Ja mam duży dystans do takich wynalazków ale o różnicy w kablach jestem absolutnie przekonany, akurat głośnikowymi się za wiele nie bawiłem ale miałem i mam kilka różnych interkonektów i każdy z nich jest słyszalny nieco inaczej, jeżeli znasz swój system i nagranie którego słuchasz to różnica jest natychmiast zauważalna. Mam przeciętne klocki z dawnych czasów ( Audiolab/Meridian/Dali ) i np. kabel MIT jest ewidentnie inny niż Siltech - cieplejszy, bardziej rozlazły dołem, dający gorszą separację ale w całościowym odbiorze może nawet przyjemniejszy. To jest słyszalna różnica i jestem pewien że w ślepym teście odróżnię to 10/10. Nawet w obrębie jednego producenta może być inaczej, kiedyś grały u mnie Monstery i różnica między 200 a 400 też była dostrzegalna. Wtyczki, podkładki czy stoliki to już poza moją percepcją ale podejrzewam że w systemie z o wiele wyższej półki, dużo bardziej "przezroczystym" takie elementy też mogą mieć dostrzegalny wpływ na odsłuch chociaż już zgodnie z zasadą że wzrost ceny jest odwrotnie proporcjonalny do wzrostu jakości. Gdybym miał uszeregować co daje największe zmiany to na pierwszym miejscu zdecydowanie kolumny, potem długo nic, potem źródło, wzmacniacz, kable połączeniowe, głośnikowe, podobno sieciowe trochę też ale tego już u mnie nie słychać. Jak ktoś potrzebuje całkiem zmienić brzmienie to trzeba cały klocek ale jak minimalnie "dopieścić" dźwięk w jakimś pożądanym kierunku to zabawa z kablami może dać całkiem fajny efekt. Oczywiście pod warunkiem dobrego nagrania bo to podstawa. Dodam jeszcze że od dłuższego czasu z odtwarzaczem CD i jego kabelkami zdecydowanie wygrywa iPad z Tidalem i YT bo łatwość i niemal darmowość dostępu do muzyki daje więcej, nawet kosztem jakości.