Kobiety wybierają SUVy wierząc w brednie że dają im one większe poczucie bezpieczeństwa. Tylko że w Polsce nikogo nie interesuje nic poza jego własnym nosem, bo społeczeństwem jesteśmy żadnym. Sorry. Moja była szefowa dzień w dzień przychodziła wściekła do pracy, bo musiała stać w korkach i ‘inni idioci blokowali jej drogę’ . Jak jej pokazywałem że to ona też jest powodem że miasto jest zakorkowane i że po co jeździ sama wielkim (służbowym) SUVem do pracy, to fukała na mnie gniewnie. Przecież nie po to dali je służbowe auto, żeby nim nie jeździła. Na mój argument ze komunikacją miejską (która w Warszawie jest naprawdę dobra) byłaby w pracy 2 razy szybciej reagowała wściekłością.
Nie żeby kraj w którym żyję był ideałem, bo Włosi kochają auta, ale np. wielu moich uczniów, managerów wyższego szczebla, dojeżdża do pracy komunikacją, bo jest szybciej i wygodniej. W Polsce auto służbowe to jest jakaś obsesja, naprawdę.
Pamiętam wyścigi kto ma lepsze auto służbowe. Facet z którym latałem w zeszły weekend właśnie sprzedał swojego starego Jaguara i kupił sobie Toyotę Aygo. Na miasto mu wystarczy. A na wakacje może sobie wypożyczyć coś większego. A mówimy o gościu który jest milionerem.