Szkoda czasu na słuchanie tych bzdur, jak kogoś nie martwi 15% śmiertelność tylko cieszy 85% przeżywalność, opowiada o manekinach i fikcyjnych trumnach albo że Włosi i Hiszpanie nagle zaczęli wszystkie normalne zgony kodować jako COVID-19, sugeruje że ludzie z "chorobami współistniejącymi" właściwie i tak by umarli to znaczy że jest totalnie oderwany. Cytując klasyków - traktor nie ma jednego zepsutego koła tylko trzy dobre, czyli jest super. Dla uzmysłowienia o co kaman: - planowy zabieg kardiochirurgiczny przeżywa 90-95% pacjentów ale nikt jakoś nie uważa go za super bezpieczny i nie jest gotów beztrosko i bez powodu się mu poddać. Ale 3x większa szansa na śmierć z innej przyczyny - luz, przecież większość wyzdrowieje, można złapać. - w Hiszpanii w szczytowym okresie na COVID-19 umierało dziennie ok. 1000 osób. To jest ok. 100% więcej niż normalnie ze wszystkich przyczyn. Cała ta nadwyżka musi być zaopatrzona w tym samym czasie i praktycznie w tym samym miejscu, na intensywnej terapii. - śmiertelność jest odnoszona nie do tych którzy objawowo zachorowali tylko do tych którzy ulegli zakażeniu ( dodatnie testy ), gość po prostu mówi nieprawdę. Oczywiście najprawdopodobniej jest niższa bo liczba zakażonych jest większa niż testowanych ale problemem jest ilość chorych w jednym czasie. - globalna ilość zgonów na COVID-19 ( nowa choroba występująca na bardzo ograniczonym zakresie powierzchni świata i w bardzo ograniczonej populacji ) już przekroczyła ilość zgonów na grypę sezonową ( choroba znana od setek lat występująca na całym świecie i dotycząca praktycznie całej ludności ) - z nadciśnieniem, cukrzycą, astmą czy chorobą wieńcową żyje się długie lata, czasem tak samo długo jak bez - tak, są puste łóżka szpitalne i gotowe puste "polowe" szpitale. To się nazywa przygotowanie, i jednocześnie ograniczenie zakażania. Skoro ciągle są puste to może faktycznie social distancing trochę działa? - jak ktoś nie wierzy w to co pokazywano z Lombardii to naprawdę nie ma problemu z dotarciem do ludzi którzy tam w szpitalach pracują albo tam byli. Mogę pomóc. - fatalny wpływ pandemii na gospodarkę jest oczywisty, chociaż może pozwala też ocenić na nowo co naprawdę jest ważne i jak bardzo się nas dyma i manipuluje kreując coraz to nowe potrzeby za którymi gonimy zapracowując się i zadłużając Do samego końca nie obejrzałem bo nie dałem rady.