No i tu jest problem, bo kurczaki nie ma co wybrać z używek, a nowego z silnikiem od kosiarki jednak nie chcę.
Przymierzałem się też do Tiguana 2.0 TSI, ale tam ta sama historia z poborem oleju i łańcuchem rozrządu. Kolega mówił, żeby w ostateczności szukać 2.0 TFSI, ale chyba jednak się poddaję.
Wczoraj oglądałem CX-9 z silnikiem 3.7V6, bardzo fajne autko, jeździ się praktycznie jak osobówką, wcale nie czuć masy i wymiarów. Byłem skłonny ją kupić, bo to był bardzo młody rocznik, tylko trochę zaniedbany (hamulce tył, amorki tył, wszystkie uszczelki drzwiowe, lusterko kierowcy, lusterko wsteczne, lampa tył, itd...). Wyszła też przeszłość wypadkowa w bazie danych, choć nie była to duża szkoda, ale byłem zapewniany wcześniej, że żadnej szkody nie było.
No i sprzedający nie chciał nawet porozmawiać o cenie, a wręcz rzucił wyższą niż w ogłoszeniu, gdzie widniało jak byk DO NEGOCJACJI.
Ręce opadają.