobie odpuścić te tulejki...)
  8. rradek

    Orient

    No raczej Za czarnego Orient Star Retrograde dałem bodaj w sierpniu jakieś 370$, a tu jest za 599 i to jeszcze euro...
  9. rradek

    Orient

    A ja uważam, ze teraz wygląda lepiej, poza tym jeśli to ma mieć WR 200 m, to takie przyciski są tylko zbędnym, słabym elementem wodoszczelności.
  10. rradek

    Orient

    Faktycznie Orient ma bardzo wydajne mechanizmy nakręcania, więc noszenie kilka godzin dziennie powinno wystarczyć. Zwłaszcza, ze kobieta wykonuje więcej ruchów rękami niż facet - a to włosy poprawić, a to usta czy oko podmalować, a to pogestykulować przy obgadywaniu koleżanek itp itd
  11. rradek

    Orient

    Wg tej recki: http://blog.clockshop.ru/orient-dm00004w/ mechanizm w tym zegarku nie ma ani ręcznego dokręcania, ani stop-sekundy. Niespecjalnie bym się tym martwił, bo i tak fachowcy na forum odradzają ręczne dokręcanie w zegarkach automatycznych. A i bez stop-sekundy da się przeżyć w werkach od których nie oczekuje się dokładności chronometru (chociaż uważam, że obecnie sto sekunda powinna być w każdym w miarę nowym mechanizmie)
  12. Fakt, też myślałem, że max na co pójdzie, to komedie Poznaj moich rodziców czy Depresja gangstera. Nawet Praktykanta całkiem miło się oglądało, ale z tym Poznaj mojego dziadka, to faktycznie niezła miazga, chociaż śledząc jego ostatnie filmy nie jest to jakimś mega zaskoczeniem. Cóż, czego się nie robi dla kasy
  13. To dziwne, bo raczej właśnie do małych nadgarstków lepsze są bransolety. Też uważam, że mogłeś brać na bransolecie. Z tego co widzę na skywatches, praktycznie nie ma różnicy w cenie, a bransę zawsze mógłbyś sprzedać. Do mnie też leci monsterek, ale wersja czarna z czerwonym grotem sekundnika (SRP307J1). Na bransolecie I też liczę na to, że będę zadowolony
  14. Gdzie kupowałeś? BTW Za cenę >400$ to już mogli się rzucić i wstawić do niego 6R15...
  15. Też do mnie taki leci. Mam nadzieję (odpukać), że bez problemów doleci. Wersja Made in Japan.
  16. Jak to na ostatnią? Ja tam jeszcze trzy widzę Z czego ta trzecia od uszu wygląda nawet na wykorzystywaną EDIT: Ale pasek fajny i faktycznie pasuje do zegarka.
  17. Jeśli basen to najpraktyczniejsza guma lub bransoleta. Nato będzie musiał schnąć (wytarcie nie wystarczy), no i częste moczenie + chlor/ozon mogą sprawić, że kolorki zaczną się zmieniać.
  18. rradek

    Nóż

    Kiedyś oglądałem jakiś dokument, gdzie pokazywali, że mało która kamizelka powstrzyma nóż z ostrym czubkiem - coś jak na tym filmie. Wyliczyli, że przy mocnym uderzeniu czubek noża wbija się z większą siłą (w przeliczeniu na cm2), niż zwykły pocisk z typowej broni. Zwłaszcza, ze ten drugi zwykle ulega jeszcze odkształceniu, więc powierzchnia się zwiększa.
  19. rradek

    Nóż

    Dobrze wiedzieć, mało siedzę w folderach (mam tylko dwa), więc z fosfobrązem, to pewnie masz rację - musiał mnie kolor zmylić, jak oglądałem te przekładki. Chociaż pewnie w tych tanich, to raczej wcisną teflon.
  20. Bo obecne telefony, to w zasadzie komputery. Dlatego przyjęła się nazwa smartfon. I jeśli przeliczyć czas sposobu ich używania na procenty, to pewnie okaże się, że dla wielu posiadaczy dzwonienie zajmuje ułamek procenta ogólnego czasu pracy smartfona. Ergo, niekoniecznie dzwonienie staje się podstawową funkcją obecnych smartfonów
  21. rradek

    Nóż

    Dodam jeszcze, że bywają też łożyska walcowe (zamiast kulek, wzdłuż promieni ułożone są walce). Do wypowiedzi Szymona dodam jeszcze, że dają dużo lepszy komfort otwierania, co jest dodatkowym smaczkiem praktycznym w przypadku kupowania produktu o lepszej jakości. Jest też trwalsze, niż typowe ślizgowe, które szybciej zużywa się poprzez większe tarcie. Z kolei minusem jest to, że trzeba dbać o taki nożyk, bo łożyska kulkowe czy walcowe są bardziej wrażliwe na zanieczyszczenia (zwłaszcza drobny piach itp), niż "typowe" ślizgowe oparte na teflonowej, czy miedzianej wkładce. Po zabrudzeniu, żeby folder z łożyskami kulkowymi dobrze wyczyścić, trzeba go najlepiej rozebrać. Niemniej, jak u kogoś rotacja folderów jest spora, to problemy zużycia i zabrudzeń nie są istotne i zostaje jedynie plusik w postaci płynniejszego i lżejszego otwierania ostrza w koziku z kulkowymi łożyskami. Czy walcowymi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.