Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

lec

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2225
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez lec

  1. lec

    Jest okej

    Subtelny chłopak, nie lubi rozgłosu, Myślisz, że postawi? Co prawda ja w temacie wczoraj się wypowiedziałem, chyba jako pierwszy?
  2. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Zegary rzeczywiście cacuśne! Ale Ty tą Doxe u fryzjera wyczesałeś chyba? Hej! Coox-su! Gratuluję awansu w naszej społeczności! Ale jak mi przyfastrygujesz punkta, to masz na Targówku przekichane! Przyzwoitka! Cholera!
  3. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Pewnikiem tak a szklarze nie dorobią. Damulka całuśna!
  4. Jako aptekarz, zrozumiałe, że dzielisz włos na czworo! Nikt Cię jednak nie obliguje, do czytania wątku, "Po Godzinach"
  5. Paweł podłączę się pod ten górski temat, choć z linkami, czy też innym wyposażeniem do zdobywania szczytów miałem tyle do czynienia co z huśtawką z linki na drzewie i pepegami. Nie mniej bywało się i trochę wyżej od swego nosa i ulicznego płaskostopia mej dzielni. Mam w zanadrzu kilka opowieści o mych górskich "dokonaniach" i jeśli mi pierwsza udostępni materiały potwierdzające fakty, to je obfocę i będę mógł wrzucić, gdyż są z epoki czarno/białego ORWO i Fotonu. Tym czasem opiszę mój pierwszy kontakt z górami. Działo się to jeszcze za "srajtygla" czyli końcu lat 50. Wysłano mnie z "ochronki" TPD na ferie do Szklarskiej Poręby a może, to był Karpacz, nie bardzo już pamiętam. Zima była za***iście śnieżna i mroźna! Jak zresztą drzewiej bywało. Wyrychtowane na wyjazd kamaszki uprawniały mnie tylko do ślizgania się po śniegu koło miejsca zakwaterowania. Nie mniej jak bohater z wyciętego lasu, zgłosiłem się na wycieczkę, której celem była Śnieżka. Szczyt zdobyty został z wielkim mozołem, bo mnię paluszki w kamaszkach czucie traciły. Droga powrotna przysporzyła naszym opiekunom dużych perturbacji, bowiem zmieniła się aura i zaczęło potężnie sypać. Momentalnie przy wietrze i zacinającym śniegu, mały zdobywca gór snuł się na końcu zmarznięty, by wreszcie na d*pie zjechać gdzieś w dół jak w maliny. Szczęściem pozostało, że jeden z opiekunów doliczył się braku "krasnala" i że trafił się patrol WOP. Jak się okazało nie świadomie wybrałem kierunek południowy swego zjazdu co okazało się przekroczeniem granicy i wprowadziło podobno, dodatkowe implikacje a może tylko mnie tak postraszyli. Po szczęśliwym powrocie ze swej eskapady dostałem zakaz uczestnictwa w wycieczkach, bym znów czego nie zmalował. Jednak było to z jednym arcyważnym dla mnie osobiście skutkiem, gdyż siedząc na d*pie w domu gdzie mieszkaliśmy, miałem możliwość obcowania ze śliczną czternastolatką do której serducho w tym czasie mi pikało o czym gangrena doskonale wiedziała. W ramach ulżenia mi w mych sercowych katuszach uczyła mnie i nauczyła tańczyć, co uzależniło mnie niemożebnie od podrygiwania, na dalsze lata.
  6. Piotrek! Ta perfekcja trąca chyba o małe rączki?
  7. Elektroniczny stróż! W odsiadce domowej dostajesz info kiedy możesz wyjść i olać drzewko.
  8. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    @Kolak Myślę, że czujesz bluesa i nie rzucisz się na mnie z toporkiem? Za ewidentne żartobliwe podśmie.ujki! Co jedynie może oznaczać, iż "Polaczek" wzbudził zainteresowanie.
  9. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Tera wiadomo kto zajumał te ostatnie klamke z Norblina! @dacik dodam, że jakiś pokojowy malarzyna ławkowcem przeciągnął i koleś we Frani prał tą firanę zapominając o niebiańskiej farbce! Twa piegowata faworyta jak noc z gwiazdami i tańcować z nią można!
  10. lec

    Jest okej

    Moja "trzepakowa", czyli w wieku kiedy to wysiadują na trzepaku lukając na nygusów, "zaraza" też z 21.12. @Kyle Chyba szczylałes przez guzik z dwiema dziurkami, dobrze,że nie z czterema! Bo wydatki były by większe. A na poważnie, to fajna parka! Chłopak powaga jak gościuwa na przyjęciu, a dziewczę, to już kokietka!
  11. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Wieczorną porą jak po Wigilijnym śledziu przystało, chciałbym pozdrowić Świątecznie Panów i zaglądające Panie by radość i umiarkowanie w obżarstwie towarzyszyło Wam w te dni. Dzięki za wrzucanie w temat swych ciekawych czasomierzy, które z taką przyjemnością oglądam, pyszcząc czasem bez sensu. Nie może być, bym nie zapodał swego następnego "parcha" co wzbudza do siebie me uczucia.
  12. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Piękna historia firmy! Ale czy jesteś w stanie mi coś powiedzieć o linii "Club 2000"? Od kiedy ujrzała światło dzienne? Co miała za cel ta nazwa? Nurtuje mnie to od dawna i jak dotąd ma ciekawość nie została zaspokojona.
  13. lec

    Nóż

    Patrz Marek, że ja takiej nie spotkałem.... A tak często blisko bywam. Prędzej jakiegoś kozika w plerach zatargam do Bródnowskiego! By mi go wyjęli.
  14. lec

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    I jakie wyrośnięte! Latoś obrodziły.
  15. Jakie Vintage? De Luxe jak by nie było! To nie jest w kij pierdział! Wszelkie "księgowe", to dopiero popierdułki i mają się do szacownego jak pieść do oka! I dobrze, żeś zawalił tak z grubej rury, by młodziakom i kapslom pokazać przystojniaka! Niech wiedzą, że kiedyś do takich elegantów śliniły się facjaty Dziadkom, lub ojcom! Piekny i z klasą czasomierz i nie jakieś fiu, bździu!
  16. lec

    Jest okej

    Tak.....To teraz zejdź na ziemię i zastanów się jak oprócz szalonej głowy oraz budowania naukowego dorobku z publikacji, poszukać tego najważniejszego rozwiązania, które przyniesie wraz z uznaniem, dochody dla godnego i spokojnego życia. Tego "dochtorku" Ci z całego serducha życzę!
  17. lec

    Nóż

    Wiem majchry to nie wszystko, bo i towarzystwo się liczy co jest potwierdzeniem, że kuntakty się czasem, przydają. prawda Panie M.
  18. Za co? No chyba, że byłeś w Lublinie czyścić pazurki a nasz ulubiony znajomy dał Ci namiar na zalotną pedikiurzystkę, która lubi zabawę z paluszkami. Omega pikna jak dolina Rospudy i dobrze, ze przykuta do łapy, bo i zgubić trudniej! A i zagubić się także.
  19. lec

    Nietypowe zegarki marki Atlantic

    No nie! Tym razem, to żółć mi się ulała! W bezsilnej mej zazdrości, stwierdzam co astępuje: Nie waż się nosić go w mej obecności a najlepiej omijaj mnie szerokim łukiem, bo Ci rękę razem z tym jakże pięknym sikorkiem, obetnę, urwę lub wykonam inne niecne czynności, by go Ci zapietruszyć czyli przejąć i nie koniecznie pokojowo! Piękny! A ten dzwonek na koronce budzika wywalił mnie na plecy! Gratuluję nabytku!
  20. Wyblakłeś w tych podróżach i nie widzisz, że podobny!
  21. Zbysiu, ja przez pół wieku czekałem!! Bo wcześniej totalnie mi to wisiało! A Ty chcesz tak zara. Doczekasz się i Ty a radość Cię wtedy nie minie!
  22. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Na koszyki? Bo to co w nich, to przepadnie! A ja taki głupi! Bez bileta powrotnego nie kwateruje! A pobyt tylko do czasu wyczerpania zapasów jak i mej cierpliwości!
  23. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Panowie! Podeślijcie z koszykiem wiktuałów, siwuchę znajdę i spróbuję wytłumaczyć....
  24. Jest czym! Lońka, to Lońka co też potwierdzi @zasadas, który jest także posiadaczem tej maszynerii!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.