Dzięki. Bardzo mnie cieszy ten zegarek, tak jak i mesh. W latach 70. w takich zestawach sprzedawane były Ultra-Chrony (to akurat mój Longinesowy cel na przyszłość):
Bardzo lubię film Oshimy i soundtrack Sakamoto też, nawet kiedyś go tu wstawiałem. Ale wersji tego utworu z wokalem Sylviana nie znałem, dzięki! Ciekawe, jak zaśpiewałby to Bowie?
Do dziś świetnie się prezentuje - i reklama, i zegarek. Ja dodam bardzo ciekawe reklamy Timexa z lat 50.: Zwraca uwagę zwłaszcza reklama z Mickey'em Mantle - słynnym bejsbolistą, jednym z symboli tej dyscypliny (i amerykańskiego sportu jako części kultury popularnej - jest wymieniony m.in. w tekście "We Didn't Start The Fire"), który przez większą część życia zmagał się z alkoholizmem.
No, zagadka chyba rozwiązana. Jest w filmie jeszcze to ujęcie, o którym zapomniałem: Wszystko wskazuje na to, że to po prostu Timex z drugiej połowy lat 70.:
Dla mnie to drugi najważniejszy muzyk w historii King Crimson:
Fajna płyta, mocno "kolorowa" (choćby wstęp do tego utworu będący jakby wariacją na temat "Thela Hun Ginjeet").
Dobry rzemieślnik to był. Wprawdzie ostatni jego film - "Ricki and the Flash" (czyli po polsku "Nigdy nie jest za późno" [!]) - był fatalny, ale zapamiętany zostanie głównie dzięki "Milczeniu owiec", a to świetna robota. Mi się też bardzo podobał "Stop Making Sense", bo lubię Talking Heads, a on sportretował koncert, ale też filozofię muzyczną grupy.
Ładne zdjęcie. Kolorystyka i kompozycja sprawiły, że jakoś tak mi się skojarzyło z.... "Matką Whistlera" (która oficjalnie nosi przecież tytuł "Aranżacja szarości i czerni nr 1: matka artysty")
Dobry temat, "divery" są przecież idealnym kompanem do codziennych zmagań. Mam oczywiście tego i z wielu powodów ogromnie go lubię: Podobają mi się te: Chciałbym mieć tego: A najbardziej chciałbym chyba tego:
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.