W Medjugorie są 2 drogi krzyżowe. Ciekawsza jest ta druga - dłuższa. A najciekawszy jest jej szczyt - czyli szczyt góry na którą owa droga wiedzie. Na szczycie w każdej możliwej dziurze w ziemi czy szparze, pomiędzy kamieniami i skałami poutykane są przez naiwnych zwanymi dalej "wiernymi" różnego rodzaju paciorki, kartki z modlitwami, zdjęcia, kasety wideo, powbijane w ziemię są dziesiątki jak nie steki różnych krzyży i znajduje się tam cała masa podobnego badziewia. Na samym szczycie jest jakby urwisko z jednej strony. Ma może 10 - może 20 metrów wysokości z 30 lub coś koło tego szerokości. Mało kto tam podchodzi a naprawdę warto. Otóż ze szczytu tego urwiska rozciąga się wspaniały widok w dól tegoż urwiska wypełnionego całym tym badziewiem, które "wierni" pozostawili. Leży tam wszystko co ktoś przytomny na umyśle posprzątał z tymi krzyżami włącznie. Tak, że tyle jest warta ta cała otoczka wiary w okół tego miejsca. Mam chyba gdzieś nawet zdjęcie tego fenomenu.