Słuchajcie, sprawę mam (nie wiem czy tu mam pisać, ale wstawię).
Miałem dzisiaj stłuczkę na południu Włoch (Apulia). Wjechałem na skrzyżowanie, gdzie miałem znak ustąp pierwszeństwa. Jechałem jakieś 15 km/h (może to za szybko, nie wiem). Z mojej lewej jechało Audi A6 (na oko jakieś 12-15 letnie). Ja się zdążyłem zatrzymać, ale on jechał dosyć szybko i we mnie uderzył. Rozwalił mi reflektor, wgiął błotnik i trochę karoserii. Przejechałem może z 15 metrów żeby się zatrzymać, a facet…. uciekł. Nie zdążyłem zrobić choćby zdjęcia jego tablic. Dzwoniliśmy od razu na policję, ale nie chciało im się przyjechać. Pojechaliśmy do karabinierów, ale nawet notatki nie chcieli sporządzić (obiecali jedynie się odezwać).
Moje pytanie jest następujące: jeśli ja wjeżdżam na skrzyżowanie gdzie mam znak ustąp pierwszeństwa, a facet z mojej lewej nie ma żadnego znaku, to czy on ma pierwszeństwo, czy musi jednak z automatu ustąpić tym z prawej? No bo skąd on wie że ma pierwszeństwo skoro nie ma żadnego znaku? Nie wiem zatem czy to moja wina (bo powinienem jednak wolnej się wtoczyć na skrzyżowanie ) czy jego? No i dlaczego uciekł? Bo wiedział że to jego wina czy nie miał ubezpieczenia?
Jeżdżę samochodem znajomego który mi go dał na 10 dni. Znajomy to Polak, który mieszka w Lecce, auto to stara i zajechana Toyota Corolla z 2011 roku, zarejestrowana w Posca. Znajomy twierdzi że ma AC. Pytanie, czy ma AC na zagranicę i czy AC obejmuje sytuację gdy samochodem jechał nie właściciel.