Kolego kiniol nie generalizuj. Wśród motocyklistów, podobnie jak wśród samochodziarzy spory odsetek stanowią idioci i nic na to nie poradzisz. Ja jeż (jako motocyklista) wkurzam się na motocyklistów rozjeżdżających parki, szalejących z pustymi wydechami, czy skuterzystów jeżdżących po ścieżce rowerowej pod oknami mojego domu na pełnym gazie. Ale tak samo wkurzam się na kierowców samochodów nie zatrzymujących się na pasach, wymuszających pierwszeństwo, takich którzy drogę traktują jak grę komputerową w której wszystkich trzeba wyprzedzić, a słabszych (rowerzystów i motocyklistów) staranować, itd. Też zgadzam się z większością Twoich zarzutów, no, może poza przejeżdżaniem w korku pomiędzy samochodami - to bardzo dobry, powszechnie stosowany w krajach zachodnich i zgodny z przepisami zwyczaj. Wystarczy, że samochody zostawią środkiem trochę miejsca, to przecież nic nie kosztuje, prawda? A ja już kilkukrotnie spotkałem się z idiotami zajeżdżającymi mi drogę specjalnie tuż przed motocyklem, mimo, że miejsca było w brud. Trochę wyrozumiałości w obydwie strony i będzie lepiej. Skoro w naszym codziennym życiu tyle wzorców czerpiemy z zachodu, to może tutaj też. Jeżdżę sporo na motocyklu po Europie i widzę różnicę w zachowaniu się kierowców puszek pomiędzy Polską a resztą Europy Zachodniej. A ten napis, który przytaczasz, jest bardzo uzasadniony. Badania dowodzą, że kierowcy samochodów często nie widzą motocykla nawet patrząc na niego bezpośrednio w słoneczny dzień. I nie wynika to z szybkości, tylko z jakiegoś dziwnego "zaprogramowania" naszego mózgu na duże obiekty na drodze, z pominięciem motocykli i rowerów. Sam miałem takie sytuacje wielokrotnie, gdy jechałem w 100% zgodnie z przepisami, a kierowcy puszek zawsze mnie potem przepraszali. Pozdrawiam Tomek