Tak, oczywiście. Jak dotąd jednak jeszcze żadnej nie obejrzałem. A wczoraj widziałem film, po którym kiedyś wiele się spodziewałem, gdy chłonąłem wszystko z lat 70. - "Niebiosa mogą zaczekać". 3 Złote Globy i 9 nominacji do Oscara w 1979 roku musi wiele znaczyć - myślałem. Ale niestety - film bardzo się zestarzał, a nie rozumiem też, dlaczego takie uznanie zdobył w okresie, gdy w USA powstawało tak wiele świetnych filmów. Warren Beatty gra oczywiście tę samą rolę, co zwykle, Grusin kopiuje Bacharacha, może tylko Warden ok, jak zawsze, za to Dyan Cannon i Julie Christie strasznie irytujące. Tradycyjnie ponarzekam też na Paramount Channel, który daje 10-minutowe bloki reklamowe, a NIGDY nie pokazuje napisów końcowych.