Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

il Dottore

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    365
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez il Dottore

  1. Pięknie, bo pięknie... Niestety, cenowo już nie tak pięknie jak Steinhart ma w zwyczaju... Za to wodoodporność 200m jak Bóg przykazał.
  2. Nie widzę powodu trzymania się "swiss", oczywiście z punktu widzenia marketingu może to być istotne. Cóż - jak napisał Łukasz: "inni, no cóż albo będą czekać, albo kupią co innego". Zobaczę, jak będzie... w sumie bez GMT jakoś przeżyję a zaczyna chodzić za mną pewien bardzo piękny chronograf w klimatach retro z azjatyckiego microbrandu.
  3. Ale oryginalne założenie było takie:
  4. Nie na udo, tylko na rękaw kombinezonu. Choć zdarzają się desperaci...
  5. Nowe wcielenie legendy - IMO d*** urywa. Blancpain X Fathoms. Mechaniczny głębokościomierz do 90m. Druga skala do 15m, ale dokładniejsza (do 30cm). Wodoodporność 300m. Odliczanie dekompresyjne (nie wiem, jak to przetłumaczyć, w oryginale jest: retrograde 5-minute counter for decompression stops). Filmik z renderem: http://www.youtube.com/watch?v=Wg6vK0hNrB4
  6. Steinhart chyba pada ofiarą własnego sukcesu... Od 5 miesięcy(!!!) chcę kupić Pepsi GMT i - nie ma kurna szans! Najpierw napisali że będzie można zamawiać na poczatku kwietnia, potem - połowa kwietnia, potem - początek maja, teraz już jest poczatek maja a na stronce w dalszym ciągu napis SOLD OUT i pisze, że będzie można zamawiać pod koniec maja. Założę się że pod koniec maja będzie informacja, że będzie można zamawiać pod koniec czerwca i tak w kółko... Trochę to niepoważne, jak na zazwyczaj solidnych Niemców. Dziecinada. Czy tak się prowadzi biznes? Napisałem im maila - odpowiedź przyszła, gdy już o tym mailu zapomniałem. Jakaś pani odpisała, że jak Pepsi będzie dostępne to dadzą info na swoim www. No paranoja.
  7. Kozacki! Przymierzałem się do niego kilka razy w Arnottsie w Dublinie ale zawsze jakoś odpuszczałem temat. A jest naprawdę w porządku. Jakość wykonania robi wrażenie.
  8. Zegarek mechaniczny to też anachronizm. I benzynowy silnik V8... i co z tego? Wszystko trzeba robić ze stylem. A komórkę - wyrzucić!
  9. Jeden z moich ulubionych nurasów a bardzo IMO niedoceniony to Scafodat 500 od Eberharda.
  10. Jeśli już ktoś lubi zegarki wyglądające na mocno używane to inna firma z Niemiec dostarcza rozwiązania: https://shop.laco.de/media/images/info/861786_UsedLook_slide04.jpg
  11. Bo jest generalnie moda na retro. Oczywiście by brąz pokrył się patyną w pełni, potrzeba dobrych kilku lat, ale pot ze skóry i słona woda (a przecież w Tritonach się pływa i nurkuje) przyspieszają ten proces. Mi się taki zegarek nie podoba, wolę żeby błyszczał, jak psu... Ale oczywiście o gustach się nie dyskutuje i nie mogę wykluczyć, że komuś taki zegarek będzie pasować. Na watchuseek jest nawet wątek, jak przyspieszyć naturalne pokrywanie się patyną. De gustibus...
  12. Brąz to niepotrzebne cofanie się w czasie w kwestii budowy kopert. Brąz patynuje, może komuś to odpowiada, Ja to akceptuję ale w przypadku przycisku do papieru a nie zegarka. Tlenek miedzi ma kolor zielony, więc jak ten Triton pokryje się patyną to kolor będzie jednorodny. Oczywiście kwestia gustu ale ja brązowe obudowy omijam. Tutaj Armida: Kombinują jak koń pod górkę, a Pepsi jak w sprzedaży nie ma - tak nie ma!
  13. W jasnych szkłach, w szczególności o długiej ogniskowej, gdy je szeroko otworzyć, to zachodzi zjawisko tzw. papierowej głębi ostrości. Wówczas łatwo przestrzelić płaszczyznę, która ma być ostra i zdjęcie wychodzi mydlane. Jednak - przy odrobinie szczęścia - nawet bez pomocy najlepszych systemów AF można manualnym szkłem uzyskać tak efekt... aż ciężko uwierzyć, że bez żadnych fotoszopowych manipulacji: http://www.digart.pl/zoom/4208836/Tu_nie_bylo_Photoshopa.html
  14. No bo pytanie Canon czy Nikon naprawdę nie jest dobrze postawionym pytaniem. Przecież to fotograf robi zdjęcia a nie aparat... Czy lepsze buty Nike czy Puma do biegania? A koleś z Etiopii wyprzedzi Cię na boso... Gdyby Założyciel wątku napisał: potrzebuję puszki i słoika do np. robienia zdjęć dziecku, robienia zdjęć psu, robienia zdjęć na imprezach sportowych, na koncertach, w domu, w plenerze, do robienia krajobrazów... OK, to ma sens. Coś można pomyśleć wtedy... Ale NIE ISTNIEJE aparat w 100% uniwersalny, tzn. istnieje ale jest za wielki i za ciężki. I do swojej "uniwersalności" wymaga jeszcze plecaka obiektywów Więc też nie jest uniwersalny... Co innego gdyby szukał po prostu ŁADNEJ cyfrowej lustrzanki, wówczas nie mam wątpliwości co bym zaproponował... \ Ale to też nie 3000 złotych, niestety...
  15. A żeby było śmieszniej, to Canon 35L to naprawdę świetne szkło, tyle, że Sigma "troszkę" podniosła poprzeczkę w dziedzinie 35-ek. No a cenowo to faktycznie wdeptała konkurencję w ziemię. Podrzuć jakiś link do swoich sampli z 35 Art.
  16. Też (choć w systemie Canona) miałem dylemat na 35mm - czy L-ka czy Zeiss. Szkieł manulanych się nie boję, mam Zeissa ZE 85mm (najlepsza portretówka w tej części galaktyki) i uwielbiam nim pracować. Ale gdy Sigma wprowadziła swoje szkło 35mm f/1.4 Art, gdy ją przypiąłem do mojej puszki w Conns Cameras - to już wiedziałem że innego 35mm nie chcę. Serdecznie polecam Sigmę Art 35mm - niezmiernie zacny słoik jeśli chodzi o jakość obrazka, a wykonanie: ekstraklasa! No i f/1.4 - bardzo jasne szkło, świetnie można się bawić z GO. Tutaj próbka z tego słoika Sigmy - kolega bryczkę sprzedawał, robiłem mu fotki do ogłoszenia, to właściwie była pierwsza robota tym szkłem. https://www.flickr.com/photos/dublinsnap/8529333841/in/photostream/
  17. Wszystko ładnie-pięknie ale ja głównie landszafty robię, często na 12mm, więc póki co - nie mam alternatywy. Teraz w planach L-ka 16-35mm i filtry połówkowe, bo Sigma filtrów nie akceptuje ze względu na wystającą przednią soczewę.
  18. A ja nie mam dziś na ręku żadnego zegarka. Zapomniałem mojego OVM i czuję się jak goły!
  19. Oj - zastanów się dobrze... Ja mam lustro FF i worek szkieł i... myślę teraz powazniej nad czymś mniejszym. Oczywiście posiadanego sprzętu nie sprzedam, ale z wiekiem coraz trudniej mi się dźwiga cały ten chłam. Kiedyś na regatach żaglowców w Dublinie miałem 2 asystentów do noszenia szklarni i statywu. Wtedy było fajnie! Ale niestety - na ogół człowiek dźwiga to wszystko sam! 1/ Lustrzanka nie zapewni Ci zdjęć lepszej jakości "z automatu". Wręcz przeciwnie - trzeba UMIEĆ robić zdjęcia lustrzanką, liznąć trochę teorii, mieć pojęcie o podstawach, ustawieniach. Do tego wiele szkieł jest dość kapryśnych, ma swoją specyfikę i nie są "dla każdego". A lustrzanka z byle jakim zuuuuuuumem wcale nie zrobi lepszych fotek niż porządny kompakt. 2/ Aparat? To najmniej ważne! Aparaty wychodzą nowe co rok... SZKŁA się liczą. 3/ Canon czy Nikon? A jakie to u diaska ma znaczenie??? Ja mam Canona, bo SZKŁA pod ten system mi bardziej podchodzą, I tylko dlatego. Sama puszka - to zupełnie drugorzędne. Nie puszka robi zdjęcia tylko Ty. Także - przemyśl sprawę! Jest teraz tyle fajnych aparatów np. micro 4/3 że pchanie się w lustrzankę ja bym pozostawił zupełnym freakom i zapaleńcom. Na wakacje czy do cioci na imieniny spokojnie styknie coś mniejszego. Chyba, że... interesujesz się fotografią na poważnie, jesteś fanatykiem jakości i nie uznajesz półśrodków. Wówczas OK: kup lustro i dobre szkła (prędzej za 30000 niż za 3000... sorry), ale szykuj się na długie lata nauki, ogormne wydatki na zabawki i duże obciążenia dla kręgosłupa. Przyjemne hobby w sumie, ale dość upierdliwe... Kilka moich strzałów akurat z lustrzanki ale jakie to ma znaczenie? http://www.digart.pl/zoom/6329248/Back_to_Howth_III.html
  20. Na poważnie - to producenci filmu wybrali tego, kto im zapłacił więcej za product placement. Kontrakt jest podpisany na kilka filmow a potem znów producenci zegarków staną do przetargu... i zobaczymy kto wygra! Nie, żebym miał coś przeciw Omedze, niech tam sobie Bond nosi, cokolwiek mu Q przygotuje... A specjalna edycja Omegi z Quantum of Solace z wzorem tarczy na podobieństwo rękojeści Walthera PPK bardzo mi się podoba.
  21. Dziękuję Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Oczywiście zdaję sobie sprawę że oprócz dodawania wychwytu koaksjalnego do mechanizmów ETA Omega robi również i własne kalibry. NIe ma w tym żadnej złośliwości - każdy woli in-house niż wielkoseryjny werk. Twoja odpowiedź raduje mnie tym bardziej, że 5000€ za przepiękny, nafaszerowany technologią i świetnie wykończony zegarek z in-house'em to w dzisiejszych zwariowanych czasach wcale nie jest bandycka cena. W tym kontekście nie rozumiem np. ceny podstawowego IWC Ingenieur - nikt mnie nie przekona, że ten zegarek jest tyle wart.
  22. Weź platynową, powinna trochę dłużej wytrzymać... A na poważnie - to odkąd obejrzałem na YT filmik z firmowej renowacji dość skomplikowanej konstrukcyjnie koperty i bransolety Breitlinga - wszekie obawy tego tego typu mi przeszły. To tak jak z garnkami Zeptera - z polerki wracają jak nówka sztuka.
  23. Pewne jest tylko to, że wszyscy kiedyć umrzemy. Do jesieni ceny mogą się zmienić jeszcze 10 razy. W sensie 10 zmian a nie 10-krotnej zmiany wysokości, oczywiście... Natomiast tytan na 100% będzie z niebieską tarczą, tak jak limitowana platyna widoczna na fotce. Szkoda IMO, że materiał powiązano z kolorem tarczy. Ktoś np. by wolał stal z niebieskim albo tytan z czarnym i co wtedy? No ale - takie prawo producenta. My możemy tylko głosować portfelami.
  24. Ups - przepraszam! Ten z niebieską tarczą na fotce to limitowana wersja w platynie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.