Ale tylko po chińsku? Mój np. ma dzień tygodnia w j. hiszpańskim i angielskim. Podczas obracania koronką przeskakuje raz jeden raz drugi (przycisk do zmiany samego dnia tygodnia nie działa).
Mój ma trochę inne napisy na dekielku z tyłu (inny model może nowszy) i faktycznie zastanawiające są te dwie dodatkowe kropki na tarczy. W każdym razie na drugi raz Kolega najpierw pokaże co zamierza kupić a dopiero później dokona zakupu.
Tarcze hamulcowe z takim rantem oddaje się do przetoczenia (jeśli oczywiście jest wystarczająca ilość materiału do zebrania). Nie dość że rant zniknie to wyrówna się powierzchnia ścierna i auto będzie skuteczniej hamować. Ale każdy robi jak uważa.
Przyjrzałem się dokładniej powierzchni tarczy i aż się prosi o zniwelowanie tych nierówności. "Mechanik" pewnie powiedziałby "panie to się dotrze z klockami" tylko to są hamulce i tu nie powinno się chodzić na skróty.
Ja jestem zadowolony z P. Strojnego ze Sławkowskiej. Nie wiem czy naprawia w ramach gwarancji, chyba raczej nie. Kolega zadzwoni, popyta i wsztsko ęzie jasne.
OLX lub allegro.
Nie bardzo rozumiem jaki był sens wywalania przedniego hamulca (ostre koło czy co?), natomiast osobiście zamieniłbym "spowalniacz" w postaci hamulca canti na v-brake.
Amerykanie potrafią warzyc doskonale piwa. Przekonałem się o tym w lokalnych browarach w Colorado. Z bardziej komercyjnych całkiem przyzwoity jest Samuel Adams.
Są 2 wersje tego modelu. Jedna ma średnicę 41mm, druga 43mm. W wersji 41mm logo połączone jest z napisem "AQUARACER" a w wersji 43mm jest ono oddzielone od napisu właśnie jedną szczelinką/karbem czy jak to nazwać.
Ja bym w ogóle odpuścił. Szkoda czasu i pieniędzy na domysły, weryfikacje i kursowanie po Polsce. Tych modeli dostępnych w sprzedaży są tony, jest w czym wybierać. To co najtańsze nie zawsze jest tanie.
Szanowny wybaczy, ale porównanie kompletnie od czapy. Wbrew pozorom, pytanie mkl1 jest bardzo zasadne. Równie dobrze można pokiwać głową z politowaniem nad kimś, kto kupuje np lambo, żeby zamiast jechać z nim na tor turla się w korku drogą wojewódzką.
Miałem podobne ustrojstwo jeszcze za komuny i szczerze powiem, że oprócz bajeru żadnych większych korzyści nie było. Sprzęt miałem z Pewexu 6 elementów za ponad $1000 w tamtych czasach. Tak,że taka recenzja z mojej strony.
Wpis dotyczy wspomnianej miotelki
Kolega wybaczy, ale w aucie tych gabarytów, i o tej masie brzmi to jak ponury żart lub co najmniej wielkie nieporozumienie. To już moja popierdolka ma 105 KM wolnossacej benzyny przy masie własnej poniżej 1 tony. I to ma sens.
Jaki kraj,takie Ferrari.
Chyba nic bardziej mądrego Kolega już nie wymyśli w tej kwestii. Edukować i jeszcze raz edukować. Jest jeszcze opcja, że może Szanowna Małżonka widziała by ten model na swoim nadgarstku ale to tylko nieuprawnione spekulacje.
Idą wakacje, wolny czas do zagospodarowania wiec każdemu, kto interesuje się jak to z tą nomenklatura było, kto jest kim, kto z kim trzymal, kto pociaga za sznurki polecam kilka książek Waldemara Łysiaka choćby na początek "Rzeczpispolita kłamców czyli salon" i kilka innych w tym klimacie.
Kolega otworzy zegarek i zrobi zdjęcie mechanizmu, dekla od środka i doda WYRAŹNE zdjęcia całości. W słownik ortograficzny też nie zawadziłoby zainwestować.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.