Dzisiaj coś takiego na lotnisku.
Wyler Vetta Jumbostar Crono: naprawdę ciekawy. Myślałem że to rozmiar ok. 38mm, a przymierzałem 40mm; jest jeszcze wersja 43mm, ale to już dla
mnie zdecydowanie za dużo. Zegarek fajny, choć bardzo gruby, jednak pomimo tego nawet dobrze leżał. Bardzo czytelna tarcza.
Tissot PRX: świetny kolor tarczy, ale miałem wrażenie że mam na ręku jakąś zabawkę, a nie zegarek.
Longines Majetek: bardzo duże rozczarowanie. Ten zegarek jest okropny: ten gruby, rowkowany pierścień wysuwa się na pierwszy plan i przyćmiewa tarczę. I do tego po co aż dwa pierścienie? Za
dużo tego. Miałem pierwszą reedycję Majetka i przy tym nowym, tamta była fantastyczna. Jedyne co mi w niej przeszkadzało, to okienko daty. Tu daty nie ma, co jest słusznym pomysłem, ale Longines się nie popisał ogólnie tym razem.