Jako były użytkownik Warda C65, Orisa 65 i Damsko DC56, się wypowiem (bo się nie znam :D)
C65 niebieskim byłem zafascynowany i cały czas za nim tęsknię, prosty zegarek z mechanicznym werkiem, ale ma swój urok vintage, zwłaszcza na bransolecie. Na żółtego też polowałem, natomiast czarny na pasku mi kompletnie nie podszedł.
Oris 65 mnie rozczarował jakością wykonania, spasowania (schodek między kopertą a bransą, niepokrywające się indeksy z podziałką, jak w Seiko). Owszem całokształt robi fajne wrażenie, ale nie za taką kwotę. Są koledzy którzy go uwielbiają, ale ja już do niego nie wrócę.
Damasko miałem tylko DC56, ale to zarąbisty zegarek i również żałuję sprzedaży, niestety nie można mieć wszystkiego. Jedynie porysowany zewnętrzny AR mnie troszkę denerwował.
Sinn'a 556 planowałem i się czaiłem na niego, ale nie udało mi się jeszcze.