Marco - naprawde niepotrzebnie brniesz w głupie stereotypy. Sporo moich kolegów to prawnicy - taki wydział kończyłem - żaden nie ma Toyoty - no sorry - jedna koleżanka ma - na dwadziścia pare osób z którymi utrzymuje mocniejszy kontakt. Lekarzy znam multum - 11 lat w tej branży. Teraz zatrudniam 30tu. Jeden ma Avensisa, i jedna pani ma Yaris. Na tym koniec Toyot. Beemy za to są - mam nadzieję, że ich kierowcy nie zostawiają głowy w domu - zaszkodzłoby to pacjentom, ale ryzyko spore, bopiszesz, że większośc kierowców BMW zostawia. D tego nazywanie motłochem itp.. żenada - nie ma to nic wspólnego z poczuciem humoru. Swoją droga musisz miec spory kłopot podczas wybierania auta - ten dla motłochu, ten dla kapeluszników, ten wykastrowany, tamten szkodzi na uzębienie. RZeczywiście zostaje tylko Polo. Temat miał być o samochodach jakimi jeździmy - a przyczyniłeś sie znacznie do tego, że to temat o bredniach motoryzacyjnych.