Gwiezdne Wojny Jednego dnia część najpierwsza - Nowa Nadzieja - i najostatniejsza, Skywalker Odrodzenie. Nowa Nadzieja w szczególnej fanowskiej edycji Project 4K77, czyli coś do czego Lucas nigdy nie dopuścił - oryginalna pierwotna kinowa wersja filmu we współczesnej jakości. Wszystko co oglądacie dzisiaj jest już zepsute, ostatnie wydanie niemodyfikowanej pierwszej trylogii to dwupłytowe Special Edition DVD z 2006r. Po obejrzeniu chyba zrozumiałem, czy raczej uświadomiłem sobie na czym polegał fenomen i dlaczego tak wielu fanów, w tym ja, nie zaakceptowało sequeli. Dzisiaj Nowa Nadzieja ma ponad 40 lat, ja też mam ponad 40 lat ale oglądając czuję się prawie tak jak czułem się jako gówniarz widząc ten film po raz pierwszy mnóstwo lat temu, przez 2 godziny można pozwolić sobie uwierzyć że naprawdę jesteśmy w takim świecie, film nie jest śmiertelnie poważny ale też w żadnym miejscu nie głupawy, ma idealny poziom wyważenia żeby niemal każdy mógł się na trochę oderwać od rzeczywistości. Nowe produkcje już tego nie mają, tam co chwilę jest jakaś infantylna pseudodowcipna scenka ze zwierzakami albo robotami, gierki słowne w natężeniu i błyskotliwości odpowiedniej dla kogoś o inteligencji główki kapusty, ujęcia służące wyłącznie pokazaniu kolejnych osiągnięć technik CGI, odpowiedni poziom poprawności politycznej chociaż zabrakło jakichś LGBT, może będą w spin-offach jeśli to faktycznie koniec głównej sagi ale ten koniec już nie raz zapowiadano a jednak żądza pieniądza zwyciężyła. Ogląda się to jak komiks albo kreskówkę, w dodatku o totalnie niespójnej i nielogicznej fabule, ani przez sekundę nie można mieć poczucia utożsamiania się, ulokowania w tym uniwersum. Jak ma być śmiesznie to jest głupawo, jak ma być poważnie to jest żenująco. Apogeum tej chały to było Mroczne Widmo i chyba nawet twórcy uznali że przegięli, niestety sam Lucas konsekwentnie psuł swoje pierwotne dzieła dodając tam a to widoczki, a to stworki, a to nasrane techniką "ulepszone" ujęcia, a to podmienionych bez kompletnego sensu aktorów, najgorsze że te pokaleczone wersje są obecnie jedynymi które można kupić. Do części IV-VI w wersjach kinowych wracałem i będę wracał, pozostałe nadają się do obejrzenia raz, niektóre nawet i nie tyle.