No to nie patrz niemniej idąc z prądem chamstwa i drobnomieszczaństw pozwolę sobie na wypowiedzenie mojego prywatnego zdania w kilku kwestiach związanych z tym zegarkiem... a co... Moim skromnym zdaniem GPW , w porównaniu z innymi "G" to zegarek mocno przeszacowany, mało funkcjonalny i wykończony "tak se". Jego główną zaletą, poza kwestiami technologicznymi to nietuzinkowy wygląd na nadgarstku ALE nadgarstek raczej powinien być 20cm + na mniejszych, zwłaszcza okrągłych a nie płaskich, (co też widać również na zamieszczanych zdjęciach nadgarstkowych) wygląda, moim zdaniem, komicznie. Bezel jest wielo-elementowy a jego metalowy element nie jest stalowy jak można przeczytać w opisie tego zegarka, a jest zrobiony z jakiegoś stopu "nieżelaznego" (podejrzewam jakiś rodzaj duraluminium), a dodatkowo poleczono go powloką która jest mniej trwała niż powszechnie znana PVD i która rysuje się na potęgę nawet w kontakcie z guzikiem przy mankiecie - gdyby ten bezel był z polimeru jak w "normalnych" G nie byłoby problemu. Element który może sprawiać kłopot - koronka - jest laserowo wycinana z tego samego materiału co metalowy element bezela, ma też zamontowane "na wcisk" znaczniki z polimeru w kolorze indeksów i nie została po obróbce właściwie wykończona - posiada ostre krawędzie i stąd u niektórych użytkowników wrażenie "wbijania się koronki w nadgarstek" - aby wyeliminować ten dyskomfort u niektórych użytkowników, wystarczyło dokonać obróbki przed pokryciem koronki powłoką. Po "wygładzeniu" krawędzi koronki zegarek zrobił się, w moim odczuciu, wygodny. Zastanawiam się też po kiego grzyba włożono do niego szafir, skoro szkło jest osłonięte mocno wystającym bezelem i uraz szkła jest w zasadzie możliwy jedynie w kontakcie w jakimś wystającym elementem - a tutaj to akurat szafir, bardziej kruchy niż minerał, raczej się nie sprawdzi. Reasumując... GPW to świetny zegarek dla kolekcjonerów i fascynatów g-shock'ów, ale nie do użytkowania jako zegarek na co dzień - można się nim fascynować, ale można też traktować go "z lekkim uśmiechem". Moim skromnym zdaniem - to zegarek za góra 2tys PLN, wyższa cena to przegięcie. No i teraz to dopiero jest chamstwo i drobnomieszczaństwo krakowskie... Pewnie dlatego u Małopolsce chodzi się na pole a w reszcie kraju na dwór/dworze/zewnątrz :D Dobra - a teraz idę na pole się okopać... No i wiem że z uwagi na powyższą moją wypowiedź, swojego GPW raczej już nie sprzedam - ale luz, bo ten zegar doskonale się sprawdza jako zegar kuchenny używany do odmierzania czasu w czasie gotowania jaj wiec na coś się przyda...