Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

beniowski

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    4030
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez beniowski

  1. Ja oglądam z synem i się zastanawiam po co się poddawać takim masochistycznym przeżyciom 🤣. No ale jak mawiał klasyk: dopóki piłka w grze…..
  2. Mnie dzisiaj odebrał tata. Czekam niecierpliwie aż do mnie dotrze.
  3. Chyba jednak masz rację, ale jedyny sposób aby poznać przyszłość to ….. trochę poczekać 😁.
  4. Fakt, marna tam jest. Ja się dałem niestety jeszcze wrobić w magię kopi luwak, ale jak zobaczyłem jak to jest naciągane i robione pod turystów, to byłem zniesmaczony. Choć spróbowałem i byłem bardzo zawiedzony. W ogóle Bali to było jedno wielkie rozczarowanie. Za to pamiętam świetną kawę z Wietnamu - tam mi bardzo smakowała.
  5. To była ironia, tylko zapomniałem dać emotikonkę. Czasem zapominam że tak trzeba, aby być zrozumianym.
  6. Japonię przemysł europejski jakoś przetrzymał, Koreę także i to z dobrym skutkiem, bo ja pamiętam jeszcze czas kiedy Golf II w podstawowej wersji nie miał prawego lusterka, a Japończycy oferowali swoje modele z o wiele lepszym w standardzie. Nie mówiąc już o Mercedesach, które po zakupie trzeba było uzupełniać o wyposażenie z listy będącej grubości książki telefonicznej. Więc tamta konkurencja była zdrowa. Z Chinami ciężko konkurować, ale sami sobie zgotowaliśmy ten los, myśląc że chińskie rączki będą nam składać produkty, a będziemy kasować zyski u nas. Jakby zachód nie chciał dawać Chinom patentów, to by tam produkcji nie lokował. A jednak to robił. Jakiś czas to się kręciło, ale się kończy. Z tym że też tak nie do końca, bo Chiny mają potężny ukryty dług wewnętrzny, spore problemy demograficzne, co za chwilę będzie już się odzwierciedlać w gospodarce. Pod kątem najbliższych 20, 30 to będzie hegemon, ale w dalszej perspektywie przyszłość leży w Indiach i Indonezji. No i Afryce, jak się tam w końcu może kiedyś ogarną.
  7. No nieźle. Tym modelem to już chyba w klienta Bentleya/Rolls Royce’a celują. Pytanie tylko jak to jeździ i przede wszystkim jak z jakością wykonania i częściami zamiennymi/serwisem. Sama się Europa zaorała. Chcieli mieć tanią produkcję żeby Chińczycy im robili, a żeby management (i pośrednio także my klienci żeby było jak najtaniej) zbierał zyski? No to mają. Chińczycy się nauczyli: najpierw kopiowali, podglądali, potem wysłali tysiące studentów za państwowe na najlepsze uczelnie, a teraz zbierają tego owoce. Uczyłem kiedyś managerkę wysokiego szczebla z niemieckiej firmy produkującej nawozy. Strasznie narzekała za im Chiny konkurencję robią. Ale jak ja zapytałem czy im nie przeszkadzało jak 30/40 lat temu przenosili się do nich żeby taniej produkować, a zamykali u siebie zakłady pracy, to się obraziła. Tłumaczę Włochom, że ich też to może czekać, choć w dłuższej perspektywie. Bo na razie ich luksusowe marki Chińczycy kochają. Ale w końcu ten dumny naród wykreuje u siebie modę na lokalnych projektantów czy lokalne luksusowe domy mody i się skończy eldorado. Akurat moda to trochę inny rynek, ale też tak się pewnie stanie.
  8. To samo można powiedzieć o McDonald’s, ale rozumiem co masz na myśli. Ja w Kuala Lumpur i Denpasar miałem wrażenie że tam jest jak w Polsce: właśnie prawie same sieciówki z kawą.
  9. To o czym piszesz to jest granda i takie zachowania powinny być odpowiednio sankcjonowane. Chociaż jak przypomnę sobie auto służbowe jednej z moich byłych szefowych… Raz chciała mnie podwieźć jak mnie zobaczyła na mieście. Zajrzałem do środka tego chlewu jaki miała w aucie służbowym i powiedziałem że wolę się przejść 😂.
  10. Wydaje mi się że jednak mówimy tu o odmiennych sprawach: w przypadku samochodu służbowego ludzie nie inwestują w detailing czy jakieś super myjnie z praniem tapicerki superśrodkami piorącymi. Po prostu robią to co jest wymagane odnośnie użytkowania auta. Fakt, jedni bardzo dbają, drudzy mniej, ale nie wydaje mi się żeby inwestowali własne pieniądze w utrzymanie tak jak to robią w przypadku swoich. Jak firma daje dane opony w leasingu, to ktoś dopłaca ze swoich żeby mieć lepszy model? Jestem ciekaw czy ktoś tak robi (może się mylę). Jak ktoś ma komputer służbowy to daje go do najlepszego serwisu i kupuje mu drogie akcesoria za własne? Chyba nie. Dbasz, normalnie użytkujesz ale nie inwestujesz, bo to narzędzie pracy udostępnione przez pracodawcę, a nie rzecz którą kupiłeś za własne pieniądze. Ja, gdy pracowałem w korpo, dbałem o sprzęt jaki mi dali, ale na niego nie chuchałem i dmuchałem.
  11. Dlaczego nieuzasadnioną? Przecież jeśli chcesz to kupuj. Właśnie na tym polega krytyka, że można mieć odmienne zdanie i je uzasadnić, czyli wyrazić dlaczego ja bym tej książki nie kupił w cenie za jaką jest oferowana. Moim zdaniem to za drogo i nie warto; ty możesz uznać inaczej. Podobnie rzecz się ma odnośnie pokazanej powyżej książki o PP: dla mnie też jest za droga. Szczególnie że w takim wydawnictwie jest głównie marketingowy bełkot (powtarzam głównie, bo są też pozycje wartościowe pod kątem tekstu, a tej ww. nie znam) o tym jak to cudne przedmioty możemy sobie pooglądać. Za 1400 dolarów wolałbym kupić sobie bilet do Genewy, zobaczyć miasto, spędzić noc w hotelu i zobaczyć muzeum PP na żywo. Da się zrobić. Ale to ja, inni mogą chcieć kupić książkę w tej cenie.
  12. Jak widać, wszystko można sprzedać. Skoro Hodinkee swój magazyn wycenia na jakieś absurdalne pieniądze, a są na to klienci, to dlaczego nie? To ja już wolę Revolution, który w prenumeracie kosztuje mnie 10 euro za wydanie, a dostaję 200+ stron co kwartał.
  13. Lecem kupować, obym zdążył się załapać. Pokazuj te książki o ww. markach w cenach ponad 1400 dolarów - człowiek się uczy całe życie.
  14. Widziałem dziesiątki aut służbowych traktowanych po prostu jako narzędzie. Nie piszę o jakimś zajeżdżaniu czy umyślnym niszczeniu, ale po prostu o tym, że ma jeździć i tyle. Jak trzeba jechać na serwis, to się jedzie. Jak trzeba wymienić opony, to się wymienia. Ale tylko tyle. Jak tu czytam o tym co koledzy piszą o detailingach (swoją drogą, co za debilne słowo, jakby nie można po polsku), pucowaniu i czyszczeniu tapicerek itp., to widać że to są samochody kupowane dla siebie (ew. na swoją działalność), bo o służbowe nikt tak nie dba.
  15. Kolekcjonuję albumy. Mam dziesiątki albumów o zegarkach, a także o przyrodzie, modzie czy ze zdjęciami słynnych fotografów. I nie kojarzę żeby jakiekolwiek wydanie, nawet najgrubsze czy najpiękniej wydane (a mam nawet rzadkie kolekcjonerskie), kosztowało mnie więcej niż 300 euro. Oczywiście, zdarzają się albumy o wiele droższe (vide: Tashen Ferrari), ale to są małe dzieła sztuki wydane w bardzo limitowanych edycjach. Więc sam sobie odpowiedz czy ta książka o zegarkach RM jest warta 1400 dolarów.
  16. Wiesz jak to jest z autami służbowymi: o służbowe się nie dba. Ja służbowego nie mam, ale ma żona, więc rozumiesz jak wygląda eksploatacja.
  17. Ja zauważyłem o wiele płynniejsze i szybsze (praktycznie niezauważalne) użycie start/stop gdy przesiadłem się ze zwykłego spalinowego Volvo do miękkiej hybrydy Volvo. W spalinowym ten system był dość wolny, w miękkiej hybrydzie o wiele płynniejszy.
  18. We Włoszech, jak chcesz mocniejszą kawę, wystarczy poprosić o cappuccino z podwójnym espresso albo ‚scuro’: to jest normalne i wielu ludzi tak rob. Barman zrobi to o co poprosisz, wystarczy to zwerbalizować. Pojecie flat white jest nieznane nie tylko we Włoszech, ale także w krajach południa Europy, chyba że ja się mylę i jest inaczej, bo w Portugalii czy Hiszpanii (czy Bałkanach) byłem tylko kilka razy. Dlatego tak nie cierpię tego co robi Starbucks i tego typu sieciówki, że psują rynek kawy, gdzie z prostego napoju udziwnia się go nie wiadomo po co i do tego żąda za to astronomicznych cen. W Polsce ciężko kupić dobrą, normalną kawę, bo rynek został zdominowany przez sieciówki. Mam wrażenie że ludzie w Polsce chcą wyglądać jak Anne Hathaway w ‚Diabeł Ubiera się u Prady’, gdzie papierowy kubek z logo Starbucks jest wyznacznikiem pozycji społecznej. Kiedyś w dyskusji o kawie i jej cenach w Polsce padł argument że kawa w Polsce musi być droga, bo jest mniej klientów niż np. we Włoszech i kawiarnie sprzedają jej zdecydowanie mniej. Z tego co gdzieś czytałem, to największa konsumpcja kawy w Europie jest w Skandynawii., a tam kawa jest chyba jeszcze droższa niż w Polsce, więc argument cena-spożycie chyba nie za bardzo pasuje. To po prostu moda wykreowana przez chciwe korporacje że kawa musi być droga.
  19. Leśne dziadki z PZPNu mają swojaka za trenera i są zadowoleni. A że wyników nie ma? A kogo to interesuje? Oprócz kibiców oczywiście.
  20. Nie wiem czy to do mojej wypowiedzi nawiązujesz, bo ja nic takiego nie napisałem. Mnie chodzi o to, że, moim zdaniem, podkreślę, polska reprezentacja była tak zapatrzona w Lewandowskiego, że bała się grać inaczej niż pchając podania do niego. Do Portugalii nawiązałem nieprzypadkowo, bo całkiem sporo czytałem o tym jak obecność Rolando i to jak bardzo chciał sam rozstrzygać mecze powodowała że inne rozwiązania taktyczne były rzadziej stosowane. Lewandowski to wspaniały piłkarz; niestety, w reprezentacji nie miał okazji nic szczególnego osiągnąć.
  21. Wow, niesamowita różnica, naprawdę 😀. I każdy barista, od Nowego Jorku po Kuala Lumpur, owe idealne proporcje odmierza? Mnie się zdawało że jak ostatnio w Polsce piłem (niestety) owe flat white to barista po prostu spienił mleko do kawy. Serio pytam, bo się nie znam.
  22. Aha, czyli po prostu cappuccino con doppio espresso - czyli można wynaleźć coś (flat white) co było znane od dziesięcioleci. Dobra taktyka marketingowa.
  23. A te mechanizmy J&C to też jakaś ściema czy to jakieś skomplikowane jest?
  24. To nie są kawy, a napoje kawowe. Ja od wielu lat próbuję zrozumieć co to jest flat white i wciąż nie wiem czemu to się po prostu cappuccino nie nazywa. Wiem, czytałem, piłem i słyszałem opisy jakie to inne i innowacyjne (o, np. tutaj:https://coffeebros.com/blogs/coffee/flat-white-vs-cappuccino-every-difference-you-need-to-know). We Włoszech jak się chce mocniejszą kawę to się zmawia ‘scuro’. I przede wszystkim nie płaci się 6 euro za kawę! A w Portugalii to już w ogóle jacyś debile są, bo tam kawa jest jeszcze tańsza niż we Włoszech. No ale może dlatego że bariści nie są tam ‘rzemieślnikami’ robiącymi ‘rzemieślnicze’ flat white, a po prostu baristami.
  25. Ja może odwołam się do mojego ulubionego sportu, czyli koszykówki. Był czas że największa gwiazdą tej dyscypliny w Polsce był Marcin Gortat. Niestety, zachował się jak primadonna i wybrał miliony w NBA zamiast reprezentacji. Coś tam mętnie tłumaczył, ale wyszło to słabo. Natomiast już bez niego, Polska reprezentacja w kosza, raczej bez gwiazd, osiągnęła fantastyczne wyniki na mistrzostwach świata i Europy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.