Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

beniowski

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    4105
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez beniowski

  1. Ot i to: budujesz historię i prestiż na Pl. Trzech Krzyży, ale już w butiku 300 metrów dalej (u tego samego dystrybutora, zaznaczmy) jesteś pierwszym lepszym klientem z ulicy.
  2. Z budowaniem tej historii u AD to uważaj żebyś nie skończył jak jeden kolega tutaj z USA, co to wydał tysiące dolarów na biżuterię dla żony, żeby w końcu łaskawie dostać model na który się zapisał.
  3. To ty na urlopy do Włoch jeździsz odkrywać jakie są Włoszki? Ciekawe.
  4. To ja podjadę i sprawdzę czy taki naj.
  5. Nie za bardzo kojarzę który miałby być tym “naj”. Wiem że Rocca (jeden z tutejszych dilerów) niedawno otworzył nowy salon w pasażu Vittoria Emanuela II, ale czy to ten? A może Pisy na Via Monte Napoleone?
  6. Jak ktoś chce kupić IWC, to ten sklep (tj. dystrybutor, bo to chyba Jubitom) kończy sprzedaż tej marki w Polsce - więc myślę że można wyrwać dobre ceny na to co im zostało.
  7. @SPSZakładam, że przymierzałeś w Silesii? Ja się tam dzisiaj znalazłem dość przypadkowo, a że miałem trochę czasu, to się rozejrzałem po sklepach. Byłem bardzo zdziwiony, gdy pani w sklepie z Buchererami od razu, bez pytania, zaproponowała zniżkę na Heritage Chronometer z 27 000 na 21 960. Chociaż gdy sprawdziłem cenę w euro 5 900), to ta zniżka już wcale takiego wrażenia nie robiła. Przymierzałem jeszcze Balle i Tagi.
  8. Kup sobie bilet lotniczy za 50 euro np. do Mediolanu. Idź tam np. do Pisa Orolegia i kupisz sobie zegarek z certyfikatem Certified Pre-owned. Będzie taniej niż w Polsce i większy wybór. W Polsce chyba Kruk ani żaden inny dystrybutor nie sprzedaje jeszcze używanych Roleksów. https://pisa1940.com/pages/rcpo-selection- tylko na razie po włosku, ale spokojnie sobie ponawigujesz.
  9. A czemu tego nie może zrobić producent w fabryce, skoro to takie dobre rozwiązanie? Niestety, rozczaruję cię - moja żona ma krótkie paznokcie, bez żadnych cudów. Zresztą, nawet jakby miała, to by używała auta tak jak używa - bo po to jest, żeby jeździło. Kogo obchodzi milimetrowa rysa przy gałce rozrusznika?
  10. Ja przepraszam że zapytam, ale po co kupujecie droższą wersję z piano (chyba że innej nie ma) , żeby potem robić z niej ….nie piano? To nie lepiej kupić tańszą wersję wnętrza i się nie bawić w oklejanie plastikiem?
  11. Jest jeden, niezawodny sposób. Włóż zegarek do pudełka i go stamtąd nie wyjmuj - nie będzie rys i będzie w idealnym stanie. Możesz też go zawinąć w folię bąbelkową i nosić w takiej konfiguracji. Będzie też wtedy chroniony przed większymi uderzeniami.
  12. Ja chętnie przyjadę, ode mnie to blisko i można pociągiem.
  13. Obejrzałem sobie dzisiaj w kinie "Hrabiego Monte Christo". Nie wiedziałem, że jeszcze sie teraz kręci takie klasyczne kino przygodowe oparte na literaturze. Kilka scen mnie, jak to na marudę, zirytowało (np. ucieczka z więzienia - przecież by go w minutę złapali na łódce), czasem miałem też wrażenie że reżyser za bardzo się z kilkoma scenami spieszył, a inne rozciągnął, ale generalnie naprawdę dobrze się oglądało. Jednak nie dawała mi spokoju kwestia owych masek, jakie nosi tytułowy bohater, aby nie być rozpoznanym (normalnie jak w "Mission Imposible"). Musiałem sobie zatem przypomnieć tę historię, bo pamiętałem ją dość mgliście (książkę czytałem dobre 30+ lat temu). I rzeczywiście: w stosunku do książki zmian jest mnóstwo, wiele postaci zniknęło, inne pokazano inaczej niż w książce (Hayde). Niemniej, polecam, bo takich klasycznych filmów przygodowych teraz kręci się niewiele.
  14. Ależ proszę bardzo. Jestem do 23.08 z małą przerwą na Warszawę w ten weekend. A może podstolik katowicki by się spotkał?
  15. Cytuję fragment artykułu „Alfabet Igrzysk” z GW o prezesie PKOL: Frontmanem reprezentacji Polski był bez wątpienia Radosław Piesiewicz. Po Andrzeju Kraśnickim, prezesie PKOl tak przezroczystym, że właściwie niewidzialnym, nastał prezes zasłaniający słońce. Przed igrzyskami wdzięczył się na plakatach między gwiazdami sportu, w Paryżu pierwszy biegał do obściskiwania – nielicznych – polskich medalistów, na cały regulator ryczał też do uszu koszykarza 3x3, którego na publicznym placu pouczał, jak ma grać. (…) Królewska siedziba Radosława Piesiewicza, czyli Dom Polski. Szef PKOl w Paryżu jest niczym Stanisław Leszczyński w Luwrze, pardon my French. Prezes usilnie chce przekonać, że jako szef PKOl może podążyć drogą Aleksandra Kwaśniewskiego, byłego szefa PKOl, i zostać potem prezydentem RP, sportowe pastelowe wdzianka na pozornym luzie sugerują, że chciałby upodobnić się też do prezydenta Andrzeja Dudy. Pytaliśmy o to, ale wymigiwał się od odpowiedzi. Autentyczny kibic koszykówki (no i prezes!), co to opier...li, poklepie, ryknie.
  16. Ciekawa teoria. Czyżbyś śledził życiorysy medalistów z tych krajów? Wszedłem przed chwilą na oficjalną stronę włoskiego komitetu olimpijskiego i sprawdziłem reprezentację Włoch w dyscyplinach w jakich ten kraj wystawił zawodników na IO w Paryżu. Jedyna dyscyplina w której naliczyłem jakąś liczniejszą reprezentatywność ludzi albo o ciemnym (tj. na pewno nie włoskim) kolorze skóry lub niewłosko brzmiących nazwiskach to lekkoatletyka (15 takich osób na 82 wszystkich). W pozostałych dyscyplinach sporadycznie takie osoby występują, ponad 90% to Włosi z Włoch wyglądający na Włochów i mający włoskie nazwiska. Nie widzę zatem w przypadku tego kraju żądnych sukcesów imigrantów bądź ich dzieci.
  17. No ale ja właśnie o tym piszę - że przyczyną słabszego występu na IO nie jest dobrobyt społeczeństwa tylko zapał do sportu. Teraz właśnie skończyłem trening koszykówki w mojej rodzinnej mieścinie. Infrastruktura jest tu fantastyczna - skate park, boisko do kosza, tenisa i piłki nożnej, bieżnia, siłownia na powietrzu. Wszystko w rewelacyjnym stanie, nawet oświetlenie jest. Jak ja sobie przypomnę biedaboisko na którym lata spędziłem jako nastolatek. Ba, żebym ja takie boiska w Milano miał (a tam jest zawsze pełno ludzi). I co? Trochę dzieciaków na boisku do nogi. Do kosza? Byłem sam. Do tenisa? Grają panowie 60+ od 2 godzin. Gdzie ta młodzież? Mają wszytko, tylko trenować.
  18. Tomasz Majewski w jednym z wywiadów powiedział że jesteśmy już narodem sytym, dobrze rozwiniętym i w związku z tym nie ma wśród nas głodu sukcesów. Patrzę zatem na Włochów, naród staruszków, na Holendrów, na Niemców, ba, na Francuzów patrzę. I dlaczego u nich jest głód sukcesów? Czyżby ekonomicznie upadli jak jakieś Bantustany i sport tam jest nadzieją na wyrwanie się z biedy?
  19. Właśnie dlatego że Francuzi grali doskonale, Polacy dzisiaj grali słabo. 0-3 bez gry na przewagi nawet to nie jest wyrównana walka.
  20. Z całym szacunkiem dla twórczości Sz. Twardocha (np. "Król" mi się bardzo podobał), porównywanie przedmiotów posiadanych przez niego do np. tych E. Hemingwaya jest jednak lekką przesadą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.