Nie będę polemizować z twoim poglądem co wypada a co nie, gdyż każdy z nas może mieć inne zdanie. Niemniej, wierz mi, że w salonach RR klienci także pytają o cenę (i teraz i kiedyś). Wierz mi że dla RR nie byo także kiedyś problemem wysłanie modelu do najgorszego satrapy, o ile tylko zapłacił.
Ja np. kiedyś, dawno temu myślałem, że takie szwajcarskie banki to najwyższy poziom obsługi, przyjmują tylko wyselekcjonowanych klientów itd. Wyprowadził mnie z tego błędu jeden z moich byłych szefów, który lata pracował w bankowości prywatnej w kraju Helwetów. Liczyło się tylko ile deponowałeś na koncie. Baroni narkotykowi, afrykańscy watażkowie, szemrani handlarze bronią z Bliskiego Wschodu - wszystkich obsługiwano z atencją i skakano przy nich, jeśli tylko deponowali miliony na koncie.