-
Liczba zawartości
4012 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez beniowski
-
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jakbyś komuś kto nie siedzi w zegarkach powiedział ile kosztuje twój zegarek, to by się puknął w głowę. Mnie szalenie interesują Greubel Forsey pod kątem mechaniki, ale wizualnie mi się nie podobają. Nic na to nie poradzę. Co nie znaczy że gdybym miał ogromne pieniądze, to nie kupiłbym vintage’owego Patka „Pink-On-Pink" Ref. 1518, którego cena oscyluje chyba w granicach 10 milionów euro. I do tego bym go nosił, a nie trzymał w sejfie. -
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Kupują, kupują. Inaczej firma by splajtowała. A czy noszą? Kilka razy pytałem w sklepach u mnie co za klienci kupują takie zegarki i znajoma sprzedawczyni mówiła że generalnie przekrój klienta tak tak szeroki, że nie można tego usystematyzować. Skoro, jak się pojedzie np. do ZEA, widać ludzi z Richardami Mille na nadgarstku, to dlaczego ktoś nie miałby nosić Greubel Forsey’ów? Pamiętam jak kiedyś na Dominikanie pojechałem nurkować w pewne miejsce i jakimś trafem byliśmy na jakiejś prywatnej plaży po nurkowaniu (właściciel szkoły nurkowania miał tam jakieś chody). Siedzieli sobie panowie w kąpielówkach, a na nadgarstkach mieli zegarki warte setki tysięcy euro. Zdjęć nie robiłem, bo było mi głupio, ale wyglądało to jak konkurs kto miał droższy zegarek. -
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ferriery są super: ja miałem okazję przymierzyć i leżał ekstra, do tego mi się po prostu podobał. Odnośnie GF, cóż; fascynować w tych zegarkach może ich zaawansowanie, ale wizualnie to one są niestety nieatrakcyjne. -
Sami oceńcie:
-
Bardziej chodziło mi o to że auto jakim ja się poruszałem jest starym gratem. Właściciel teraz upiera się że trzeba to naprawić w Toyocie. Podjadę więc do lokalnego pana Zdzicha i potem do Toyoty i pokażę mu różnicę w cenie. Rzecz w tym, że to jest południe Włoch, tydzień kiedy absolutnie wszyscy są na urlopach i nie pracują. A ja wyjeżdżana stąd w środę.
-
Dziękuję za szybką odpowiedź. Tak, mam bardzo podobne przemyślenia. Problem w tym, że nagle, wg właściciela, owa syfiasta Toyota (bo naprawdę to auto jest w strasznym stanie), urasta do miana nowej fury wartej majątek. Facet mi właśnie powiedział że …. nie zrobi tego z AC bo straci zniżkę za bezkosztową jazdę. Ja naprawdę pokryję koszty naprawy auta, bo to ja je prowadziłem itd., ale jak ktoś biadoli nad autem wartym może 16 tysięcy zł, że to będą ogromne koszty, to chyba się wkurzę, odkupię złomka po cenie rynkowej i potem go sprzedam.
-
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja w kontekście dyskusji się wtrącę, choć mogę tylko zgadywać. Myślę że chodzi także o ewentualną odsprzedaż zegarka, jeśli się znudzi lub pojawi się kolejny króliczek do gonienia. Czy to Rolex, Patek czy AP, sprzedaje się toto albo zyskiem albo z niewielką stratą. Zakup Voutilainena lub top-endu typu Greubel-Forsey to wycieczka w jedną stronę (chyba). Do tego trzeba dodać gargantuiczne koszty serwisu i oczekiwania na ów serwis. Tu się musi Mariusz wypowiedzieć, co go nie ciągnie w stronę ww. firm. I ja go niejako rozumiem (choć znów napiszę że zgaduję). Sam przerobiłem chyba z 60 zegarków. Na niektórych mocno traciłem, na niewielu zyskałem. Ale na tych najdroższych raczej nie traciłem przy odsprzedaży. A już kilka razy miałem tak, że dany zegarek był ostatnim i po nim miał być koniec. I nie był. A to że mogłem np. mojego Date Date’a sprzedać z zyskiem czy Lange z niewielką stratą tylko pozwoliło mi dalej bawić się w zegarki lub kupić za uzyskane za ich sprzedaż pieniądze coś innego, co w danym momencie potrzebowałem. Pasja pasją, ale jak przyjdzie zapłacić, strzelam, minimum 3 tysiące euro za zwykły przegląd takiego GF, to może się komuś zapalić lampka. I nie uwierzę w stwierdzenia typu: stać go na taki zegarek, to w dudzie na koszty serwisu. Znam ludzi którzy mają Porsche czy Ferrari i totalnie olewają koszty utrzymania, a znam też takich co mówią że utrzymanie takich zabawek ich kosztuje zbyt drogo. -
Słuchajcie, sprawę mam (nie wiem czy tu mam pisać, ale wstawię). Miałem dzisiaj stłuczkę na południu Włoch (Apulia). Wjechałem na skrzyżowanie, gdzie miałem znak ustąp pierwszeństwa. Jechałem jakieś 15 km/h (może to za szybko, nie wiem). Z mojej lewej jechało Audi A6 (na oko jakieś 12-15 letnie). Ja się zdążyłem zatrzymać, ale on jechał dosyć szybko i we mnie uderzył. Rozwalił mi reflektor, wgiął błotnik i trochę karoserii. Przejechałem może z 15 metrów żeby się zatrzymać, a facet…. uciekł. Nie zdążyłem zrobić choćby zdjęcia jego tablic. Dzwoniliśmy od razu na policję, ale nie chciało im się przyjechać. Pojechaliśmy do karabinierów, ale nawet notatki nie chcieli sporządzić (obiecali jedynie się odezwać). Moje pytanie jest następujące: jeśli ja wjeżdżam na skrzyżowanie gdzie mam znak ustąp pierwszeństwa, a facet z mojej lewej nie ma żadnego znaku, to czy on ma pierwszeństwo, czy musi jednak z automatu ustąpić tym z prawej? No bo skąd on wie że ma pierwszeństwo skoro nie ma żadnego znaku? Nie wiem zatem czy to moja wina (bo powinienem jednak wolnej się wtoczyć na skrzyżowanie ) czy jego? No i dlaczego uciekł? Bo wiedział że to jego wina czy nie miał ubezpieczenia? Jeżdżę samochodem znajomego który mi go dał na 10 dni. Znajomy to Polak, który mieszka w Lecce, auto to stara i zajechana Toyota Corolla z 2011 roku, zarejestrowana w Posca. Znajomy twierdzi że ma AC. Pytanie, czy ma AC na zagranicę i czy AC obejmuje sytuację gdy samochodem jechał nie właściciel.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja miałem gładki na Jubilee i gdybym wracał do DJa, to brałbym karbowany na Jubilee. Jednak gładki mi do Jubilee nie pasuje. -
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
beniowski odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeśli operuje się naprawdę dużymi sumami, to kurs wymiany walut można negocjować z bankiem. Pamiętam jak kupowałem mieszkanie i spłacałem właścicielowi kredyt we frankach. Zadzwoniłem do dilerów (fakt, pracowałem wtedy w banku i wiedziałem jak to zrobić) i dużo pieniędzy oszczędziłem. Jeśli ktoś ma firmę i robi naprawdę duże przelewy i płatności, to ma dostęp do całkowicie innych kursów. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wszędzie. Jak się zatrzymuję w tym mieście, to zwykle w centrum, a łażę po każdym zaułku (poza centrum także). Neapol ma swoją złą sławę, ale zapewniam cię, że nie jest tak niebezpiecznie jak się o nim mówi. Jakbyś 10-20 lat temu zapytał warszawiaka czy warto udać się na Pragę Północ, to by się spytał czy ci życie miłe. Co z rzeczywistością miało niewiele wspólnego. Kupiłem tam mieszkanie w 2004 roku i bardzo dobrze mi się tam mieszkało. Neapol leży w Kampanii. Do Sycylii to jakieś kilkaset kilometrów. Ja też bardzo lubię Warszawę położoną w województwie podkarpackim. -
Rzadko, ale się zdarza. Odnośnie do Włoch (pozdrawiam @rafi 😀) to o wiele więcej jest starych Fiatów 500 które to, nota bene, fotografuję namiętnie od lat.
-
Tak. Tu, we Włoszech jest ich bardzo niewiele. Ten model chyba nie był jakoś tutaj popularny w latach produkcji. Jak zwrócisz uwagę na tablice rejestracyjną, to zobaczysz że to jeszcze stareńka z Rzymu. A zdjęcie jest z dalekiego południa, więc staruszek tu pewnie jest na emeryturze.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ciekawe co piszesz. W Neapolu bywam często i łażę tam wszędzie z Roleksem czy w innym zegarku. I czuję się bezpiecznie. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Uważać trzeba, niestety. Taki Mediolan na przykład staje się, głównie wg opowieści kobiet, niebezpieczny. Ja tu jestem 7 lat i nigdy nic mi się nie stało, ale ludzie twierdzą że jest gorzej niż było. Na ile to subiektywne, a na ile poparte statystykami, to naprawdę nie wiem. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
We Włoszech jest tyle Rolexów, że zastanawiam się co w twoim jest tak nietypowego że goście się na niego w metrze gapili. Ja średnio tak z pięć widzę za każdym razem jak jadę metrem (a jeżdżę cały czas). I nigdy nie czuję żeby ktoś mi się na nadgarstek gapił. -
Kolejny raz przekonałem się że ani DD 40mm nie jest dla mnie ani tym bardziej Sky-Dweller.
-
Tak się wtrącę odnośnie Włoch: na Capri się nie jeździ, bo to targowisko próżności i nic tam ciekawego nie ma oprócz wysokich cen i polowania przez turystów na celebrytów. Jedź na Procidę zaraz obok: cisza, spokój, niższe ceny i fajne widoki.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A gdyby tak zatrzymać sekundnik🤪? -
Jeździłem w zeszłym tygodniu wypożyczoną Toyotą Aygo X. Miałem niezbyt dobre doświadczenia z Toyotą z czasów gdy 8 lat temu miałem Corollę na urlop - wydała mi się strasznie plastikowa w środku. Tym razem mała Toyota mnie zaskoczyła: całkiem niezłe wnętrze, sporo informacji na wyświetlaczu (choć niełatwo go rozpracować na samym początku), dużo przycisków na kierownicy (co ułatwiało sterowanie). Przyciski w menu też powodowały że łatwo było coś znaleźć w menu, które nie jest w 100% sterowane z ekranu. Ale największym zaskoczeniem była elastyczna skrzynia biegów i dosyć niski poziom hałasu. Jeździłem ostatnio Fiatem 500 i miałem wrażenie, że ciężko się zbierał i był o wiele głośniejszy w środku od Toyoty. Cały dzień jeździłem na krętych i stromych drogach w okolicy jeziora Como i mała Toyota dzielnie wspinała się na strome zbocza z trójką pasażerów na pokładzie. A co do tego co piszą koledzy odnośnie okolic jeziora Como: warto zatrzymać się np. w Nesso, gdzie jest most z którego ludzie skaczą do wody - ostatnio, chyba dzięki sieciom społecznościowym, wpada tam sporo młodych ludzi żeby popróbować swoich sił. Bellagio jest oczywiście przereklamowane, ale wystarczy przejść się kawałek i warto odwiedzić tam willę Melzi: oazę spokoju i przykład piękniej, XIX-wiecznej architektury. https://www.giardinidivillamelzi.it
-
Pasek poszedłem zmienić dziewczynie pasek w jej zegarku, to sobie Day-Date’a przymierzyłem. A potem jeszcze Tudora - ten Ranger wydaje się fajną alternatywą dla Explorera. No i cena o wiele korzystniejsza także.
-
Oczywiście, masz rację. Mieszkanie w Krakowie w cenie mieszkania w takim Madrycie. GdZież tam Madrytowi do Krakowa. Poland rulez😂! Kupujcie, taniej nie będzie.
-
Ja wiem że ceny aut odjechały w ostatnich latach, ale nazwać budżetowym auto za 200 tysięcy to chyba jednak nie to. Ja jednak mentalnie nie byłbym gotowy zapłacić obecnie wicej niż 100 tysięcy za nowe auto, a to i tak sporo. Przecież zakup auta to dopiero początek kosztów z tym związanych. Zegarek to co innego😂. Dożyliśmy czasów gdzie auto klasy BMW 5 kosztuje tyle co mieszkanie poza dużym miastem - to jest chore.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wolny rynek. Każdy może robić co chce. Sami przecież tu prawie wszyscy kupujemy i sprzedajemy bez przerwy. Tylko może lepiej czasem nie pisać ekstatycznych postów zaraz po zakupie, bo potem to dziwnie wychodzi.
