Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Bardzo lubię oglądać reklamy zegarków pochodzące z czasopism, przede wszystkim tych sprzed kilkudziesięciu lat, ale nie tylko. Proponuję, byśmy w niniejszym temacie zamieszczali dobrej jakości skany lub linki do naszych ulubionych reklam, bądź takich, które uznamy za ładne czy ciekawe. Na forum parę razy rozpoczynano podobne tematy, ale dość szybko o nich zapominano: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/6502-reklamy-zegarkow-ciekawe-niekonwencjonalne-i-pie/?hl=%2Breklamy+%2Bzegark%C3%B3w http://zegarkiclub.pl/forum/topic/66064-reklamy-zegarkow/?hl=%2Breklamy+%2Bzegark%C3%B3w http://zegarkiclub.pl/forum/topic/79831-reklamy-vintage/?hl=%20reklamy%20%20zegark%C3%B3w Proponuję zatem nowe otwarcie. Reklamy z czasopism z różnych państw pozwalają przypomnieć sobie ciekawe modele i reklamujące je osobistości świata show biznesu, sportu i kultury. Mówią też wiele o estetyce i modach panujących w danym czasie i strategiach marketingowych. Czyli to także są artefakty zegarmistrzowskiego przemysłu. Ja sam kilka razy zamieszczałem starsze i nowsze reklamy Longinesa w poświęconym tej marce temacie. Spotkało się to z zainteresowaniem i życzliwym przyjęciem. Nie będę powielał oczywiście wszystkich tych reklam, ale przypomnę może te ulubione: A z reklam innych marek bardzo podobają mi się m.in. słynne serie Rolexa. W pierwszej „twarzami” marki byli m.in. tenisista John Newcombe i popularny pisarz Frederick Forsyth: Druga natomiast jest znana z warunkowego „If you were…": Zbiór interesujących reklam Rolexa znajduje się m.in. tutaj: https://www.bobswatches.com/watch-resources/vintage-rolex-ads-the-history-and-heritage-of-rolex Inne świetne reklamy – Patka – głosiły natomiast, że zegarki przechowuje się dla kolejnych pokoleń: Piękne reklamy z lat 40. i 50. są natomiast tutaj (niestety, w małej rozdzielczości): http://www.altivotimepieces.com/index.html Reklam zegarków w czasopismach ukazało się i ukazuje tysiące. Mam nadzieję, że uda nam się tu zrobić ich ciekawy przegląd.
  2. Tak, oczywiście. Jak dotąd jednak jeszcze żadnej nie obejrzałem. A wczoraj widziałem film, po którym kiedyś wiele się spodziewałem, gdy chłonąłem wszystko z lat 70. - "Niebiosa mogą zaczekać". 3 Złote Globy i 9 nominacji do Oscara w 1979 roku musi wiele znaczyć - myślałem. Ale niestety - film bardzo się zestarzał, a nie rozumiem też, dlaczego takie uznanie zdobył w okresie, gdy w USA powstawało tak wiele świetnych filmów. Warren Beatty gra oczywiście tę samą rolę, co zwykle, Grusin kopiuje Bacharacha, może tylko Warden ok, jak zawsze, za to Dyan Cannon i Julie Christie strasznie irytujące. Tradycyjnie ponarzekam też na Paramount Channel, który daje 10-minutowe bloki reklamowe, a NIGDY nie pokazuje napisów końcowych.
  3. Po kilku miesiącach przerwy wreszcie noir, i to dwa. - "Tajemnica kobiety" - w sumie to nie do końca noir. Jeden z pierwszych filmów Nicholasa Raya (tak, tego cytowanego w "La La Land"). Na drugim planie troszkę za dużo humoru, który się zestarzał. Ale ogląda się nieźle. - "Dziwna miłość Marthy Ivers" - od dawna chciałem zobaczyć, i mnie nie zawiódł. Świetnie poprowadzona historia, doskonałe tempo od samego początku do końca. Muzyka Miklosa Rozsy prawie nie milknie. Bardzo dobre aktorstwo - Barbara Stanwyck i Van Heflin wręcz stworzeni do swoich ról, świetna Lizabeth Scott (jej bohaterka to prawdopodobnie z pochodzenia Polka), no i naprawdę dobry debiutant:
  4. A po "Larks'..." włączyłem sobie piosenki z "Marat/Sade", o którym pisałem parę dni temu w dziale filmowym. Bardzo fajne brzmienie (teksty wiadomo, rewolucyjne):
  5. Dzięki! Mam jeszcze kilka takich reklam, później je też zamieszczę. A znalazłem je w sumie w dość prosty sposób - wpisując odpowiednie frazy w wyszukiwarkę (Longines + reklama w kilku językach). Kilka minut zabawy i są fajne odkrycia. A na te z amerykańskich czasopism natrafiłem w google.books, gdy szukałem czegoś w starych numerach "Time'a". W ogóle, bardzo lubię stare reklamy - zegarków (Patek, Rolex czy Omega też mają świetne), ale i samochodów - mają klasę i urok.
  6. Kolejna porcja ciekawych reklam. Z olimpijskimi kołami: Igrzyska w Helsinkach w 1940 roku oczywiście się nie odbyły. Polecam za to film Andrzeja Kotkowskiego "Olimpiada 40". Longines Flagship: I kilka innych:
  7. Pisałem już niejeden raz, że dla mnie KC z lat 73-74 to grupa wszech czasów.
  8. Ja nie mam takiego zegarkowego doświadczenia, ale akurat bransoletę w HydroConquest uważam za bardzo wygodną i dobrze wykonaną. Do zapięcia trzeba przywyknąć.
  9. Myślę, że do młodego pokolenia ten film raczej nie trafi. Moim zdaniem film jest nierówny. Świetne sceny z portretem Stalina, gosposią i zupą oraz z manekinami. Gorzej ze studentami i córką. Wajda mówił, że do pokazania relacji z Kobro musiałby powstać inny film. W sumie mógłby powstać, nie jako atak na Strzemińskiego, ale jako dowód na skomplikowanie ludzkiej natury - gdy podziwiany przez studentów, niezłomny i wybitny artysta bije kulami żonę, wyzywa ją od niemieckich k**ew i pisze na nią paszkwile do władz uczelni, żeby czasem jej nie przyjmowały do pracy...
  10. To fajnie, dzięki! (czerwone literki zawsze budzą respekt, dlatego spytałem)
  11. Lata 90., mniej ciekawe - reklama w "Snow Country" (1995):
  12. Wczoraj na "La La Land" cały czas zastanawiałem się, czy będzie widać zegarek Goslinga. Przez chwilę miałem nadzieję, że to będzie Conquest z lat 50., ale jednak była Omega, chyba jakiś Seamaster z tej dekady.
  13. John Hurt... legenda. Kilka miesięcy temu po raz kolejny obejrzałem "Człowieka słonia" i wzruszył mnie tak, jak zawsze. A zaraz włączę sobie muzyką z "Midnight Express". Wczoraj obejrzałem nareszcie "La La Land" i dostałem dokładnie to, na co liczyłem - perfekcyjną rozrywkę. Uwielbiam klasyczne kino hollywoodzkie i z radością dostrzegałem te wszystkie smaczki, od loga CinemaScope począwszy. Pierwsza scena to popis inscenizacyjny, zresztą - nie jedyny. Kiedy trzeba film skrzy się humorem, kiedy indziej - jest nostalgiczny i refleksyjny. Historia złożona jest właściwie z kulturowych archetypów (nieprzypadkowo chyba śmieszny scenarzysta na przyjęciu mówi o adaptacji książki Josepha Campbella), ale chyba dlatego też tak bardzo trafia do widzów. No i Fiat 126 nawet się pojawia. Wszystko jest dokładnie takie, jakie być powinno, łącznie z zakończeniem. Super film, może w przyszłym tygodniu pójdę raz jeszcze, jak znajdę czas.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.