Mnie też czasem trochę razi takie detektywistyczne podejście, choć, moim zdaniem, dobrze że takie filmy powstają. Pozwalają trochę skonfrontować marketingowy bełkot firm chełpiących się genialnym wykonaniem ich produktów. Wydaje mi się jednak (podkreślam że to moja opinia tylko) że takie filmy lekko irytują nas, posiadaczy czasomierzy, szczególnie tych drogich i skomplikowanych. No bo sami oglądaliśmy tu na forum prawie po lupą wiele modeli jakie kupujemy i zachwycaliśmy się mechanizmami, tarczami itp. Musimy przecież argumentować jakoś po co coś zakupiliśmy. Chcemy także mieć argumenty dla laików lub sceptyków, którzy pytają nas, po co wydajemy duże pieniądze na coś co można mieć taniej. No to wtedy zaczynamy wyliczankę: a to tradycja, a to skomplikowany mechanizm, a to niewiarygodna jakość wykonania, a to szlify, a to materiał itp. Musimy mieć kilka takich argumentów, żeby odeprzeć twierdzenia że przecież np. wcale ta dokładność taka super nie jest. No to jak nie dokładność, to właśnie jakość wykonania. No ale jak ktoś nam taki filmik pokaże to co nam zostaje? Ano, skomplikowanie mechanizmu. Fakt, tu mamy przewagę nad prostym zegarkiem. Ale znów konia z rzędem temu, kto wytłumaczy laikowi że zapłacił ponad 100k żeby mieć tourbilon bo... to ma spowodować większą dokładność mechanizmu. Więc trochę sami teraz oszukujemy się że taki detektyw to upierdliwiec, bo czyż nie psuje nam zabawy i dumy z posiadania czegoś unikatowego? I czy nie czujemy się trochę zirytowani że nasze cudo za kupę kasy takim cudem nie jest?