Ładny i cacuśny! Właśnie smakowity kąsek tylko szarpać! Mówisz Staszku, że rodzynek ale przydałby się jeszcze jeden, by upewnić się w swej niewiedzy, dotyczącymi tak zaskakujących rodzajami jakże urokliwych przeca Delban. Lecz nie tylko sam zegarek mnie poruszył co Exspresiak i to w takim stanie zachowania! Ciekawe Arek z którego roku Pańskiego tenże numer pochodzi? Mnie się wydaje, że data, to znamienna 17.10.1978r Dzień po wyborze JP2! Natomiast sam tytuł gazeciaka, wzbudził we mnie daleko wcześniejsze wspomnienia. Z lat 50 kiedy, to jako obszczyj murek, prowadziłem pierwszą swą działalność gospodarczą na dzielni. Podlegającą ustawowo ściganiu i tępieniu przez organa oraz rudego ich przedstawiciela na okolicę. Ciętego na mnie wyjątkowo, bowiem swój niecny proceder uprawiałem w promieniu 200 m od świeżo oddanego "Pałacu" z piwnicznymi kazamatami czyli dołkiem w KD Targówek. Tia! Krzyczało się: Exspres Wieczooooooooooooorny...Kurier Warszaaaaaaaaaaaawski jak przystało na warszawskiego gazeciarza, by zarobić "parę trzy" na uciechy i nałogi. By w końcu trafić pod skrzydła tego siwego Pana wspaniałego człowieka i jego przybytku na ul. Środkowej. No i se powspominałem. Dla potomnych, ten starszy siwy człowiek, to Kazimierz Lisiecki A ta, dla co poniektórych "rudera", to 82-letnie Ognisko Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy. Te drzewa z tyłu, to morwy, których smaku nie zapomnę do końca swych dni. Ciut dalej (po lewej) niewidoczna, rośnie topola sadzona mą ręką 55 lat temu.