-
Liczba zawartości
4147 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez beniowski
-
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
beniowski odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Trafiło ci się jak mnie w zeszłym roku na PL. Trzech Krzyży - panu i pani w salonie wydawało się chyba że sprzedają świętego Graala, a klienci doznają jakiejś iluminacji obcując z absolutem tj. Roleksami. Jak pisali koledzy powyżej: idź do salonu gdzieś poza Polską: będzie normalnie, bez zadęcia, prawdopodobnie szybciej i pewnie taniej. -
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
beniowski odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Możesz pisać co chcesz. Proponuję jadnak lepszą metodę zamanifestowania swojego stanowiska: idź z jakimś plakatem pod salon W. Kruk w Polsce sprzedający Roleksy i manifestuj pod sklepem jak to masz ich w dudzie. Może ci to poprawi samoocenę. Ja swojego pierwszego Rolka kupiłem od razu w salonie, bez żadnego czekania. Drugiego i trzeciego od resellerów, bo nie chciało mi się czekać (zresztą ten trzeci był już nieprodukowany gdy go kupowałem). A teraz zapisałem kolegę z forum na Rolka tu u mnie. Zresztą, jak kupowałem zegarek niszowego mikrobrandu to też musiałem czekać i to prawie dwa lata. Zapisałem się, ba, zapłaciłem zaliczkę i .... zapomniałem że się zapisałem. Po jakimś czasie przyszedł mail że mogę zegarek odebrać. Nie czułem żeby moje ego jakoś na tym ucierpiało albo żebym musiał tu na forum żale wylewać że trzeba na produkt, i to mikrobrandu, czekać. Naprawdę ludzie mają w życiu poważniejsze problemy niż pisanie na forum że trzeba na zegarek czekać. Nie chcesz - nie czekaj; chcesz - czekaj. Tyle brandów jest dostępnych od ręki - po co ci ten Rolex? BTW, moja żona zapisała się na Birkin Hermesa i też czeka. Jak przyjdzie jej kolej to kupi; nie słyszę żeby jęczała że musi czekać. -
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
beniowski odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Widać że nie musiałeś zapisywać się w PRL-u na Poloneza 🤣, wtedy to dopiero było proszenie się w Polmozbycie czy jak to się tam nazywało. To jest niepojęte, jak średnio co miesiąc pojawia się ktoś tutaj i ex cathedra wszystkim ogłasza jak to on nie będzie się prosić o Roleksa i jak to jest ponad to. Ja rozumiem że nie chce kupić, ale po co o tym wszystkich informuje? -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Powiedzcie mi skąd dosłownie chwilę po premierze reselllerzy tacy jak Happy Jewellers (znani z kanału tego gościa z Hallywood w koszmarnych koszulach) lub ten śmieszny misiek z Dubaju mają Cubitusy? Czy dobrzy klienci Patka zaledwie dzień lub dwa po dostaniu tego "cuda" sprzedali takim resellerom swoje czasomierze żeby po prostu zarobić czy dostali oni je od PP bezpośrednio? No ale jeśli bezpośrednio, to jak i daczego, przecież nie są oficjalnymi dilerami (chyba że w takim USA czy innym Dubaju to inaczej działa)? Naprawdę serio pytam. -
Suva albo kombi kup. Parkuj przodem i wychodź przez tył 😂. To taki śmiech przez łzy, bo ja tu obserwuję jak ludzie parkują swoje wielkie suvy w garażach projektowanych na Fiaty 500 i mówimy tu i wersjach z lat 60-tych (u mnie 80% to stare budynki bez garaży podziemnych). Przy okazji: pracuję teraz z ludźmi z firmy zarządzającej parkingami. Pytałem ich czy nie widzą problemu że auta są coraz większe. Widzą, i owszem, ale większych miejsc nie zamierzają projektować, bo to dla nich strata kasy (większe miejsce = ileś tam straconej powierzchni, co przy setkach stanowisk jest sporą stratą).
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
E tam Ben, czy Wei Koh już publikował swój słowotok na temat Cubitusa? Przy okazji, ostatnio podczas manicure siedziała obok mnie starsza kobieta ze złotym Aquanautem 5269R na niebieskiej gumie - muszę przyznać że wyglądał bardzo ładnie na jej nadgarstku. No ale to nie był Cubitus-klocek. -
Miałem okazję pojeździć dzisiaj pierwszy raz w życiu elektrykiem (Fiat 500 elettrica). Dostałem do roboty żeby pojechać dość daleko, bo aż do Piemontu (94 km ode mnie w jedną stronę). Do tego mogę porównać z hybrydowym Fiatem 500, którym pokonałem taką samą trasę w zeszłym tygodniu. Pierwsze wrażenie? Elektrykiem jeździ się właściwie tak samo jak nowoczesnym automatem - myślałem że różnice będą jakieś większe. Odebrałem go wczoraj naładowanego na 100%. 6,5 km w megakorku w mieście do mnie zużyło 8% baterii w godzinę. Wcześnie rano dzisiaj (o 7) po włączeniu było 90%. Rano było zimno i był przymrozek w nocy. W trasie pierdzikółko zachowywało się ok, choć spodziewałem się że skoro to elektryk, to będzie cisza idealna. Cicho było w mieście, fakt, ale w trasie (jechałem z tempomatem głównie 100 km/h) miałem wrażenie że poziom hałasu jest bardzo podobny do Volvo XC 60 w dieslu, którym jeździłem ostatnie lata. Choć od razu przyznam że tydzień temu poziom hałasu w hybrydowym Fiacie 500 był bardzo wysoki, a gdy jechałem momentami 140 km/h to myślałem że mi pękną uszy 🤣. To czego mi na pewno brakowało to wbudowanej mapy, która pokazywałaby mi gdzie są najbliższe stacje ładowania elektryków - być może to jest w tej fabrycznej mapie, nie wiem, bo jechałem mając podłączony mój telefon i korzystałem też z mapy z telefonu, ale nie wydaje mi się żeby taki ficzer był w tym modelu. Generalnie na plus zaskoczyło mnie to że pierdzikółko miało asystenta utrzymania linii, ostrzeganie dźwiękowe 360 stopni, tempomat i nawet adaptacyjne światła mijania i bardzo fajną kamerę do cofania, szczególnie że hybryda nic z tych rzeczy nie miała (może to kwestia rocznika modelu, nie wiem). Z tym że trzeba mieć na uwadze że to Fiat i kilka razy wyświetlił mi się komunikat że wiele funkcji bezpieczeństwa (nie wiem dlaczego) akurat dzisiaj nie działało 😆. Po dojechaniu na miejsce miałem 42% baterii. W teorii powinno wystarczyć na powrót, ale bałem się że jednak nie wystarczy. Autko zostało zatem na miejscu podłączone do zwykłego gniazdka na parkingu i w 7,5 godziny dobiło do 80% doładowania baterii. Po powrocie do Milano (ostatnie 45 minut w sporym korku) zostało 32% baterii. Podsumowując: na miasto świetny pojazd: cichy (do 70 km/h), zrywny, zwinny, fajnie wyposażony (Apple Car itd.) i do tego ładny. Na trasę jednak to pomyłka, bo maksymalny zasięg wg komputera to 280 km, a w praktyce ok. 200. Do tego stresujące jest obserwowanie wskaźnika baterii który spada o procent lub dwa co kilka minut. Do tego, jak wjechałem do Piemontu, gdzie jest zimno prawie jak w Polsce, to mi spadło od razu o 4%. Być może gdybym wiedział gdzie (i jak daleko) mam najbliższą stację ładowania poziom stresu byłby mniejszy, ale to jednak może być uciążliwe, tak ciągle obserwować wskaźnik zużycia baterii. Na pewno fajniejsze to od hybrydowej wersji tego modelu, ale jeśli jechać elektrykiem w dłuższą trasę , to jednak nie takim maleństwem z baterią o takiej pojemności.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeśli kupisz np. zegarek w San Marino, dostaniesz zwrot VATu. Jak tam byłem ostatnio to mówili mi, że np. Włosi nie mogą odzyskać lokalnego VATU, ale przy płartności np. polską kartą taki zwrot przysługuje. -
Wg mnie to jest tylko koncept - to co wejdzie do produkcji będzie całkowicie inne. Jeśli chodzi o projekty koncepcyjne, można zrobić i pokazać niemal wszystko, a jeszcze więcej można pokazać na grafikach, tylko to zupełnie o niczym nie świadczy. Jaguar pokazał coś, czego nikt nawet przez sekundę nie rozważał do seryjnej produkcji, nawet po solidnych uproszczeniach i urealnieniach, to ściema w czystej formie. Nie mówiąc o parametrach technicznych, które są ograniczone wyłącznie fantazją panów z PR.
-
Mówić to może i mówią, ale zobaczymy czy będą kupować. Bo to insza inszość. Instagram nie zarobi pieniędzy dla marki.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja bym mocno potrząsnął, może się gdzieś schowa 😂? -
Mnie się na zdjęciach podobały. Podchodziłem dwa razy na żywo i niestety czułem się trochę jakbym budzik marki Ruhla miał na ręku.
-
U mnie tego pełno. A Czy to Opel, Citroen czy Fiat to jeden pies, bo w ramach Stellantisa robią ten sam model i przeklajają znaczek i dają minimalne modyfikacje. Pierwszy chyba był Citroen. Ja przeżyłem większe zdziwienie kiedy zobaczyłem że toto można kupić w .... Media World (w Polsce ta sieć nazywa się Media Markt)🤣.
-
No a co odnośnie zdjęć kolegi @Osmodeusz które wyraźnie pokazują że sprzęt jest produkowany w Chinach? Podobnie jest z Apple'm: mają taki sam napis i chyba nikt nie wierzy że produkują w USA.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
beniowski odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ciesz się że nie zrobili wodoszczelności 30M zamiast 300M w tym modelu. To taki nowy trend (vide: Patek lub Panerai). -
Dlaczego nie jest?
-
Przecież ja piszę ironicznie. Chodzi o to, że klienci łykają jak pelikany opowieści o wysokiej jakości, tj. że niby produkty made in USA są wysokiej jakości a z Chin już nie? A dlaczego z Japonii mogą być a z Chin nie? Przecież producent pisze "Made in China", więc gdzie tu kłamstwo? Jeśli producent obiecuje wysoką jakość to czy ważne jest gdzie sprzęt jest wyprodukowany? Tj. ja oczywiście wolałbym żeby nie był robiony w Chinach, ale co to ma do jakości? W dobie internetu wszystko można szybko sprawdzić. Znajomy kupił kiedyś Harleya made in USA i psuł mu się często. No ale legenda marki była zapewniona.
-
Trochę was nie rozumiem: jak taki McIntosh byłby zrobiony w USA, to brzmiałby lepiej? Jakaś magia sprawności rąk amerykańskiego robotnika sprawiłaby że brzmienie/jakość byłaby lepsza? Przecież piszą na produktach gdzie są wyprodukowane. To może chociaż kartony są wyższej jakości, bo jak widać, produkowane są w USA? Uczyłem gościa (Włoch) który ma fabrykę w Chinach i mówił wprost: Chińczyk wyprodukuje taką jakość jaką będzie chciał mieć producent. Zapłaci mało - będzie marny produkt; zapłaci dużo i wprowadzi wysokie standardy - będzie produkt wysokostandardowy. A jak chcecie, to dalej kupujcie mity o wysokiej klasy sprzęcie hi-end produkowanym ręcznie np. w USA czy Włoszech.
-
Taka praca, że pracuje się właściwie wszędzie gdzie tylko można siąść i gdzie jest sieć. Dzisiaj przed zajęciami na uczelni pracowałem od rana w kawiarni.
-
Co jak co, ale Chiny to już chyba najwięcej elektryków na świecie sprzedają u siebie, więc to Twoje rozumowanie coś się kupy nie trzyma. Poza tym, współczesne samochody spalinowe także potrzebują wielu materiałów ziem rzadkich i co tam jest składnikiem choćby katalizatora, więc i tak trzeba to kopać. Trump sam stwierdził że musi wspierać elektryki bo Elon go wsparł swoją kasą i w sumie to nie ma wyboru.
-
Ja kolejny raz odkryłem, że większość seriali oglądanych przeze mnie ostatnio które mi się podobają są autorstwa Taylora Sheridana. Jak ten gość znajduje czas żeby to wszystko tworzyć? Tak więc, na Paramount (u mnie jest częścią Amazon Prime i tam można wykupić dodatkowy dostęp do tej platformy) oglądam ostatnio: drugą serię Lioness (rewelacja), Mayor of Kingston (dobre) i właśnie zacząłem Landmana (zapowiada się bardzo dobrze). No i wciąż czekam z utęsknieniem na drugą serię 1923. Na Netfliksie jest też kolejna część sagi tej rodziny (Yellowstone), ale na razie się jeszcze za nią nie zabrałem.
-
Nie wiem jak ty, ale ja, jak coś piszę, to piszę prawdę.
-
Cymbał, naładowany wódą lub prochami. Rozumiem, że masz na to dowody? Szanujesz czyjąś własność, a może ów gruchot to było wszystko na co tego gościa stać? Obyś nigdy nie miał zderzenia twoim BMW z kimś dla kogo takie auto jest warte tyle co gruchot. A teraz pomyśl co myślą o tobie kierowcy których mijasz jadąc z nieprzepisową prędkością, o czym często wspominasz (słynne jeżdżę szybko ale bezpiecznie): w tym miejscu możesz wstawić sobie dowolne inwektywy. I tak się właśnie w Polsce toczy ruch drogowy: wszyscy nienawidzą wszystkich i mają innych za idiotów.
