Panowie, to nie jest tak, że ludzie nie chcą się szczepić bo właśniedlategożetak, na złość rządowi i tym co się zaszczepili. Załóżmy że macie dziecko któremu każecie umyć włosy bo ma brudne. Ale dziecko nie chce umyć, bo po umyciu za chwilę są znowu brudne, na dodatek szampon szczypie w oczy jak jasna cholera a zdarzało się że dzieci ślepły po tym szamponie. Na dodatek w jednym sklepie mówią, że tylko szampon X jest dobry, w innym że Y jest lepszy a reklama w TV oraz zaproszeni do studia eksperci, którzy ten szampon wyprodukowali zachwalają go jako najlepszy. I co zrobicie jako rodzic w tej sytuacji? Zjedziecie dziecko jak burą sukę że ma umyć i bez gadania, bo jak nie, to mu z d*py zrobicie jesień średniowiecza i na siłę wylejecie na głowę całą butelkę? Czy wytłumaczycie, że innego szamponu na razie nie ma, że ten musi wystarczyć, że szukacie innego (i robicie to naprawdę)?
Więc prawda jest taka, że ludzie są skołowani, dzięki mediom i debilom w rządach oraz "ekspertom" opłacanym lub działającym na zlecenie rządów lub koncernów farmaceutycznych i nie chcą robić za króliki doświadczalne bo nikt nie bierze odpowiedzialności za ewentualne powikłania a zdrowie jest tylko jedno, że o dostępie do specjalistów po powikłaniach nie wspomnę. Tym bardziej że preparaty a nie szczepionki którymi dokonuje się zaszczepień zostały dopuszczone TYLKO WARUNKOWO do wyszczepienia. Na dodatek co ktoś wcześniej podniósł wiedza o wirusie cały czas idzie na przód i co mają zrobić terazz ci, którzy zaszczepili się dwoma tymi samymi preparatami zamiast mrna i vektorowym ( jak to się tam nazywa) na krzyż? Bo może za kilka tygodni okaże się, że to wcale nie jest tak i powinno się dokonać innych szczepień. A kampanie zachęcające czy loterie z nagrodami można sobie robić na odpuście parafialnym.
Tak to moim zdaniem wygląda.