SV nie zaakceptuje żadnego zespołu poniżej RB. W grę przy obecnym układzie sił wchodzą 2 zespoły. Ani w Mercedesie, ani w RB nie ma dla niego fotela.
W Mercedesie miejsce będzie nie po VB, tylko po LH, o ile zrezygnuje. Dlaczego tak? SV nie zaakceptuje bycia nr 2. To samo w RB. Nr 2 obok MV? Po drugie dla RB byłby to strzał w stopę, gdyż do tej pory słynął z promowania swoich talentów z Toro Rosso, a zesłanie Albona do rezerw byłoby odebrane bardzo niedobrze.
Niestety dla SV, układ dla niego jest niestety taki, że musi ten rok przeczekać, o ile rozważa w ogóle powrót w sezonie 2022. On na pewno zdaje sobie z tego sprawę, więc tym bardziej jest nerwowy.
A że stało się z nim co się stało? Prosta sytuacja, kiedy pracodawca zwyczajnie nie przedłuża pracownikowi upływającego kontraktu. Na miejscu Ferrari zrobiłbym to samo. SV został zatrudniony, by dostarczyć konkretny wynik. Nie zrobił tego, oczywiście czy ktokolwiek byłby w stanie zrobić to w sytuacji, gdy auto nie jest na topowym poziomie. Jednak dołączenie młodzika do zespołu pokazało, że jest on po prostu kierowcą lepszym i bardziej perspektywicznym.
Dlaczego więc w ogóle SV myślał, że kontrakt będzie przedłużony i że będzie nadal nr 1 w zespole? Zostawienie go nawet jako "oficjalny" nr 2 spowodowałoby masę konfliktów między kierowcami i tym bardziej Ferrari zrobiło jedyny MOŻLIWY ruch personalny do wykonania.