Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2620
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Po kilku miesiącach przerwy wreszcie noir, i to dwa. - "Tajemnica kobiety" - w sumie to nie do końca noir. Jeden z pierwszych filmów Nicholasa Raya (tak, tego cytowanego w "La La Land"). Na drugim planie troszkę za dużo humoru, który się zestarzał. Ale ogląda się nieźle. - "Dziwna miłość Marthy Ivers" - od dawna chciałem zobaczyć, i mnie nie zawiódł. Świetnie poprowadzona historia, doskonałe tempo od samego początku do końca. Muzyka Miklosa Rozsy prawie nie milknie. Bardzo dobre aktorstwo - Barbara Stanwyck i Van Heflin wręcz stworzeni do swoich ról, świetna Lizabeth Scott (jej bohaterka to prawdopodobnie z pochodzenia Polka), no i naprawdę dobry debiutant:
  2. A po "Larks'..." włączyłem sobie piosenki z "Marat/Sade", o którym pisałem parę dni temu w dziale filmowym. Bardzo fajne brzmienie (teksty wiadomo, rewolucyjne):
  3. Dzięki! Mam jeszcze kilka takich reklam, później je też zamieszczę. A znalazłem je w sumie w dość prosty sposób - wpisując odpowiednie frazy w wyszukiwarkę (Longines + reklama w kilku językach). Kilka minut zabawy i są fajne odkrycia. A na te z amerykańskich czasopism natrafiłem w google.books, gdy szukałem czegoś w starych numerach "Time'a". W ogóle, bardzo lubię stare reklamy - zegarków (Patek, Rolex czy Omega też mają świetne), ale i samochodów - mają klasę i urok.
  4. Kolejna porcja ciekawych reklam. Z olimpijskimi kołami: Igrzyska w Helsinkach w 1940 roku oczywiście się nie odbyły. Polecam za to film Andrzeja Kotkowskiego "Olimpiada 40". Longines Flagship: I kilka innych:
  5. Pisałem już niejeden raz, że dla mnie KC z lat 73-74 to grupa wszech czasów.
  6. Ja nie mam takiego zegarkowego doświadczenia, ale akurat bransoletę w HydroConquest uważam za bardzo wygodną i dobrze wykonaną. Do zapięcia trzeba przywyknąć.
  7. Myślę, że do młodego pokolenia ten film raczej nie trafi. Moim zdaniem film jest nierówny. Świetne sceny z portretem Stalina, gosposią i zupą oraz z manekinami. Gorzej ze studentami i córką. Wajda mówił, że do pokazania relacji z Kobro musiałby powstać inny film. W sumie mógłby powstać, nie jako atak na Strzemińskiego, ale jako dowód na skomplikowanie ludzkiej natury - gdy podziwiany przez studentów, niezłomny i wybitny artysta bije kulami żonę, wyzywa ją od niemieckich k**ew i pisze na nią paszkwile do władz uczelni, żeby czasem jej nie przyjmowały do pracy...
  8. To fajnie, dzięki! (czerwone literki zawsze budzą respekt, dlatego spytałem)
  9. Lata 90., mniej ciekawe - reklama w "Snow Country" (1995):
  10. Wczoraj na "La La Land" cały czas zastanawiałem się, czy będzie widać zegarek Goslinga. Przez chwilę miałem nadzieję, że to będzie Conquest z lat 50., ale jednak była Omega, chyba jakiś Seamaster z tej dekady.
  11. John Hurt... legenda. Kilka miesięcy temu po raz kolejny obejrzałem "Człowieka słonia" i wzruszył mnie tak, jak zawsze. A zaraz włączę sobie muzyką z "Midnight Express". Wczoraj obejrzałem nareszcie "La La Land" i dostałem dokładnie to, na co liczyłem - perfekcyjną rozrywkę. Uwielbiam klasyczne kino hollywoodzkie i z radością dostrzegałem te wszystkie smaczki, od loga CinemaScope począwszy. Pierwsza scena to popis inscenizacyjny, zresztą - nie jedyny. Kiedy trzeba film skrzy się humorem, kiedy indziej - jest nostalgiczny i refleksyjny. Historia złożona jest właściwie z kulturowych archetypów (nieprzypadkowo chyba śmieszny scenarzysta na przyjęciu mówi o adaptacji książki Josepha Campbella), ale chyba dlatego też tak bardzo trafia do widzów. No i Fiat 126 nawet się pojawia. Wszystko jest dokładnie takie, jakie być powinno, łącznie z zakończeniem. Super film, może w przyszłym tygodniu pójdę raz jeszcze, jak znajdę czas.
  12. http://sport.interia.pl/pilka-nozna/news-rewolucja-w-futbolu-liga-mistrzow-przeniesie-sie-do-azji,nId,2343846
  13. No tak, Pacino ma na koncie wiele doskonałych ról. "Donnie Brasco" to moim zdaniem jak dotąd ostatni wielki film, w którym zagrał (ale poczekajmy na "The Irishman", to może być powrót na szczyt!). Później było kilka dobrych i bardzo dobrych ("Informator", "Bezsenność"), sporo przeciętnych i kilka fatalnych ("Rekrut", "88 minut"). Zły wpływ na jego karierę wywarł paradoksalnie "Adwokat diabła", w którym skondensował pewne charakterystyczne dla swojego aktorstwa cechy, by późnej je bezustannie powielać. Ale i tak jest najfajniejszym aktorem, prawda? A teraz dowód na to, że forum zmienia porządnych ludzi w zegarkowych zboczeńców. Oglądałem "Julietę" Almodovara i jest tam scena, w której główna bohaterka (piękna Adriana Ugarte) mówi swej córce (w obecności jej przyjaciółki) o śmieci jej ojca. Na stoliku w salonie leży zaś to: Widać może przez 2 sekundy, ale nie mogłem się mylić! Tyle tylko, że to chyba anachronizm - ten moment akcji dzieje się przed 2012 rokiem. Czy któryś z kolegów zwrócił na to uwagę?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.