Wg mnie wykonanie jest niezłe. Wizualnie to dosyć prosty zegarek; tarcza jest naprawdę ciekawa, szczególnie w czarnym kolorze, który jest naprawdę głęboki i ta czerń robi wrażenie. Nie jest to aż tak absolutna czerń jak w przypadku Mosera Endeavoura centre Seconds Vantablack, ale to coś porównywalnego (także na poziomie cenowym). Te cztery rubiny widoczne na tarczy czynią ten zegarek dosyć dystynktywnym, co w sumie jest jego zaletą; czyni go też bardziej codziennym. Z tych przymierzanych przeze mnie, model z czarną tarczą miał dość prosty pasek z cordovanu, a model z tarczą niebieską pasek ze skóry (można chyba sobie w cenie zamówić różne). Warto też zaznaczyć że te modele Singera mają mechanizm szybkiej wymiany pasków. Na pewno wrażenie robi mechanizm - jest ciekawy zarówno wizualnie, jak i technicznie (2 bębny i 6 dni rezerwy chodu). Dla mnie naprawdę coś nowego i oryginalnego, ale w tym przedziale cenowym mocno bym się zastanawiał czy je wybrać. Średnica 39 mm jest taka w sam raz - ani za duża, ani za mała. Sam Caballero też jest raczej płaski (bo 1969 to jest spory klocek, także wagowo). Na nadgarstku leży nieźle. Na pewno trzeba brać pod uwagę koszty serwisu i częćci zamiennych oraz czas realizacji wszelkich napraw.
Cena modeli Caballero to 22 972 euro. Chronograf jest paradoksalnie tańszy (bodajże 21 tysięcy euro), bo siedzi tam mechanizm Valjoux 236. Odnośnie modeli 1969, to mówimy już o przedziale cenowym 63-69 tysięcy euro. Dostępność w Mediolanie w butiku Pisa 1940: od ręki.