-
Liczba zawartości
3251 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez machlo
-
Tak
-
Radzę zacząć używać ochrony słuchu na koncertach - łatwo o uszkodzenie trwałe. Jak po koncercie szumi, dzwoni, cokolwiek w uszach, to znaczy tyle, że było za długo za głośno i doszło do uszkodzenia. Kiedyś używałem stoperów etymotic, ale te mocno zaburzały brzmienie. Od kilku lat airpodsy pro robią robotę - ustawiam tryb transparentny i w ustawieniach redukcję hałasu na minimum - obniża o kilkanaście dB i jest idealnie. Po co się męczyć i szkodzić sobie? A tak w ogóle to po paru takich katowaniach na głośnych koncertach potem można sobie słuchać muzyki z jakiegokolwiek sprzętu w domu i tak już przygłuchy człowiek.
-
Spasowanie end linków do koperty na szerokości to prawie poziom rolka, ale od strony koperty/tarczy to jest jakieś nieporozumienie. 50k i takie coś? Za połowę ceny bym nie zaakceptował.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
machlo odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Fajowy brzydal -
Wczoraj obejrzałem IO: https://www.filmweb.pl/film/IO-2022-10011953 Tylko jeden film osiągnął u mnie ten wyjątkowy poziom, żenująco niski - opis oceny na filmwebie, którą dałem, w pełni oddaje jakość tego filmu - "nieporozumienie". Jedyny plus to po seansie pełen ubaw czytając recenzje i interpretacje tego filmu - poziom odklejenia niektórych jest szokujący. Na przykład: Przez cały film miałem wrażenie, że nakręcili go dla tego wąskiego kręgu inteligencji, która oczekuje kultury wysokiej, a przy okazji gardzi tępym motłochem, zwłaszcza z prowincji - drażnił mnie ten film. Niby niektóre ujęcia przyjemne dla oka, muzyka bywała ok, może nawet tę samą historię dałoby się w znośny sposób przedstawić, ale wyszło poplątanie z pomieszaniem, chaos, tanie manipulacje i ograniczona praktycznie do cna pesymistyczna wizja ludzkości, a może tylko naszego, oczywiście podłego, narodu (?) (np. każdy przecież zna typowego kibola na prowincji, który lubi przywalić sztachetą osła, czy inne miłe zwierzątko). No nie, od dojrzałego człowieka, inteligenta(!), reżysera, oczekuję, że ma nieco szersze zrozumienie świata, ludzkości, a nie przedstawia takie prymitywne obrazy. Chociaż może to mi brakuje wyrozumiałości do starszego pana reżysera, który przeżył większość życia na obczyźnie i o prowincji wie tyle, co jedyne słuszne media mu podsuną. P.S. równie niską ocenę wystawiłem jeszcze Zielonej granicy, która była pod jednym względem gorsza - była wyjątkowo szkodliwa z punktu widzenia interesu kraju. P.S. 2 nie mam nic do wegetarian i wegan, szanuję i doceniam, że nie chcą śmierci i cierpienia innych istot. Podobnie rozumiem i doceniam współczucie i chęć pomocy tym, którzy tego potrzebują. Natomiast cynicznymi propagandystami gardzę.
-
Włoskie espresso samo w sobie bombarduje intensywnością i lubię, bo jest przyjemną kontra względem tego, co się jadło. Przelewik natomiast już wolę na spokojnie sączyć i skupiać się na zapachach i smakach.
-
Z mlekiem kawy wiele wybaczają. Natomiast na czysto to śmiem wątpić, żeby różnica nie była drastyczna między typowym espresso w włoskim stylu, czy moką a fikuśnym ziarnem speciality potraktowanym należycie, oczywiście również w formie espresso. Trzeba nie mieć zupełnie zmysłu smaku i zapachu, żeby takie tezy stawiać. Bardziej prawdopodobne jednak jest to, że dostałeś marną kawę, a ta hiper kawa to tani marketing lub zły dzień baristy. Przy okazji będąc w Polsce spróbuj zajrzeć do sprawdzonych miejsc z kawą speciality (jest tego pełno w większych miastach) i tam zrobić test jeszcze raz. Przed zamówieniem zapytaj, jakie ziarna mają do wyboru i dobierz profil, który do Ciebie przemawia. A najlepiej to wziąć przelewik, do którego nie wypala się prawie że do zwęglenia, a sam napar nie ma wysokiej koncentracji, co może utrudniać rozróżnianie aromatów i smaków. Ja tam lubię pojedyncze espresso, ciemne, gorzkie, takie niechlujnie zrobione, we włoskim stylu - po posiłku, ale tylko wtedy. Wszystko jedno czy z pojedynczego sitka czy potrójnego. W każdej innej sytuacji dobry przelew - owocowy, kwaskowaty, rześki, kwiatowy, czasem dżemowy, ale nigdy "czekoladowy" (czyt. zwęglone ziarno) - robi robotę znacznie lepszą.
-
Są słuchawki nauszne i wokółuszne. W obu siedzi głośnik w muszli (aka obudowie) otwartej bądź zamkniętej.
-
-
Klub Miłośników Zegarków Tudor
machlo odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Mi osobiście hanhart po macaniu rozczarował pod względem wykończenia. W mojej ocenie: Tudor > Sinn > Hanhart -
Ikej nie jest typowo pod przelewy, tzn. pewnie espresso też ogarnie, ale wydawało mi się, że wybiera się go do przelewów, a do espresso coś innego?
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
machlo odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Te guziczki po lewej strony koperty drażnią przez moje OCD - osie guzików i koronki po drugiej stronie nie są położone w jednej płaszczyźnie. -
Piękne - wystarczy w konfiguracji zmienić jedną flagę isDynamicEnabled (albo isPolestarEnabled) i można skasować od klienta kilka tysi. Tak trzeba żyć!
-
Jak wypuszczasz cyfrowy sygnał z CD to oczekiwałbym zero przetwarzania w dziedzinie cyfrowej, surowy sygnał z CD leci prosto na wyjście i tyle. W DACu na wejściu też żadne DSP czy nadpróbkowania są do niczego nie potrzebne - DAC ma jedno zadanie -> zrobić konwersję sygnału z cyfrowego na analogowy i dać na wyjście. Wiadomo, są różne kostki DAC, które mają różne zasady działania i bywa, że same dokonują upsamplingu, ale to inna sprawa. Dodatkowe cudowania z sygnałem cyfrowym nie mają żadnego uzasadnienia. Ok, opcjonalnie jakiś equalizer czy coś w tym stylu, ale przecież chcemy mieć możliwie perfekcyjne przetwarzanie bez uszczerbku na sygnale, nie? To nic, że w trakcie produkcji muzycznej (w większości przypadków w 100% w domenie cyfrowej) robi się od groma operacji na sygnale cyfrowym na poszczególnych śladach, a potem jeszcze po zsumowaniu na ostatnim etapie, ale przymknijmy na to oko. Zmiana formatu na wyższą rozdzielczością bitową i częstotliwością próbkowania ma sens, gdy chcesz potem robić właśnie jakieś poważniejsze przetwarzanie sygnału cyfrowego, żeby zmniejszyć błędy na obliczeniach. A nie połamał się kabelek w którymś miejscu? Wymienić kabel i słuchawki znów sprawne.
-
Można użyć dowolnego odtwarzacza CD (całego klocka a nie tylko napęd) z wyjściem cyfrowym (współosiowym coby nie mieć ewentualnych złych wpływów spdif ;)) i wpuścić na swój wypasiony "idealny" DAC - jak nie ma kwasu z uziemieniem, to ten sam materiał i o ile produkcja na CD i na streaming była ta sama (wcale nie musi być taka sama) będzie brzmiał tak samo jak ze streamingu w formacie 44.1kHz i 16 bit - byleby ten sam DAC dokonywał konwersji C/A. Oczywiście nie zdziwię się jak znajdą się głosy takich, co słyszą różnicę, ale prawdopodobieństwo, że rzeczywiście jest różnica jest znikome i raczej obstawiałbym słuchacza za źródło różnic.
-
Nawet jeśli obserwacje, które opisałeś, to nie była autosugestia czy urojenie, to postawiona hipoteza, gdzie jest źródło tych zmian w brzmieniu chybiona -> dlatego wiedza techniczna jest potrzebna - co i jak działa - żeby nie poruszać się jak dziecko we mgle i mieć szanse wywęszyć prawidłowy trop do źródła zjawiska. Same eksperymenty nic nie dadzą, jak nie rozumiesz, co zaobserwowałeś. Nie jest to łatwe, jak jest tak wiele czynników wpływających na odbiór, a w tym najbardziej zmienny i skomplikowany czynnik - sam słuchacz.
-
Czekaj, czekaj, czy ja dobrze rozumiem, że "wygrzanie" routera wpłynęło na jakość przesyłania sygnału cyfrowego po sieci (kabel czy wifi?) do streamera? Jeśli dobrze zrozumiałem, to grubo. 🍿 W między czasie nie zapraszałeś księdza, żeby wyświęcił mieszkania?
-
Nie w przewodzie - na słabych końcówkach i gniazdach, gdzie są konwertery. Choć sam światłowód może być też marnej jakości.
-
Mam wrażenie, że nie nadajemy do końca na tych samych falach.
-
Te objawy sugerują, że sygnał wszedł na DACa z ogromnym jitterem i zegar sygnału nie był poprawiony.
-
S/PDIF, or Sony/Philips Digital Interface, does not have error correction, but it does include a parity bit for basic error detection. Because S/PDIF is a real-time, unidirectional protocol, any detected error means the data is lost, as the system cannot request a retransmission. Interference or poor cable quality can introduce errors, potentially leading to clicks or audio distortion, but for typical short-distance use in benign environments, these issues are rare. Jak zawiedzie transmisja optykiem, to słyszysz klik chyba, że masz pecha, że suma błędów spowoduje, że nie zostanie wykryty błąd transmisji. Optyki są o tyle słabe, że najpierw sygnał elektryczny jest zmieniany na światło, leci przez światłowód i następnie dokonuje się konwersji znów na sygnał elektryczny. Dodatkowo istotne jest, czy urządzenie odbiorcze odtwarza zegar sygnału cyfrowego, czy wpadają dane jak leci na DACa. Objawy, które opisujesz sugerują, że miałeś badziewne urządzenie odbiorcze z wejściem SPDIF, które robiło kaszanę z sygnałem cyfrowym.
-
Nie można wymagać od typowego kowalskiego, że rozumie technikalia - typowy klient łyka każdy marketingowy bełkot, a jak jeszcze "niezależna" prasa pocmoka w "rzetelnej" recenzji, to już klient urobiony. Mało który biznes jest tak nieetyczny jak biznes audio. Ekspertem nie jestem, ale parę hobbystycznie zrobionych przedmiotów z dziedziny przetwarzania sygnałów fonicznych na studiach wyleczył mnie z pościgu za "idealnym" dźwiękiem.
-
Z koreańskich seriali Pachinko jest wart obejrzenia: https://www.filmweb.pl/serial/Pachinko-2022-863381
-
Szacun dla Majchrzaka za zimną głowę i egzekucję do końca jak już gra zatrybiła.
-
Klub Miłośników Zegarków Officine Panerai
machlo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
