Powracając do "pscół", to mam takową jak na fociszonach. Jak widać prawdą pozostaje, iż pochodzi także od tej samej matki co powyżej prezentowane. Niestety własnymi rencami upieprzyłem wskazę budzika! Może ktoś z Was posiadał by takową jasną z czerwoniastym grotem, to dajcie głos, to z chęcią przytulę, nie zważając na ostrze!
Tia! Kukułe se nabył, to mu jaja podrzuca. @prima......, Toć koleżka od dawna przez denko od Haberbusza robi! Króla już dawno temu wychlał, a resztki butli zostało szkoda wyrzucić, toć to także, zabytek. A skubany, mycki ożenić mi nie chce! Wkurw mnie złapał i idę swojemu kończyć sesyję, bo dni jego są, niestety, policzone.
Rekinku! To jest to! Ale co w takim razie oznacza R? Bo +/- jest wydłubany na mostku. Staszku zajrzę jeszcze do brykieta ale to automat więc......chyba, to E...leonora Kociubińska choć łba nie dam se obrezać. Jednak w tym karabinku sportowym, jest "zamek" ETA 2481 a sam "otoczak" wygląda tak
Jeśli Staszku pytałeś o tego wyżej, to ślepym ale pod mostkiem nic nie widać a starałem się sprawdzić dokładnie. Jest tylko litera R a na wierzchu werku sygnatura LANCO i nieśmiertelne SWISS MADE oraz niski numer, bo 1360 Sam werk czyściutki a i reszta w bardzo dobrym stanie.
Brykiety jak się patrzy! Za odważniki do "szalkowej" mogą robić. Jest co dźwigać nałapie. Mam takiego tyle że w kostce, lecz tarcza pryszczata ale rozmiar też słuszny, bo szerokości 40,5 mm i wysokości 38,5 mm Ale skoro mowa o Lanco, to kiedyś mi się taki trafił
Nie ma za co! Fajnie, że mogłem się przydać. Z pokazanych, to był optymalny wybór. Werk tego eleganckiego czasomierza jest 10. 1966r Za rok wypraw mu jakieś juwenalia. "Edi" ten Twój w obiektywie jest taki sam priekrasnyj jak w w naszych oczach i każde nowe ujęcie, to potwierdza!
Zaiwaniałem od stycznia świątek i piątek, robiąc w miesiącu dwa i pół (210g nadliczbowych). I wylądowałem na bruku. Chciałem trochę uciułać a teraz wszystko poszło w pizdu! OT! Durak.
Phiiiii! Sobota 8.00 rano, wychodzę jutro kiele 10.00. I tylko, kawa, kawa, kawa i adrealina spowodawana wkurwianiem się na wykonawców zadania, które muszą zakończyć się do rana. Ale będzie OK! bo wyśpię się do 16.00 i powtórka z rozrywki.
Co to za k**ewski wynalazek ten "dropbox"! Mnie katuje nim pewien architekt w pracy wysyłając rysunki i plany przebudowy. Za żadne skarby nie mogę ich otworzyć i się wkurwiam maksymalnie! A pdf już u niego nie istnieje.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.