Ja akurat nie znam się, jak już mówiłem, na malarstwie, choć spójność wizji seniora przykuwa uwagę. Ale mieć coś takiego nad łóżkiem, czy w ogóle w domu... Z kolei muzyką zacząłem się interesować w 1999 roku, więc nie miałem już styczności z Beksińskim-radiowcem. Później pożyczałem "Tylko Rocka" i czytałem jego felietony, ale jakoś mnie nie zachwycały. Za to bardzo podobało mi się jego tłumaczenie "Życia Carlita" dla TVP - lepsze niż polsatowskie i to, które jest na dvd, które mam. A to film, który uwielbiam. Pythony cenię, choć nie znam wszystkiego (mam swoje ulubione filmy i skecze), za to Bondów nigdy nie oglądałem więcej niż 5 minut, Hammery znam trzy czy cztery. Ale na pewno Tomasz był zjawiskiem w polskiej kulturze i mediach lat 80. i 90., co film sygnalizuje, choć nie koncentruje się na tym.