Trzeba "jedynie" dodać, że sprzedaż wszystkich zegarków i zastąpienie go jednym, często kończy się zakupem kolejnych czasomierzy z wyższej półki. To żadne zaskoczenie, że wiele osób chce, aby kolekcja była spójna. Niektórzy dokupują jeszcze parę tańszych zegarków. Innych dróg nie ma.
Kupiłem w ostatnim czasie 7 zegarków kwarcowych. Część z nich pamiętam jeszcze na półkach sklepowych, gdy zaczynałem przygodę z zegarkami. Taki zakup to niemal wehikuł czasu, bo emocje z tamtego okresu wróciły.
Mój Longines 1954 ma 40 mm i 14 grubości. ML Pontos, też chronograf - 43 i 16, Seiko Brightz Phoenix Chronograf - 40 i 15,2. Jak widać, 12,5 mm to kompakt przy mechanicznych wersjach. A wykonanie - cóż, nie oczekuję cudów, ale ma być klimatycznie. Zegarek ma zasilić subkolekcję i stanowić jedynie urozmaicenie. To nie flagowiec. W każdym razie, dzięki za opinię.
Zielony Grand Tourer zupełnie się wyprzedał. A miał trafić do subkolekcji i osobnego pudełka. Kupiłem już numer 2, 3 i 4. Następny miał być ChW. I co teraz?
Możliwe, że Burns dobrze zrobił kupując wszystko, co wartościowe od Seiko na przestrzeni lat. Stopa zwrotu co najmniej dwucyfrowa w tej chwili. Na samym MM300 mamy, piszę "mamy", bo ja też go mam, jakieś 2000-2500 na plus z pocałowaniem w rękę.
Coraz częściej widzę w mediach społecznościowych, że oprócz Roleksa, kolekcjonerzy kupują także Grand Seiko. Rebranding chyba zadziałał, chociaż, według oficjalnych danych, produkcja GS to wciąż kilkadziesiąt tysięcy zegarków rocznie (35000?).
W ostatnich dwóch latach odwiedziłem kilkadziesiąt restauracji i w żadnej nie mieli lepszej kawy niż u mnie w domu.
SAECO LIRIKA OTC + kawa ze Sklepu Kolonialnego.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.